Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.4

    Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.4 Niemcy zmusili RP w imię bardzo “dziwnie” pojętej solidarności do przyjęcia dwóch tysięcy uchodźców z Afryki? Czy […]

 

 

Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.4

Niemcy zmusili RP w imię bardzo “dziwnie” pojętej solidarności do przyjęcia dwóch tysięcy uchodźców z Afryki? Czy zalewanie państw członkowskich Wspólnoty islamistami może doprowadzić do wielkich napięć społecznych? Polska „niepostrzeżenie” przestaje być jednym z najczystszych etnicznie krajów na świecie? Czy Arabowie pochodzący z kultury islamu są nierzadko bardzo zaborczy, maniakalnie wierzący w swoje „prawdy wiary”? Dlaczego UE nie ma polityki emigracyjnej?  Czy państwa UE powinny zrzucić się na pomoc ekonomiczną dla krajów pochodzenia (afrykańskich emigrantów)? W Wspólnocie pod „płaszczykiem” wyższych wartości wprowadza się w życie wytyczne neoliberalizmu, czyli zamraża się wzrost płac ( przy pomocy taniej siły roboczą z Afryki)?

Niemcy zmusili RP w imię bardzo “dziwnie” pojętej solidarności do przyjęcia dwóch tysięcy uchodźców z Afryki. Ma się wrażenie, że jest to następstwo dyktatu międzynarodowych koncernów, bo dzięki nie-istniejącej unijnej polityce emigracyjnej mogą zalać Europe tanią siłą roboczą co pozwoli utrzymać niskie płace, dodatkowo zmuszając do tego najbiedniejsze kraje Wspólnoty.

Zastanawiam się jak sobie pani premier Ewa Kopacz z tym poradzi, w jaki sposób znajdzie im prace w kraju w którym dla jego rdzennych obywateli znalezienie pracy jest nie lada wyzwaniem.

Nasuwa się pytanie jak Polska poradzi sobie z asymilacją afrykańskich uchodźców, jakie będą tego następstwa dla kraju nad Wisłą, czy to nie naruszy naszej etniczno-ści? Pojawia się pytanie dlaczego przykładowo Czechy przyjmują zaledwie 400 emigrantów i mogą sobie ich wybrać, a przecież ten kraj jest bogatszy od RP (to tam nasi rodacy pracują, a nie odwrotnie)?

Bulwersujące, niedopuszczalne, mrożące krew w żyłach jest to, że to pewnie to nie ostatni „przydział”, wymuszony na Polsce, emigrantów z Czarnego Lądu. Można pokusić się o konkluzje, że to jest raczej próba “zamazywania” tożsamości krajów członkowskich UE.

Tymczasem nie jesteśmy w stanie przyjąć naszych rodaków ze Wschodu, Polska odmówiła azylu dla większości Polaków zamieszkałych na terenie Ukrainy. Dochodzi do paradoksu, pani premier Ewa Kopacz mimo buńczucznych zapowiedzi, że Polska niby może ale nie musi przyjąć emigrantów z Afryki tak naprawdę poddańczo, służalczo realizuje polecenie UE przyjęcia pierwszej „transzy” uchodźców, jednocześnie rodakom ze Wschodu odmawia się azylu.

Wszystko na to wskazuje, że RP „niepostrzeżenie” przestaje powoli być jednym z najczystszych etnicznie krajów na świecie.

Zalewanie państw członkowskich Wspólnoty obcokrajowcami, którzy „przynoszą” ze sobą zupełnie odmienną kulturę, która stoi w (wielkiej) sprzeczności z kulturą europejską (chrześcijańską), może doprowadzić i doprowadza do wielkich napięć społecznych, które mogą inicjować zamachy terrorystyczne (i to robią. Ponieważ duża ilość obywateli Europy o pochodzeniu arabskim czynnie bierze w walkach po stronie Państwa Islamskiego).

Mało tego, islamiści świadomie lub nie, niszczą tkankę społeczną w Europie. Arabowie pochodzący z kultury islamu są (niecywilizowani) nierzadko bardzo zaborczy, maniakalnie wierzący w swoje „prawdy wiary”, religia wręcz każe im narzucać swoje wartości innym ( i robią to niejednokrotnie w sposób bardzo agresywny). Opisywane są w brytyjskiej prasie próby linczu anglików przez fundamentalnych islamistów (zamieszkałych w ich kraju) z powodu błahych, niedorzecznych powodów. Podobne zjawisko zaczyna przybierać na sile w Niemczech, raczej to (m.in.) dlatego ostatnio dochodzi tam do masowych protestów przeciw islamizacji społeczeństwa niemieckiego.

Dlaczego w UE nie ma żadnej polityki emigracyjnej, przecież to nie problem, aż się prosi aby była podobna jak w USA. Czyli zatrzymać emigracje z Czarnego Lądu m.in. poprzez system wiz , (zielonych kart), poprzez zbudowanie odgrodzenia w krajach południowych Wspólnoty (tak właśnie to wygląda w Stanach Zjednoczonych). A przecież USA to kraj emigrantów, niby najbardziej liberalna na świecie potęga gospodarcza. Mimo tego Amerykanie nie wpuszczają „jak leci” emigrantów do siebie. Bo wiedzą, że to by się skończyło dla nich katastrofa społeczną i gospodarczą (potwierdzaniem tej tezy m.in. były, w sumie niedawno, wielkie zamieszki w stolicy Francji wywołane przez emigrantów).

Poza- tym w ten sposób (sprowadzając ich masowo do siebie) nie pomożemy uchodźcom z Afryki bo oni z reguły bardzo ciężko się aklimatyzują z powodu bardzo, odmiennej kultury, poza tym w biednych krajach Unii (takich jak Polska doprowadzi to do jeszcze większej biedy). Lepiej dla nich i dla Europejczyków byłoby stworzenie miejsc pracy tam skąd pochodzą.

Więc niech państwa UE zrzucą się na pomoc ekonomiczną dla krajów pochodzenia emigrantów. Wtedy Ci ludzie nie będą musieli tułać po świecie nierzadko narażając się na wrogość, niechęć, złe traktowanie. Często są wręcz na to skazani. Tak jak Polacy, którzy są dyskryminowani w we wszystkich krajach Unii, (bez wyjątku). Ostatnio w Irlandii dochodzi do „samosądów” na Polakach, ma miejsce fala pobić, dochodzi do tego, że Irlandczycy masowo wychodzą na ulice i krzyczą “wynocha” do przybyszów z RP. Tak traktuje się Polaków w Wspólnocie a co dopiero będzie w przypadku emigrantów z Afryki.

Już teraz dochodzi do oznak dyskryminacji Afrykańczyków w Niemczech. Innymi słowy Europa w ten sposób kręci sam na siebie bat, uzbraja na własne życzenie bombę zegarową, która niewątpliwie wybuchnie jak wciąż UE będzie pozbawiona konkretnej polityki emigracyjnej wobec państw trzecich. Będzie to miało katastrofalne skutki dla wszystkich. Dlaczego nie myśli się w UE w ramach szerszych horyzontów tylko pod „płaszczykiem” wyższych wartości, („dobroduszności”) wprowadza się w życie wytyczne krwiożerczego, bezdusznego neoliberalizmu, czyli zatrzymuje się wzrost płac w Europie poprzez zalanie ją niezwykle tanią siłą roboczą z Afryki.

W Polsce jest obecnie według ambasadora Ukrainy pól miliona jego rodaków! Taka ilość emigrantów pozwoli spokojnie spać dla „zwolenników” bardzo niskiej płacy minimalnej, niewolniczego rynku pracy, rynku pracodawcy w RP!

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU