Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.3

Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.3 Czy Rosja jest nieobliczalna militarnie? Firmy (z krajów peryferyjnych), które zdołają “zdobyć” cześć rynku wewnętrznego i zaistnieć na zewnętrznych […]

Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.3

Czy Rosja jest nieobliczalna militarnie? Firmy (z krajów peryferyjnych), które zdołają “zdobyć” cześć rynku wewnętrznego i zaistnieć na zewnętrznych są zazwyczaj przejmowane przez wielkie międzynarodowe korporacje? Angela Merkel “poniżając” Grecję „niechcący” ujawniła, że wszystkie działania Niemiec na europejskim forum zmierzają wyłącznie do ochrony narodowych interesów jej ojczyzny? Banki są bardzo niebezpieczne, potrafią doprowadzić do osłabienia państwa, nauczyły się zdobywać władze? Duet banki i międzynarodowe koncerny jest w stanie zniszczyć na swojej drodze każde państwo próbujące im się przeciwstawić? Czy kanclerz RFN jest przede wszystkim „adwokatem” prywatnego kapitału spekulacyjnego? Hellada stała się najbardziej spektakularną ofiarą neoliberalizmu? Kapitalizm w wydaniu ultraliberalnym sprowadza najniższe warstwy społeczne do roli współczesnych niewolników, niszczy demokracje, tłamsi pluralizm? RFN nie godząc się aby występowały transfery pieniężne wyrównujące bilans w handlu międzynarodowym Wspólnoty  prowadzi “politykę rabunkową”? Czy Polska powinna próbować uzyskać takie warunki członkostwa we Wspólnocie jakie ma Wielka Brytania? Receptą na kryzys w Unii jest protekcjonizm w obrębie jej granic zewnętrznych?

Federacja Rosyjska jest nieobliczalna militarnie, prowadzi bardzo niebezpieczną politykę zagraniczną. Natomiast Niemcy są niebezpieczni w swojej ideologii ekonomiczniej mają podobną strategie imperialną do USA, czyli dominacja, neokolonizacja za pomocą (neoliberalizmu), wielkich koncernów, które są dotowane, opływają w ulgach, obsypywane są przywilejami podatkowymi, bonifikatami finansowymi, zapewnienia się dla nich bardzo nisko oprocentowane kredyty, udziela się im pomocy w przejęciach, w zdobywaniu rynku, niszczeniu konkurencji, dzięki temu mają niezwykle silną pozycji w świecie.

Standardowym procederem (patologią gospodarczą) w UE jest przejmowanie konkurentów tylko po to aby doprowadzić do upadku, lub zamienić firmę w magazyny, albo zmarginalizować podmiot w łańcuchu handlowym.

Firmy (podmioty gospodarcze) w krajach peryferyjnych, które w bólach, targane problemami z dostępnością do tanich kredytów, walcząc o utrzymanie płynności finansowej, pozbawione większości przywilejów jakie posiadają międzynarodowe koncerny, w przypadku kiedy mimo wszytko doprowadzają do „cudu” i wybiją się, zdołają przejąć cześć rynku wewnętrznego jaki i zaistnieć na zewnętrznych są zazwyczaj przejmowane przez wielkie międzynarodowe korporacje jak nie polubownie (spolegliwie, ustępliwie, usłużnie, potulnie, “uczynnie” poddańczo, pospiesznie dają się kupić, zarazem dobrze na tym procederze zarabiając) to siłą (używają się do tego celu niejednokrotnie pomówień, oczerniania, roszczeń, pozwów).

Są setki sposobów na zniszczenie konkurencji, najłatwiej to przychodzi kiedy jest się wielkim podmiotem, kiedy ma się nieograniczony dostęp do środków finansowych i do władzy.

Angela Merkel poniżając Grecję zmuszając do ponownego zobowiązania do spłaty pożyczek, jednocześnie nie godząc się na częściowe umorzenie długów „niechcący” ujawniła, że Niemcy są cyniczne, perfidne i ich wszystkie działania na forum europejskim zmierzają wyłącznie do ochrony narodowego interesu RFN, (w szczególności prywatnych niemieckich koncernów, banków).

Mimo wszystko dobrze, że tak się stało, dzięki temu kraje cywilizowane obudziły się z letargu otrząsnęły z iluzji jaką były karmione przez Niemcy.

Wielkie prywatne banki są niezwykle niebezpieczne bo potrafią doprowadzić do osłabienia państwa, nauczyły się zdobywać władze, wypracowały bardzo silną pozycje w strukturach władzy największych potęg gospodarczych świata.

Duet: bardzo duże, prywatne banki i międzynarodowe koncerny jest w stanie zniszczyć na swojej drodze każde państwo próbujące im się przeciwstawić.

Grecja poprzez referendum chciała podnieść się z kolan, zamierzała pokazać, że nie pozwoli na neo-kolonizacje, Grecy wypowiedzieli się przeciw dalszym “cięciom” i co (jak to się skończyło)? Hellada została „wbita w ziemie”, demokracja zdeptana. Europa , USA w szczególności dziennikarze ( o największej sile oddziaływania, pracujący w dużych mass-mediach zależnych od biznesu, a w szczególności od międzynarodowych korporacji, które od dawna mają w posiadaniu większość środków masowego przekazu w świecie transatlantyckim) udają, że wszystko jest ok, nie ma problemu, według nich wszyscy powinni być „szczęśliwi”.

Wszystko wskazuje na to, że Merkel jest przede wszystkim „adwokatem” prywatnego kapitału spekulacyjnego, świata finansowego, niemieckich koncernów międzynawowych a nie społeczeństwa, po ostatnich wydarzeniach polityczno-ekonomicznych w UE to bardzo dobrze widać.

Wszystko za tym przemawia, że świat kieruje się prościutko ku „zagładzie” bo państwa tracą w świecie neoliberalnym na znaczeniu co jest zjawiskiem bardzo niebezpiecznym ( są spychane do narożnika, rządy zaczynają być marionetkami gigantycznie wpływowego, wielkiego biznesu, plutokraci zerwali się ze smyczy regulacji i uwarunkowań prawnych, stali się bestią która pożera wszystko na swojej drodze).

Wszelkie malwersacje, przestępstwa finansowe przykładowo polegajcie na zaciąganiu z góry nierealnych do spłacenia kredytów, tworzenie baniek na giełdach, stosowanie surrealistycznych dźwigni finansowych, lewarowanie, używanie tzw. toksycznych instrumentów finansowych to wszystko to przestępstwa (nazywając zjawisko po imieniu), które często prowadzą do wyłudzania publicznych środków finansowych a kiedy spekulanci „nasycą się” uciekają pozostawiając nierzadko „zgliszcza”, „spaloną ziemie” a długi przerzucane są na społeczeństwa podobnie jak to ma miejsce w Grecji. Dramat Hellady polega na tym, że przerzuca się tam długi prywatnych banków niemieckich (pochodzących jeszcze z czasów krachu w 2008 roku) na barki greckiego przeciętnego zjadacza chleba.

Hellada stała się „więźniem kapitalistycznej bestii”, stała się najbardziej spektakularną ofiarą neoliberalizmu, przyszło jej wystąpić w roli pierwszego symptomu wróżącego nadejście „kataklizmu ekonomicznie-społecznego”.

Wyprowadzanie z państw nieopodatkowanych strumieni finansowych, nieustanne obniżanie podatków, powolny zanik redystrybucji publicznych środków , nasilające się rozwarstwienia społeczne w Europie to wszytko musi doprowadzić do ogromnych napięć społecznych, masowych protestów. Grecja to tylko przedsmak, ale widocznie tak to już musi być, ze musi dochodzić do krwawych przewrotów aby nastała nowa era bardziej sprawiedliwsza społecznie, wynika to pewnie m.in. z natury ludzkiej, nie wierze. że ten mały procent ludzkości, który ma w posiadaniu druzgocącą większość kapitału na świecie, będzie skłonny pozbawić się przywilejów, obłożyć się większymi zobowiązania wobec społeczeństwa, państwa w imię sprawiedliwości społecznej.

„Zauroczenie” pieniądzem robi z ludzi potwory (bestie) tylko wielkie, masowe ruchy społeczne, które będą zdesperowane aby wyjść na ulice i przeciwstawić się ewentualnym próbom pacyfikacji mogą te bestie poskromić. Konkluzja jest taka, że Grecję plutokratom i neoliberałom udało się spacyfikować ale już nie koniecznie uda się to z innymi krajami pierwszego świata, wielkimi, bardziej uprzemysłowionymi. Wszystko za tym przemawia, że szykuje się powtórka w Hiszpanii i w Włoszech (a nawet w Francji, jakby tylko tego zapragnęli Niemcy, wystarczy, że zaczęli by Francuzów traktować jak Greków pod kątem podejścia do “zasad” spłacania długu. Mało kto głośno o tym mówi w Brukseli ale obecnie Francja jest na „łasce i nie łasce” RFN).

Kapitalizm w wydaniu najbardziej krwiożerczym czyli neoliberalnym unicestwia najniższe warstwy społeczne sprowadzając je do roli współczesnych niewolników, niszczy demokracje, tłamsi pluralizm, zaczyna nawet „ograniczać” wolność słowa, narzucać „cenzurę”.

Krwiożerczy neoliberalizm (bez ludzkiej twarzy) stał się niezwykle niebezpieczny, powstrzymać go mogą na obecnym etapie tylko wielkie masowe ruchy społeczne (oraz pewnie krwawe przewroty) i powrót do masowych partii klasowych jak to miało miejsce na Zachodzie po II wojnie światowej.

Ma się wrażenie, ze Niemcy przestały obecnie ukrywać swoje prawdziwe intencje czyli m.in. zdominowanie gospodarczo i politycznie Europy. RFN wszystko podporządkowując zwiększeniu eksportu (wojenna gospodarka)  tłamsi „partnerów” (państwa członkowskie) z Eurolandu zalewając ich towarami, zarazem nie godząc się aby powstały transfery pieniężne wyrównujące bilans w handlu międzynarodowym (pomiędzy nimi) czyli opisując to obrazowo „bierze wszystko garściami co najlepsze”, „rabuje”, „wysysa szpik z kręgosłupów” krajów Wspólnoty, „upuszcza im krew” zarazem od siebie w zamian nic nie dając. Pojawi się pytanie gdzie w tym postępowaniu solidarność, jedność?

Postawa Niemiec jest totalnie pasożytnicza, arogancka, bezczelna. Niemcy nie są skłonne oddawać swojej suwerenności na rzecz UE często podważając uprawnienia, organów Wspólnoty, roszczą sobie prawa, które już dawno przeszły do Brukseli. Zarazem przy pomocy Komisji Europejskiej niszczą gałęzie gospodarek konkurencyjnych państw pod szyldem wolnego rynku, (rynku wspólnotowego), czy „uczciwej konkurencji”.

Niemcy od zawsze kierują się „moralnością Kaina”, stosują podwójne standardy wartości, tak było i będzie to jest mocno zakotwiczone w ich naturze i kulturze, w tej materii są bardzo podobni do Rosjan dlatego w historii wielokrotnie się zdarzało, że oba narody się dogadywały nad głowami państw lezących pomiędzy nimi.

Polska się wielokrotnie o tym przekonała (Polacy odczuli to na “własnych barkach”). Niszczenie m.in. przemysłu energetycznego i wydobywczego w Polsce pryz pomocy polityki klimatycznej, anihilowanie (demolowanie, dewastowanie, pustoszenie) branży elektronicznej, motoryzacyjnej, itp. za pomocą idei neoliberalnej, wspólnotowych organów.

Współudział w tym eksterminowaniu (rujnowaniu) naszej gospodarki ma Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy i oczywiście USA. Powstaje pytanie czy RP powinna w takim przypadku dalej pozostać w strukturach UE?

Uważam, że tak bo m.in. istnieje niebezpieczeństwo agresji militarnej ze strony Rosji (zawsze Moskwa będzie „dybała” na kraje Europy Środkowo-Wschodniej i nigdy się to nie zmieni).

RP powinna próbować uzyskać takie warunki członkostwa w UE jakie ma Szwajcaria (albo chociaż takie jakie ma Wielka Brytania). Należy wykluczyć całkowite wyjcie z UE bo Polska m.in. straciłaby duży rynek zbytu, znalazłaby się na marginesie życia politycznego w Europie i pewnie byłaby mniej odporna na naciski ze strony Kremla.

W dobie ostatnich wydarzeń polityczno-ekonomiczno-społecznych w Europie aż się prosi gruntowna reforma UE, likwidacja strefy euro, wzmocnienie roli parlamentu europejskiego demokratyzacja organów unijnych i przede-wszystkim nakreślenie nieprzekraczalnej linii integralności.

Należy doprowadzić do tego aby państwa członkowskie odzyskały cześć utraconej suwerenności, bo inaczej projekt pod tytułem Wspólnota Europejska „nie wypali”, (prędzej czy później UE rozpadnie się). Potwierdzeniem tej tezy, jest obecna rzeczywistość w Unii, zamiast solidarności, jedności mamy próby żerowania jednych państw na drugich, zdominowania i podporządkowania. To do niczego dobrego nie doprowadzi.

Stawką tej „gry” jest wielka: pokój w Europie, wspólny rynek, otwarte granice, wolny przepływ ludzi, usług, towarów na obszarze Wspólnoty. Uważam, że receptą na kryzys w Unii jest protekcjonizm (w obrębie jej granic zewnętrznych), wstrzymanie napływu przykładowo importu stali, (a także węgla, itd.) z Rosji i Chin (dotowanego przez te państwa), uszczelnienie unijnych granic przed napływem towarów z państw trzecich po cenach „dumpingowych”, postawienie tamy przed falą nielegalnej emigracji.

Można to w sposób zawoalowany, za pomocą przepisów wewnętrzno unijnych przeprowadzić. Pojawia się pytanie, dlaczego UE tego nie robi (działając tym samym raczej wbrew swoim interesom)? Czy UE ma skłonności do „samounicestwienia się”? Opowiedz brzmi tak, ponieważ interesy narodowe są ponad (propagowanym przez propagandę brukselską) interesem wspólnotowym. Czyli w UE obecnie mamy z “jednej strony” agitacje, puste deklaracje polityków, wyświechtane komunały z drugiej bezpardonowe „krwawe” zderzanie się interesów państwowych (narodowych). We wspólnocie ma się wrażenie, że powoli robi się „dziki zachód”, silni dyktują warunki słabym, robią to albo „polubownie” albo „siłą”.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU