Jak dostać kredyt mający najlepsze warunki spłaty na krajowym rynku kapitałowym?

Jak dostać kredyt mający najlepsze warunki spłaty na krajowym rynku kapitałowym? Kiedy podejmiemy decyzje zaciągnięcia kredytu u kredytodawców, musimy zdawać sobie sprawę jaki balast zobowiązania będziemy nosić na swoich barkach […]

Warning: Invalid error type specified in /home/adiafora/public_html/wp-content/plugins/explanatory-dictionary/public/classes/default.php on line 1134

Jak dostać kredyt mający najlepsze warunki spłaty na krajowym rynku kapitałowym?

Kiedy podejmiemy decyzje zaciągnięcia kredytu u kredytodawców, musimy zdawać sobie sprawę jaki balast zobowiązania będziemy nosić na swoich barkach często przez długie lata, i czy jesteśmy w stanie go udźwignąć.

Banki prześcigają się w promocjach w ferworze walki o klientów, kierując się przede wszystkim chęcią możliwie największego zarobku na nas. Kredytodawcy skrzętnie formułują slogany reklamowe naszpikowane wabikami w stylu: „najniższe marże kredytowe na rynku,  0% prowizji, 0% marży kredytowej, darmowa wcześniejsza spłata kredytu…” itp.  Jednocześnie ukrywając  w umowie dodatkowe koszty kredytu, w gąszczu zapisów sformułowanych w sposób niezrozumiały dla przeciętnego obywatela.


Posługują się reklamą m.in., aby manipulować w oparciu o szeroko pojętą socjotechnikę, potencjalnymi klientami . Żerują na dogorywającym micie w naszym społeczeństwie, że banki to „instytucja  zaufania publicznego”. Szczególnie ludzie starsi wiekiem maja wyobrażenie iż banki są instytucjami ‘służebnymi” dla społeczeństwa. A “instytucje” finansowe są porostu działalnością gospodarczą trzymaną w „ryzach” Komisji Nadzoru Finansowego i uregulowań prawnych. Banki podlegają takim samym prawidłom wolnego rynku, jak każdy biznes!

Podmioty rynku kapitałowego będą sprzedawać swoje produkty dopóki będzie istniał na nie popyt. A o to nie muszą się martwic, bo istnieje niezliczona ilość powodów dla których ludzie są  skłoni się zadłużać. Pamiętajmy aby nie podejmować pochopnej decyzji, i przed wybraniem kredytu  przeprowadzić wnikliwą analizę wachlarza ofert na rynku kapitałowym.
Warto poświęcić na to czas, bo może się okazać, że koszty zaciągnięcia kredytu  w danym banku są zdecydowanie większe od kosztów identycznego kredytu w innym banku.
W ten sposób zaoszczędzone pieniądze przeznaczymy na inne potrzeby!

 

Przyjrzyjmy się dokładnie jakie kryją pułapki umowy kredytowe (w polskich realiach).

Jeżeli biorąc kredyt chcemy go uzyskać na możliwie najlepszych warunkach, to należy porównać oferty banków pod względem oprocentowania, prowizji, wymaganych zabezpieczeń, itd.
Wskaźnik który pozwoli nam uzyskać najistotniejsze dla nas informacje o danej ofercie kredytowej poszczególnych banków to tzw. RRSO (Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania), czyli wyrażony w procentach całkowity koszt kredytu, który uwzględnia wszystko – prowizje, odsetki, czy inne opłaty.
Stosowanie tego wzoru  w praktyce wymusił na bankowcach ustawodawca (RRSO daje możliwość stosowania jednej miary do wszystkich ofert kredytowych). Banki maja obowiązek wyliczenia Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania na życzenie klienta ( na podstawie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim). RRSO ma za zadanie pokazywać, jak drogi jest kredyt i ułatwiać porównanie różnych ofert. Dla każdego kredytu RRSO jest wyliczana osobno – w zależności od jego wartości, długości czasu, na który jest zawierany oraz kosztów ponoszonych przez kredytobiorcę. Zatem aby najprościej uzyskać odpowiedz, który bank daje kredyt na najlepszych warunkach,  podajemy w bankach te same wartości (takie jak kwota kredytu, okres spłaty itp.) i prosimy o wyliczenie RRSO. Raczej nie powinniśmy się decydować samodzielnie wyliczyć rzeczywistą stopę oprocentowania bo zważywszy na różnorodność opłat stosowanych przez banki , będzie to niezmiernie trudne. Możliwe jest stosowanie kalkulatorów internetowych, ale nie dają one gwarancji poprawności wyliczeń (chociażby z racji złożoności indywidualnych przypadków).

Pamiętajmy aby nie dąć się złapać na  slogany reklamowe, banki z reguły ujawniają w reklamach  wysokość oprocentowania, wiedząc że jest oceniana w pierwszej kolejności przez potencjalnych klientów (w efekcie oferta wygląda atrakcyjnie). Pomijane są inne parametry rzutujące na ogół kosztów przez nas ponoszonych.
Stosowany jest chwyt reklamowy w formie widełek procentowych (w formie  od… )-  np. określony jest najniższy możliwy poziom oprocentowania który z reguły jest dla zdecydowanej większości klientów niedostępny. Niedostępność polega na tym że musimy spełniać szereg wymogów –  np. klient musi mieć  status VIP.

Banki ukrywają rzeczywisty koszt kredytu poprzez prześciganie się w wymyślaniu nazw opłat jakie od nas pobierają (wstępna, przygotowawcza, za rozpatrzenie wniosku, za udzielenie kredytu itp.). Niektóre decydują się na dokładkę „dosolić” nam koszty obowiązkowych ubezpieczeń, które trzeba wykupić wraz z kredytem. Dopiero uwzględnienie wszystkich tych parametrów pozwoli właściwie oszacować cenę kredytu.  Należy być nieustępliwy w podejmowaniu prób wynegocjowania jak najlepszych warunków spłaty kredytu. Pamiętajmy, że „wy-targując”  przykładowo – “zaledwie” 0,50 procent prowizji przy kredycie hipotecznym to – w liczbach bezwzględnych jest dużą kwotą!  Nawet jeżeli spłata rozłożona jest na dziesiątki lat.

Na atrakcyjność kredytu zaciąganego kartą lub linią kredytową w ROR rzutują koszty zmienne (- czyli odsetki, których wartość jest uzależniona od wielkości wykorzystanego kredytu i od czasu, przez jaki zadłużenie utrzymuje się na rachunku) oraz koszty stałe (takie jak np. roczna opłata za użytkowanie karty czy prowizja za uruchomienie albo wznowienie linii w ROR). W sumie akurat dla tych produktów bankowych nie da się obliczyć Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania. Bo przecież w powyższych przypadkach możemy zwiększać zadłużenie w dowolnym momencie(płacąc kartą lub podejmując pieniądze z ROR).

 

Warto wiedzieć:

Należy podkreślić że kredyt w rachunku karty kredytowej może być całkowicie bezpłatny. Aby tak się stało wystarczy wybrać bank, który w zamian za określone kwoty  regularnie wpłacane na  konto (odpowiednio wysokie obroty na rachunku), wynagrodzi nas darmową kartą kredytową.  Musimy także być na tyle zdyscyplinowani aby w terminie(wskazanym na wyciągu) spłacać zadłużenie, oraz używać kart wyłącznie do transakcji bezgotówkowych (spokojnie możemy płacić kartą w sklepach i w punktach usługowych ale odpada w tym przypadku korzystanie z bankomatów).

 

Lwia cześć umów kredytowych zawieranych przez banki z klientem oparta jest o „kochaną” przez nie – zmienną stopę oprocentowania (bankowcy mogą w okresie spłaty zadłużenia  „bezkarnie” ją zmieniać oczywiście na naszą niekorzyść) . Jeżeli chodzi o kredy hipoteczne regułą jest  uzależnienie oprocentowania od zmieniającej się ceny pieniądza na rynku (stawka WIBOR plus stała marża banku). Pamiętajmy sprawdzić zapis dotyczący tej kwestii  w umowie, aby nie zostać nie mile zaskoczonym przez bank, który, naraz, zacznie często zmieniać nam oprocentowanie a my nie będziemy nawet wiedzieć z czego to wynika.  Banki bowiem ustalają częstotliwość zmian oprocentowania jak im pasuje (raz na kwartał czy raz na pół roku).
Ale możliwość żonglowania częstotliwością zmian oprocentowania, to nie wszystko co maja dla nas w zanadrzu banki,  również stosują różne stawki WIBOR (np. trzymiesięczny albo sześciomiesięczny), różne ich wartości (z konkretnego dnia lub np. średnią z określonego okresu). Wszystko to wskazane jest przeanalizować bo ma  wpływ na wysokość odsetek.
Aby ograniczyć do minimum takie zagrywki banku, musimy się postarać aby warunki niezbędne do wprowadzenia takiej zmiany były podane w umowie. Najlepiej jak by było zawarte  „czarno na białym” –  przykładowo bank umawia się z nami że zmodyfikuje nam oprocentowanie wtedy, gdy znacząco zmieni się rynkowa cena pieniądza, albo stopa procentowa NBP i precyzuje klarownie jak znacząco ( zapis wielką czcionką !).

 

Ważne:

Pamiętajmy ze istnieją regulacje prawne które poskramiają zachłanność krajowych banków  i są pewnego rodzaju batem na nich.

Do przepisów chroniących przed „lichwiarskim” naciąganiem przez banki klientów należą:

  • Zapis w kodeksie cywilnym, który określa maksymalne oprocentowanie kredytu (nie może przekraczać czterokrotności stopy lombardowej NBP). Przykładowo stopa lombardowa wynosi 5 proc., wtedy nominalne oprocentowanie kredytu nie może być wyższe niż 20 proc. w skali roku.(Wskazane abyśmy wiedzieli iż wzrost stopy lombardowej o każde 0,25 pkt proc. podnosi limit oprocentowania kredytów o 1 pkt proc.).
  • Zapis w ustawie o kredycie konsumenckim, który określa, że wstępne opłaty i prowizje pobierane przez bank przy udzieleniu kredytu, nie mogą przekroczyć 5 proc. jego wartości. Zapis ustawy który nakłada na banki obowiązek obliczania i podawania klientom rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO). Zapis ustawy który gwarantuje klientowi prawo do odstąpienia od umowy kredytowej w ciągu dziesięciu dni od dnia jej zawarcia.

Na koniec dobra nowina dla wszystkich którzy planują zaciągnąć kredyt na rynku kapitałowym.
Unia Europejska postanowiła ulżyć niedoli „skazanym” na kredyt. I narzuciła krajom członkowskim zmiany w regulacjach prawnych (dyrektywy 2008/48/WE w sprawie umów o kredyt konsumencki). Oto jakie „nowinki” narzuca UE:

  • Podniesienie górnej granicy kredytu uznawanego za konsumencki (czyli podlegającego przepisom ustawy) z obecnych 80 tys. zł do ponad 250 tys. zł,
  • Zniesienie 5-proc. progu opłat wstępnych .
  • Nałożenie na banki dodatkowych obowiązków informacyjnych, oraz objęcie nowymi przepisami niebankowych instytucji pożyczających pieniądze.

 

Mając na uwadze Państwa dobro drodzy czytelnicy wręcz zachęcamy do przeczytania bardzo wartościowej publikacji (w formie ebooka oraz książki)  zatytułowanej – “Najtańszy kredyt mieszkaniowy”. ZOBACZ WIĘCEJ

Najtańszy kredyt mieszkaniowy Tomasz Zalewski ukazuje przyszłym wnioskodawcom kredytów mieszkaniowych jak zwykły człowiek może wykorzystać sposoby zarabiania wielkich banków i spłacić kredyt przed terminem. Krok po kroki wprowadza nas w arkana sztuki umiejętnego inwestowania ograniczonych zasobów finansów osobistych.  Autor udowadnia, że każdy z nas posiadając odpowiednią wiedze, przechytrzy bank i spłaci kredyt przed terminem uwalniając się z przytłaczającego balastu rat kredytowych, jednocześnie pozbawiając znacznego zysku instytucje finansową. Sposób inwestowania, o którym pisze analityk Royal Bank of Scotland, jest prosty i łatwy do przyswojenia nawet przez laika.


 

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU