Czy Europa uniezależni się od rosyjskich węglowodorów? Nord Stream 2 osłabi bezpieczeństwo energetyczne RP? Cz.2

Czy Europa uniezależni się od rosyjskich węglowodorów? Nord Stream 2 osłabi bezpieczeństwo energetyczne RP? Cz.2   Gazociąg Północny 2 dyskredytuje polityczną jedność UE, stoi w sprzeczności z zapisami dokumentów Unii […]

Czy Europa uniezależni się od rosyjskich węglowodorów? Nord Stream 2 osłabi bezpieczeństwo energetyczne RP? Cz.2

 

Gazociąg Północny 2 dyskredytuje polityczną jedność UE, stoi w sprzeczności z zapisami dokumentów Unii Energetycznej, pogrąża europejską politykę energetyczną? Czy solidarność energetyczna w Europie nie-istnieje? Interes międzynarodowych korporacji okazał się ważniejszy od bezpieczeństwa energetycznego peryferyjnych krajów Europy Środkowo-Wschodniej? Czy odnogi Nord Stream zostaną zwolnione spod regulacji europejskiego trzeciego pakietu energetycznego? Strategiczne partnerstwo Berlina i Moskwy wpłynie na kształt ładu europejskiego?

 

Nord Stream 2 “torpeduje” dotychczasową politykę energetyczną UE, kompromituje jej polityczną jedność, pokazuje jak dalekie od prawdy były deklaracje (w tej kwestii) Angeli Merkel, uderza głównie w Ukrainę (można to określić mianem „niespodziewanego”, nikczemnego “ugodzenia nożem w plecy” tego kraju). Mało tego, to ujawnia jak totalnie niepoważnie traktowana jest Polska, a w szczególności wszelkie postulaty wysuwane przez dygnitarzy z grona kolacji PO-PSL na forum Rady Europejskiej ( i Komisji Europejskiej).

“Marionetkowy”, (“chłopak na posyłki” kanclerz RFN Merkel, “raczej” pozbawiony godności, krzty ludzkiej przyzwoitości), cyniczny karierowicz Donald Tusk jakiś czas temu (będąc premierem RP) forsował koncepcje solidarności energetycznej (Unii Energetycznej), która mniej-więcej miała polegać na tym, że międzynarodowe umowy gazowe w Wspólnocie miałyby-być zweryfikowane prze Komisje Europejską przed podpisaniem, pod kątem zgodności z unijnym prawem, państwa członkowie Unii Europejskiej miałyby kupować wspólnie m.in. gaz ziemny, itp..

Niestety nic z tego nie wyszło, większość krajów z starej Unii sprzeciwiło się tej inicjatywie, cały projekt został totalnie okrojony, pozostały tylko drugorzędne, mało znaczące zapisy, koncepcja solidarności europejskiej “kukiełkowa-tego” Donalda Truska została innymi słowy “wrzucona do kosza”. Mało tego, kiedy na początku piastowania funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej (czytaj: lokaja do organizowania spędu przedstawicieli krajów członkowskich UE) próbował w (imieniu całej Unii) prowadzić politykę zagraniczną Wspólnoty, głosząc przykładowo potrzebę wsparcia militarnego Ukrainy został “wbity w ziemie” przez jednego z niemieckich “psów propagandowych” (dziennikarza piszącego według linii redakcyjnej narzucanej przez aparat władzy Merkel). Otóż, ten niemiecki in-doktryner (agitator) stwierdził, że Tusk nie powinien się wypowiadać publicznie (ewentualnie jak już to według wyznaczonych dyrektyw pani kanclerz RFN Angeli Merkel) a “całą swoją energię powinien skupić” na organizowaniu szczytów Rady Europejskiej.

Taki stan rzeczy wynika również z spolegliwej, (czołobitnej, służalczej) postawy rządu koalicji PO-PSL wobec polityki zagranicznej i wspólnotowej Merkel. Przykładowo na ataki Brukseli (a w szczególności czołowych polityków niemieckich) na RP, podyktowane grą gabinetową państw członków UE w zakresie  kryzysu migracyjnego, pani premier Kopacz reaguje “jak niesforne dziecko skarcone przez nauczyciela w czasie lekcji w klasie”. Ostatnio, zamiast ostro skrytykować plan (firmowanego przez KE) stałego mechanizmu przyjmowani uchodźców i ekonomicznych emigrantów z Afryki (i Bliskiego Wschodu), pokornie publicznie (“w świetle jupiterów”) starała się usilnie usprawiedliwiać postawę rządu odnośnie do tego projektu, użyła nawet sformułowania, cytat: “Polska murem stoi za europejską solidarnością w kwestii kryzysu migracyjnego”.

Może korzystniej byłoby dla pani Kopacz wrócić do „opiekowania się” rodziną Tuska, może leczenie ludzi lepiej jej wychodzi niż rządzenie państwem. Szefowa PO wypowiadając polityczne hasło “Słucham, rozumiem, pomagam” miała pewnie na myśli partykularne interesy partyjnych kolegów. Najbardziej  jej komunał (“chyba”) “wziął sobie do serca” prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski –  bo wszytko na to wskazuje, że “rozdawał” (na spółkę z szefem klubu parlamentarnego PSL Janem Burym) stanowiska w instytucjach państwowych dla kolegów partyjnych i znajomych, z którym „dyskutował” w wolnych chwilach.

Wszystko za tym przemawia, że z powodu ośmioletniej „przaśnej” ( siermiężnej, trywialnej), polityki zagranicznej rządu koalicji PO-PSL – Polska wręcz utraciła „podmiotowość prawną” na arenie międzynarodowej (w UE europejscy decydenci coraz mniej liczą się z wolą RP).

Gazociąg Północny 2 wbił ostatni gwoźdź do trumny europejskiej politycznej jedności (m.in. w obliczu trwającego kryzysu na Ukrainie). Nord Stream 2 jest “aktem woli” zachodnich mocarstw, europejskiego wielkiego biznesu, który pogrąża politykę energetyczno-surowcową UE, “podważa uprawnienia” Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego,  „nieformalnie” marginalizując ich znaczenie (i “wpływowość”). Inklinacja państw, społeczeństw została zmarginalizowana na naszych oczach na rzecz uzyskiwania (za wszelką cenę) corocznych zysków, (według hasła pochodzącego z neoliberalnej ideologii:  “chciwość jest dobra”). Interes międzynarodowych korporacji okazał się ważniejszy od bezpieczeństwa energetycznego peryferyjnych krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Gazociąg Północny 2 rozwiał wszelkie mrzonki dotyczące tzw. solidarności politycznej państw członków UE. Innymi słowy z chwilą podpisania umowy akcjonariuszy rozpoczął się proces „demontażu” europejskiego energetycznego prawa, wielki biznes podejmie teraz wszelkie możliwe (“zgodne z prawem”) kroki aby tak zmienić regulacje trzeciego pakietu energetycznego aby sprzyjał interesom koncernów zaangażowanych w rozbudowę tego gazociągu. Pewnie uaktywni się lobby działające na rzecz zwolnienia naziemnych odnóg Nord Stream spod regulacji europejskiego prawa energetycznego.

Duże zachodnie korporacje są totalnie wpływowe w Europie, ponieważ w Wspólnocie dominuje ideologia neoliberalna, która zakotwiczona, (umocowana) jest bardzo mocno w traktatach Unii Europejskiej, która stwarza doskonałe warunki do prymatu wielkich prywatnych koncernów nad państwami, “spychania rzadow do narożnika”, osłabianie roli państw nie tylko w gospodarce ale i (okazuj się) w “polityce międzynarodowej”.

Wielki biznes (prędzej czy później) upomni się o zwrot (z nawiązką) zainwestowanych pieniędzy w rozbudowę Nord Stream 2, a to jest jednoznaczne z tym, że zacznie bezpardonowo, (drapieżnie, agresywnie) szukać sposobów na wzrost rentowności tej inwestycji. Czyli  zachodnie koncerny petrochemiczne i Kreml będą pewnie (wspólnie) dążyć do uzyskania pozwolenia (od KE) na wykorzystanie w pełni przepustowości wszystkich nitek Gazociągu Północnego w Europie (istniejące maja przepustowości 55 mld m3 rocznie, te planowane będą miały podobną). Zaczną się gry zakulisowe na międzynarodowej scenie politycznej Starego Kontynentu (pod „przewodnictwem” Moskwy) zmierzające do uzyskania przez Gazprom zgody na użycie 100 procent mocy rosyjskich gazociągów w UE, co będzie równoznaczne z pozwoleniem na to aby rosyjski koncern petrochemiczny miał wyłączność na ich użytkowanie.

Czyli polityka (pod dyktando Merkel) Komisji Europejskiej wobec Ukrainy “runęła”, na jej “guzach” Rosja pewnie umocni swoje wpływy w polityce wewnętrznej Ukrainy, Kreml jeszcze bardziej bezkarnie będzie mógł kontynuować agresje w Donbasie (i okupacje Krymu). Innymi słowy Europa (a szczególnie RFN na spółkę z zachodnimi koncernami petrochemicznymi) „sprzedała” Ukrainę za rosyjski gaz.

Na domiar złego (“nagle”) niemiecki BASF stal się wielkim przyjacielem Gazpromu, nie zwracając uwagę na kwestie etyczne, lekceważąc politykę Brukseli zapragną wymienić się aktywami z rosyjskim partnerem biznesowym. Transakcja pozwoli rosyjskiemu koncernowi przejąć dystrybucję gazu i magazyny błękitnego paliwa w Niemczech od spółki Wintershall i firmę handlową Wingas (posiadającą 20 proc. udziału w niemieckim rynku gazu ziemnego). W zamian za tą “szczodrość” Gazprom odwdzięczy się “obdarowując” niemiecki koncern udziałami w złożach gazu an terytorium Rosji. Z tego wynika, że umacnia się “przyjaźń” Niemiec z Rosją, czego wyrazem są wielkie umowy gazowe.

Strategiczne partnerstwo Berlina i Moskwy wpływa na kształtowanie się ładu w Europie. Tworzą się dwa ośrodki “centralnej władzy”. Pozostałe kraje Starego Kontynentu stają się tłem dla osi Merkel – Putin. I oto w ten sposób rodzi się skandaliczny (bulwersujący) układ dwóch mocarstw w Europie (można się pokusić o stwierdzenie, że w jakimś sensie przypomina to Pakt Ribbentrop-Mołotow,  niewątpliwie podobną cechą obu umów międzynarodowych było (i jest) układanie się ponad głowami narodów zamieszkujących terytorium pomiędzy Niemcami i Rosją).

 

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU