Kulisy destrukcji światowego systemu finansowego. Meandry nieprawidłowości w bankach i instytucjach finansowych.

Kulisy destrukcji światowego systemu finansowego. Meandry nieprawidłowości w bankach i instytucjach finansowych. Krokiem zmierzającym do demontażu systemu gwarantującego niski poziom spekulacji i pokusę nadużycia na rynkach finansowych było zniesienie regulacji […]

Kulisy destrukcji światowego systemu finansowego. Meandry nieprawidłowości w bankach i instytucjach finansowych.

Krokiem zmierzającym do demontażu systemu gwarantującego niski poziom spekulacji i pokusę nadużycia na rynkach finansowych było zniesienie regulacji derywatów? Czy świat finansów zdominowany jest przez operacje czysto spekulacyjne? Bankom w RP po 89 roku udało się doprowadzić do zniesienia ograniczeń dotyczących relacji długu do kapitału, dzięki temu mogły bezkarnie lewarować? Obecnie w Polsce lobby bankowe posiłkując się pieniędzmi, stworzyło sieć grantów badawczych, think tanków, kupuje polityków i klasę ekonomiczną, przeprowadza na wielką skale kampanie propagandową w środkach masowego przekazu próbując wymóc zmniejszenie pomocy dla ich klientów (kredytobiorców), którzy ucierpieli z powodu praktyk spekulacyjnych? Decydenci piastujący najwyższe stanowiska w państwie „poddają się” fali kampanii propagandowej i zaczynają się wypowiadać się według “instrukcji” banksterów? Bankowe lobby próbuje narzucić swoją wole dla polskiego państwa? Nad Wisłą banki, chcąc uciec od odpowiedzialności za stosowanie toksycznych produktów finansowych w swojej ofercie handlowej przerzucając koszty ratowania kredytobiorców na barki państwa? W Polsce banki dążą za wszelka cenę do zniesienia ograniczeń dotyczących relacji długu do kapitału (lewarowania), do oferowania „hazardowych produktów” opakowanych w mylącą marketingową otoczkę?

 

Reaganowcy lansując komunał (frazes, slogan, proverbium, szybolet), że gospodarkę trzeba deregulować zainicjowali proces destrukcji (samounicestwienia) światowego systemu finansowego.
Sekwencje (w USA) alarmistycznych, (fatalnych) wydarzeń zmierzających do zgubnych (dantejskich, apokaliptycznych) w skutkach deregulacji systemu finansowego zainicjowała czasowa zmiana tzw. regulacji Q.

Następnym krokiem zmierzającym do demontażu systemu (ustawa Glassa-Steagalla z lat 30) gwarantującego niski poziom spekulacji i pokusę nadużycia na rynkach finansowych było zniesienie regulacji toksycznych, (kryminogennych, patologicznych) derywatów (instrumentów pochodnych, np. kontraktów terminowych albo swapów) znajdujących się w obrocie pozagiełdowym. Czyli do łotrowskiego, (szubrawskiego ) procederu, (działając w branży inwestycyjnej) używania depozytów swoich klientów do finansowania nawet bardzo ryzykownej działalności, włączyć się mogły banki. W końcowym efekcie spowodowało to zdominowanie świata finansów przez operacje czysto spekulacyjne. (Warto wiedzieć , ze jeszcze w latach 80 było ich zaledwie 15 proc. rynku).

Bankom (przede wszystkim tym pod kontrolą obcego kapitału ) w Polsce podczas ustrojowej transformacji (po 89 roku), za pomocą czarnego pijar-u, kupowania polityków i dziennikarzy, finansując w mainstreamowych mass-mediach propagandowe kampanie, opłacając specjalnie dla nich pisane ustawy, lub za pomocą tzw. „wyrzutek” w trakcie procesu legislacyjnego, udało się doprowadzić do zniesienia (znaczących) ograniczeń dotyczących relacji długu do kapitału, dzięki temu mogły bezkarnie, (bandycko) lewarować.

Wręcz regułą stało się nie informowanie (przez banki) klientów o ryzyku jakie stwarzają produkty inwestycyjne, wprowadzaniu ich w błąd obiecując mało-realną „stopę zwrotu” (zysk z zainwestowanego kapitału), ukrywając dodatkowe opłaty w niezrozumiałych, zawiłych regulaminach. Oferty instytucji finansowych opierały się na mało prawdopodobnych do spełnienia obietnicach, na „hazardowych produktach” opakowanych w mylącą marketingową otoczkę (m.in. tzw. polisy inwestycyjne, spekulacyjne kredyty udzielane w frankach szwajcarskich). Klienci byli poddawani agitacyjnemu praniu mózgów, zasypywano ich półprawdami, niedomówieniami, kłamstwami (przykładowo wmawiając, że kurs franka jest stabilny i może trwać ten stan rzeczy przez długie lata, a z pewnością w czasie spłacania zobowiązania), zarazem tuszując „prawdziwe oblicze” tych „ofert”. W ten sposób w Polsce zostało naciągniętych (oszukanych, oskubanych) miliony ludzi.

Obecnie w Polsce lobby bankowe (i wielki biznes, plutokraci, zachodni kapitał)  posiłkując się pieniędzmi, stworzyło sieć grantów badawczych, think tanków, kupuje polityków (decydentów, dygnitarzy, czołowych działaczy partyjnych. klasę ekonomiczną, przeprowadza na wielką skale kampanie propagandową w środkach masowego przekazu próbuje nakreślać „czarne wizje”, grożąc złamaniem się systemu finansowego, itp., wymóc zmniejszenie pomocy dla ich klientów (kredytobiorców), którzy ucierpieli z powodu patologicznych, niemoralnych, przestępczych praktyk spekulacyjnych.

Bulwersujące jest to, że polscy, decydenci zachowują się jak marionetki lobby finansowego, jak kukiełki na usługach obcego kapitału, które podskakują w rytm tego co im zagrają „tajemni mocodawcy”. Można odnieść wrażenie, że ludzie piastujące najwyższe stanowiska w państwie (m.in. prezes NBP Belka, minister finansów Szczurek, premier Kopacz) „poddają się” fali kampanii propagandowej i zaczynają się wypowiadać się według “instrukcji” banksterów. To jest totalnie niedopuszczalne, szkodliwe społecznie, wstrząsa w posadach państwem . Wszystko na to wskazuje, że bankowe lobby próbuje narzucić swoją wole dla polskiego państwa.

Celem przewodnim tych działań banków jest zachowanie sutych profitów dla zarządów, sowitych zwrotów z zainwestowanego kapitału akcjonariuszy, wielkich zysków, które obecnie ujawniają zarazem bezczelnie twierdząc, że są w „trudnej sytuacji finansowej”. Banki, chcąc uciec od odpowiedzialności za stosowanie toksycznych produktów finansowych w swojej ofercie handlowej przerzucając koszty ratowania kredytobiorców na barki państwa (drenując w ten sposób budżet z pieniędzy, uderzając w interes państwa, dobro i sprawiedliwość społeczną w ogół obywateli, w racje stanu).

Nie można dopuść do tego by to społeczeństwo poniosło konsekwencje patologicznych, kryminogennych działań instytucji finansowych. Za tragedie kredytodawców są odpowiedzialne banki i to one powinny ponieść całkowite koszty pomocy dla ludzi poszkodowanych przez ich niesforność, dążenie za wszelka cenę do zniesienia ograniczeń dotyczących relacji długu do kapitału (lewarowania), do oferowania „hazardowych produktów” opakowanych w mylącą marketingową otoczkę.

Oczywiście operacja uratowania kredytobiorców nie może spowodować długotrwałej utraty płynności banków (w szczególności tych pod kontrolą skarbu państwa) ale to da się zrobić, za pomocą prawdziwych wyliczeń, mądrej ustawy. Kalkulacje banków trzeba traktować po macoszemu (przez palce) i tym się nie sugerować, wszystko można przeprowadzić w zgodzie z sprawiedliwością społeczną, interesem państwa, dobrem kredytodawców pozostawiając banki uszczuplone ale zdolne do funkcjonowania.

 

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU