Nie daj się złapać na nabór do „obozów pracy”! – (szukając w Internecie pracy za granicą)

Nie daj się złapać na nabór do „obozów pracy”! – (szukając w Internecie pracy za granicą). Holandia „ziemia obiecana”, raj dla polskich emigrantów? Zanim wyjedziesz sprawdź czy to prawda i […]

Nie daj się złapać na nabór do „obozów pracy”! – (szukając w Internecie pracy za granicą).

Holandia „ziemia obiecana”, raj dla polskich emigrantów?

Zanim wyjedziesz sprawdź czy to prawda i przygotuj się na niebezpieczeństwa jakie czyhają na „przybyszów” w realiach holenderskich.

 

Bezrobocie w Holandii sięga 4,3 procent. To znacznie poniżej przeciętnej w Unii, która wynosi 9,5 procent. W Niderlandach  większość z 160 – 200 tys. imigrantów z nowych krajów UE, –  którzy przyjechali do tu do pracy, – to Polacy.

W Holandii coraz bardziej słyszalny jest głos społeczny mówiący emigrantom stop! Wzmacnia się na sile w Niderlandii niezadowolenie społeczne spowodowane rosnąca rzeszą emigrantów z krajów byłego bloku wschodniego. Niestety aktualnie wizerunek Polaka w kraju tulipanów delikatnie ujmując nie jest do końca pozytywny. Jednak nie chodzi tylko o sposób bycia niektórych polskich emigrantów, czy o to że „zabierają chleb” dla Holendrów konkurując o miejsca pracy, (bo nie konkurują), – zdecydowana większość Polaków trafia do prac, na które żaden Holender  nie „rzuci się”. Społeczeństwo dotychczas prawdopodobnie błędnie odbierane za tolerancyjne i otwarte odkrywa „prawdziwe oblicze”. Rodzi się lęk przed zmianami kulturowymi czy etnicznymi. Fala polskich emigrantów zalała niektóre miasta Królestwa Niderlandów,  szczególnie, w tych miejscach dochodzi do sytuacji, że częściej słyszy się polski język niż holenderki, i to m.in. „przeraża” Holendrów(przestają „czuć się jak u siebie”). Ale niechęć do Polaków spowodowana jest przede wszystkim procederem, który szerzy się jak zaraza i wchłania w swoje trybiki coraz większą rzesze „zdesperowanych” Polaków, mowa o efektach współpracy wyjeżdżających do pracy zagranice Polaków z  pseudo agencjami pracy tymczasowej. Coraz więcej Polaków po przygodzie z pseudo firmami pośrednictwa pracy, trafiają w końcu na ulice bez środków do życia (do schroniskach dla bezdomnych).

W Internecie można natknąć się na znaczącą ilość ogłoszeń  o możliwości podjęcia pracy w Holandii (czy w innych krajach zachodnich) bez znajomości języka, jedynym wymogiem jest gotowość wyjazdu. Są to oferty  prostych prac fizycznych z reguły w spartańskich warunkach, za „podłe” wynagrodzenie. Praca w większości przypadków jest bardzo ciężka fizycznie, nie są przestrzegane podstawowe zasady BHP. Polacy którzy, chcą wyjechać jak szybko tylko to możliwe z „nożem na gardle”, (w bardzo złym położeniu finansowym) są najczęściej łupem („mięsem”) do zasilania obozów pracy. Pojawiły się na rynku pośrednictwa pracy firmy, które są sprawnie działającą machiną do wyzysku – zdesperowanych Polaków.

Skrzętnie pomyślane  przedsięwzięcie ma na celu jak najniższymi nakładami finansowymi dostarczyć tanią siłę roboczą do „zmawiających” w Holandii. Polacy najczęściej nie mają sposobności podpisania kontraktu bezpośrednio z pracodawcą na miejscu, –  są „pracownikami” często wypożyczonymi na krótkie okres czasu przez firmy holenderskie, w przypadku np. krótkotrwałego wzrostu zamówień, czy „chwilowej’ absencji pracowników zatrudnionych na stałe.  „Czasownicy” (nazywani również „skoczkami”), kiedy trafią na miejsce swojej “przygody”, są umieszczani w „domkach letniskowych”, nie rzadko  zdemolowanych, o bardzo niskim standardzie. „Organizator obozu pracy” poprzez swoich „współpracowników”, na miejscu, dla minimalizacji kosztów procederu „upycha”  w „domkach” jak największą ilość skoczków. Założenia „organizatora” są „jasne” w strategii postępowania z nową dostawą przerażonych i zdesperowanych rodaków, aby wydrenować z nich jak największą ilość środków finansowych, (zarobionych przez nich w pracy, której żaden tubylec nie był by skłonny się podjąć). Koszty zakwaterowanie są  astronomicznie windowane, Polacy nie są informowani o przysługujących im prawach pracowniczych, aby w błogiej nieświadomości byli “beztrosko”, – jak tylko to możliwe, – skubani, (często Polacy są pozbawiani praw pracowniczych np., do ekwiwalentu za niewykorzystany urlop, do dodatków za prace w godzinach nocnych, wygrodzenia za święta i dni wolne od pracy itd.). Nasi krajanie traktowani są w sposób skandaliczny, rzucani z jednej pracy do drugiej. Zdarza się, że firmy zachodnie maja profity przyznane z Unii Europejskiej, za zatrudnianie pracowników z Europy Wschodniej , co sprawia, że  „rotacja przyjęć” jest na wysokim bardzo poziomie. W praktyce sprowadza to się do tego, że „zniewoleni Słowianie’ są przyjmowani na maksymalnie najkrótszy okres czasu, w poszczególnych firmach holenderskich wypożyczających „czasowników”.

Niejednokrotnie przeczytać  można w Internecie historie Polaków, którzy przeżyli koszmar zgotowany im przez „pseudo” agencje pracy. Dzielą się przeżyciami, które mogą „zjeżyć włosy na głowie”. Sponiewierani przez urągającą prace i wydrenowani z zarobionych pieniędzy (przy pomocy m.in. opłat za dojazd do pracy, wywindowanych kosztów zakwaterowania, skandalicznie niskich stawek godzinowych) – na końcu  nie rzadko “bez grosza przy duszy” wracają do Polski. Lwia cześć stawek jest pożerana przez pasożytniczą naturę pseudo agencji pośrednictwa pracy, często „balansujących na krawędzi prawa”, wyspecjalizowanych w odnajdywaniu luk w prawie, aby w jak największym stopniu zyskać na „handlu ludźmi”( „dorabjajacych” się wielkich pieniędzy na krzywdzie ludzkiej).

Oto co piszą osoby skrzywdzone przez “pseudo agencje” rekrutujące do pracy w Holandii. Przykładowe wycinki z forów przedstawiające dramaturgie („tragizm”) jaka rozgrywa się często w tzw. obozach pracy w Niderlandach. („Garść” ludzkich relacji, z „przejść” jakich doznali w czasie pobytu) :

Osoba podpisująca się nickiem „soja” na stronie http://www.oszukany.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=869 napisała: Cytat: „Praca dla Laudam – cwaniaczków i wyzyskiwaczy …….. Praca w Holland Crop niedaleko ROOSENDAAL, zakład mieści się w lesie ! Jest to zwykły obóz pracy , ludzie zmuszani są do pracy po 16 godzin jeśli ktoś po 8 godzinach rezygnuje jest straszony karą 50 € za odmowę pracy…..”

Osoba podpisująca się nickiem „Lukasz” w związku z powyższym tematem opisywanym przez „soje” napisała: Cytat: „…To co tam się dzieje, nie mieści się w głowie, przysięgam, tam trzeba być i przeżyć to na własnej skórze, żeby uwierzyć, że coś takiego w ogóle może mieć miejsce w cywilizowanym świecie. To jest niewyobrażalne……

Osoba podpisująca się nickiem „Palidor” w związku z powyższym tematem poruszonym przez „soje” napisała: Cytat: „…….Ale potem z racji braku czasu przeniesiono mnie i dwóch kolegów (w tym jeden miał astmę i uczulenie) na segregacje odpadów budowlanych…..Okłamano nas w Polsce, tudzież pominięto, iż można trafić w takie miejsce, jak to jeden z wrzodziaków (owrzodzony od pracy na wysypisku rodak) mówił “nie jest tak źle” bo po dwóch tygodniach amoniak wypali ci nos i się smrodu nie czuje i nie pij dużo bo potem się krwią zdarza pluć”…..

Osoba podpisująca się nickiem „ważkana stronie http://www.gowork.pl/opinie_czytaj2,1536,0,0 napisała: Cytat: „…Starych pracowników zwalniają a nowych zatrudniają bez sensu, a tylko dla tego, że za nowych mają od państwa holenderskiego kasę i to grubą. Tak wszystko to wygląda…Pozdrawiam wszystkich i S.A.M-u nie polecam.”

Osoba podpisująca się nickiem „były pracownikw związku z powyższym tematem opisywanym przez „ważka” napisała: Cytat: „….stawki niskie, polscy pracownicy biura traktuja wszystkich jak śmieci warunki mieszkaniowe to 25 osób na mieszkaniu brud i smród bo 200 metrów od domów są chlewy ze świniami.”

Osoba podpisująca się nickiem „marcelis28 ” na stronie http://forum.niedziela.nl/viewtopic.php?t=62246 napisała: Cytat: „….spotkałem znajomego, który miał “przyjemność” pracować przez owe T&S Group i powiedział mi dokładnie to samo…….. Werbowali z reguły ludzi bez żadnych kwalifikacji do produkcji pizzy, kanapek i innych pierdułek, dlatego ludzie trzymali się rękami i nogami pracy, którą zaproponowali godząc się na spartańskie warunki i kosmiczne opłaty. Jeszcze jedno…,bierz pół serio to o czym będą Ci mówić w Polsce. Rzeczywistość później może być brutalna….”

Osoba podpisująca się nickiem „poliskid” w związku z powyższym tematem opisywanym przez „marcelis28” napisała: Cyt: ……opisze swoje doświadczania z T&S……..Trafiłem na ośrodek droomgard , obok Tilburga. Adres który podają w umowie i wpisany w nawigacje zaprowadzi Cię i tak w inne miejsce. Kamping jaki nam zaproponowali okazał się totalną norą…… Reasumując to firma T&S wysyła ludzi do Holandii często nie mając dla nich pracy”.

Na forach oprócz głosu zrozpaczonych i pokrzywdzonych byłych pracowników, skierowanych do pracy w Holandii prze „pseudo agencje rekrutujące”, pojawiają się opisy negujące prawdziwość tych zjawisk negatywnych, są to wypowiedzi najczęściej pracowników tychże „agencji”, którzy mają zalecone wszelkimi możliwymi sposobami zmieniać nadszarpnięty wizerunek firmy na forach internetowych. W ich zdaniach „bije sztuczność” i wyklepane formułki, większość nie jest w stanie „wczuć się” w dramatyzm ludzi, którzy przeżyli – m.in. dzięki nim – piekło. Dlatego w przypadku kiedy podszywają się pod emigrantów lub w jakikolwiek sposób maskują fakt , że pracują dla firm odpowiedzialnych za ten proceder, są szybko „dekonspirowani” i wyszydzani na forach.

Apel do drogich Internatów – „uważajcie” na ogłoszenia, w których nie ma wymogu znajomości języka (kraju docelowego), praca nie wymaga żadnych kwalifikacji, a oferta pracy opisywana jest w samych superlatywach.

Tymczasem Królestwo Niderlandów planuje ograniczyć swobodę migracyjną obywateli państw Unii(zmienić prawo emigracyjne). W Holandii biorą górę głosy o zabarwieniu ksenofobicznym, zaczynają być dostrzegane tylko wyłącznie „mankamenty” swobodnego przepływu ludzi wewnątrz unii. Politycy o zapędach populistycznych  “odczytują” coraz gorsze nastawienie społeczeństwa holenderskiego do emigrantów, jako „sposób” na zdobycie władzy lub podniesienie notowań, dlatego z coraz większym nasileniem atakowani są m.in. polscy emigranci. Pojawiają się  oskarżenia Polskich pracowników o pijaństwo, wzrost przestępczości oraz zabieranie miejsc pracy Holendrom. W wyborach, które odbyły się w ubiegłym roku społeczeństwo holenderskie jasno dało wyraz swojemu niezadowoleniu z faktu przebywania w kraju coraz większej rzeszy emigrantów spoza “starej unii”. Spowodowało to zmianę retoryki w szeregach liczących się partii, – na nieprzychylną dla emigrantów. Coraz bardziej narasta fala krytyki  emigrantów, którzy strącili pracę i nie mają środków do życia ani widoków na znalezienie pracy i korzystają z opieki dla bezdomnych lub starają się o pomoc społeczną, co obciąża budżet kraju tulipanów, ale jednocześnie zapomina się, że zdecydowana większość emigrantów ma prace i płaci podatki i składki na ubezpieczenie społeczne! Mit emigrantów „żerujących’ na przysługujących im prawach socjalnych kreują populiści w sferach politycznych Holandii, chcący zbić  kapitał polityczny na niezadowoleniach społecznych spowodowanych błędnym i nietrafnym podejściem do zjawiska fali emigrantów przez cześć społeczeństwa holenderskiego. Wystarczy zapoznać się, ze statystykami aby “mit upadł”, okazuje się, że obywatele nowych krajów Unii Europejskiej rzadko wyciągają rękę po pomoc. W 2010 r. na ponad 30 tys. decyzji związanych z korzystaniem ze świadczeń socjalnych w Rotterdamie tylko ok. 40 dotyczyło obywateli nowych krajów członkowskich! Aktualna polityka Holandii może wywołać niebezpieczny wyłom w założeniach leżących u podstaw Unii Europejskiej, (jest sprzeczna z dyrektywą – 2004/38/WE w sprawie prawa obywateli Unii i członków ich rodzin do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich). Na szczęście „bezkarność” w “zapędach” – na nie przestrzegania swobód europejskich – przybierających znamiona dyskryminujących, nie będzie trwała wiecznie, może zakończyć się  zaskarżeniem rządu holenderskiego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Niestety aktualnie posunięcia polityczne w Niderlandach mające na celu zatrzymanie fali emigracyjnej z krajów Europy Wschodniej – wzrastają na sile. Ostatnio pojawiła się inicjatywa aby zmienić zbiorowy układ pracy dla pracowników tymczasowych (CAO). Wstępny projekt już został przygotowany przez Stowarzyszenie Międzynarodowych Pośredników Pracy (VIA). VIA „kreci bat” na tanią siłę roboczą „dostarczaną” z Europy Wschodniej, w założeniach jest częściowe pobawienie  praw pracowniczych, większe uzależnienie pracowników tymczasowych od agencji rekrutującej, z która podpisali umowę. Cel jest jasny, a mianowicie zwiększyć potencjał zysków (podwyższyć poziom atrakcyjności ofert kierowanych do pracodawców przez firmy pośrednictwa pracy). Agencje będą mogły dłużej zatrzymać przy sobie „ofiary” z którymi podpisały umowy. Proponowane regulacje zakładają m.in., że polski pracownik miałby otrzymywać o 10 proc. mniejsze wynagrodzenie za godziny nadliczbowe oraz pracę w weekendy. Dodatkowo regulacja VIACAO przewiduje związanie polskiego specjalisty z daną agencją pośrednictwa pracy na 3,5 roku, bez gwarancji zatrudnienia i zarobków. Oznacza to, że przez ten czas nie mógłby on zmienić swojej sytuacji bez przyzwolenia danej agencji. Wskutek tego nie mógłby także podjąć bez jej zgody inaczej zdobytej pracy.

Bardzo ważne jest aby przed związaniem się umową z agencja pośrednictwa pracy, sprawdzić do jakiego stowarzyszenia należy ( i czy w ogóle należy do jakiegokolwiek). Drodzy czytelnicy, jak nie prześwietlimy agencji pracy za pomocą, której chcemy podjąć prace za granicą, możemy „nadziać’ się na pseudo agencje. A to murowane pasmo przykrości i gwarancja nierzadko „dramatu życiowego”. Pamiętajmy, jak dowiemy się na stronie danej agencji (czy dowiemy się jakikolwiek inny sposób),  że jest stowarzyszona w VIA, to jest „mocny sygnał”, że narazimy się w najlepszym przypadku na pasmo nieprzyjemności podpisując z nią umowę.

Natomiast drodzy czytelnicy Stowarzyszenie Agencji Pracy Tymczasowej (ABU) neguje potrzebę zmian wpływających negatywnie na położenie pracowników czasowych w kraju tulipanów, a wręcz broni praw im należnych. Otwarcie ABU głosi, że Polacy powinni mieć takie same prawa jak pracownicy holenderscy, (czyli takie same płace oraz gwarancje pracownicze). Również Polski Związek Agencji Pracy  krytykuj proponowane zmian przez VIA .

Warto wiedzieć:

Pamiętajmy, żelaznym prawem każdego obywatela Unii Europejskiej są  – swobody obywatelskie (m.in. : pracujący w tym samym kraju i wykonujący tę samą pracę mają prawo oczekiwać równego traktowania, niezależnie od płci czy narodowości. Zgodnie z podstawową zasadą obowiązującą w Unii Europejskiej jej obywatele nie mogą być dyskryminowani m.in. w zatrudnieniu ani ze względu na płeć, wiek czy narodowość).

Zawsze warto szukać pomocy w holenderskich związkach zawodowych, (największym związkiem jest FNV). Nie bójmy się zaskarżać do sądów agencje pośrednictwa pracy, dzięki temu, nie będą czuły się tak bezkarne, i czasami jest to jedyna droga domagania się wyegzekwowania swoich praw ( i należności).

W Holandii teoretycznie za prace nie wymagającą żadnych kwalifikacji  pracownik powinien zarabiać około 1400 euro miesięcznie  (ok. 5470 zł). Od tego trzeba odjąć ubezpieczenie chorobowe wpłacane przez pracownika (ponad 18 euro tygodniowo) oraz koszty zakwaterowania (około 70 euro tygodniowo). Do tego dochodzą o wiele większe niż w Polsce koszty żywności czy rozrywki. Ale co innego “teoria” a co innego praktyka, często Polacy trafiają w łapy krwiożerczych i pazernych firm rekrutujących, które pożeraj większość wynagrodzenia należącego się danemu pracownikowi, oprócz tego agencje maja „ciche” umowy z właścicielami „hoteli pracowniczych” o bardzo niskim standardzie zakwaterowania, aby jeszcze z tego procederu czerpać korzyści finansowe, (naciągając Polaków na wywindowane opłaty za nocleg). Oczywiście o niebo lepiej mają specjaliści z znajomością języka kraju docelowego. Dla nich są oferty umieszczane w Internecie za pośrednictwem renowanych firm pośrednictwa pracy, umowy podpisywane są bezpośrednio często z pracodawcą na bardzo dobrych warunkach).

Warto wiedzieć:

Pamiętajmy, że wskazane jest założyć konto bankowe w  kraju, w którym przebywamy w celach zarobkowych. Jest to zdecydowanie bezpieczniejsza forma odbioru należnego wynagrodzenia. Również dla samego pracodawcy jest to mniej „problemowe” i „wygodniejsze” rozliczanie się z pracownikami. Przed wyjazdem do pracy przyda się m.in. – dla komfortu, a przede wszystkim bezpieczeństwa – rachunek walutowy w walucie „kraju docelowego”. Dzięki temu posunięciu przelewane pieniądze na rachunek walutowy w Polsce nie będą niekorzystnie przewalutowanie na złotówki (zostanie nam w kieszeni „parę złotych”). Dla oszczędności na niepotrzebnych i tylko obciążających naszą kieszeń opłatach bankowych należy wybrać bank który oferuje rachunek osobisty jak i rachunek walutowy bez opłat. Jednym z nielicznych wciąż banków które zapewniają darmowe prowadzenie tych rachunków jest mbank.

eMAX walutowy

z oszczędności możesz korzystać zawsze kiedy chcesz! eMAX walutowy to wygodny sposób oszczędzania w walutach obcych (EUR, USD, GBP, CHF) – bez ograniczeń, stałych wpłat, pamiętania o terminach dopisywania odsetek, oferujący przy tym   wysokie oprocentowanie.

Korzyści:

  • Za prowadzenie RACHUNKU walutowego w mBanku nie płacisz ani grosza.
  • Wypłata pieniędzy z eMAXA walutowego nie powoduje utraty wypracowanego oprocentowania.
  • Masz swobodny dostęp do RACHUNKU i możliwość wykonania większości operacji przez zdalne kanały: internet i telefon.
  • Dajemy Ci możliwość otwarcia czterech rachunków eMAX w walucie obcej, by efektywnie zarządzać oszczędnościami.
  • Masz możliwość wykonania przelewu zagranicznego w walucie, w jakiej prowadzisz RACHUNEK
    (bez przewalutowania środków) lub przyjęcia przelewu z zagranicy.
  • Masz możliwość ustanowienia jednego przelewu zdefiniowanego na inny RACHUNEK w mBanku.
  • Do wyboru masz cztery najważniejsze waluty: EUR, USD, CHF oraz GBP.

Chcesz wiedzieć więcej kliknij tutaj:

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: +1 (from 1 vote)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU