Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.5

Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.5 Czy międzynarodowe koncerny bezkarnie unikają opodatkowania? Skandaliczna, bardzo niebezpieczne dla państwa, szkodliwa społecznie jest sprzedaż PKP Energetyka S.A? Neoliberalni […]

Polska rzeczywistość polityczna. Meandry polityki gospodarczej (wewnętrznej i zagranicznej) RP. Cz.5

Czy międzynarodowe koncerny bezkarnie unikają opodatkowania? Skandaliczna, bardzo niebezpieczne dla państwa, szkodliwa społecznie jest sprzedaż PKP Energetyka S.A? Neoliberalni przekupni dziennikarze „pozyskiwani” za „granty” gryzmoląc artykuły na zamówienie, piszą totalne głupoty? Budowa atrakcji turystycznych, poprawia wizerunek kraju, komfort życia Polaków? Neoliberałowie to zazwyczaj „polityczne  zwierzęta”, na usługach plutokratów, magnatów, międzynawowych koncernów. chcieliby aby przeciętny Polak był pozbawiony praw pracowniczych, socjalnych? Neoliberalizm to bardzo podobna ideologia do faszyzmu, to współczesna odmiana tej „idei”? PGZ za pomocą MARS FIZ powinna kupić firmę Autosan S.A? “Teza”, głoszona prze krwiożerczych neoliberałów, że znaczne  podwyższenie płacy minimalnej to zagrożenie dla gospodarki jest totalną bzdurą, bezczelnym kłamstwem?  Międzynarodowe koncerny (szczególnie niemieckie i amerykańskie) neo-kolonizują Polskę? Czy czasopisma takie jak „Rzeczpospolita”, „Gazeta Wyborcza”, “żyją” m.in. z pisanych na zamówienie wpisów, sponsorowanych artykułów (głównie przez plutokratów, zagraniczne koncerny lub „strażników neoliberalizmu”: BŚ, MFW)? Jak okroi się przywileje inwestorów w strefach ekonomicznych to opuszczą RP?

Dlaczego w Polsce nie pozwala się na rozwój przemysłu rodzimego, tylko się go raczej niszczy? Dlaczego międzynarodowe koncerny tak bezkarnie, zuchwale, bezczelnie nie pozwalają aby je opodatkować? Jak rząd podejmuje kroki aby mimo wszystko to zrobić to potrafią wpłynąć na jego skład wręcz narzucić swoja wole (przy pomocy łapówek, itp., a jak w ten sposób nie da się to za pomocą gróźb i pozwów). Dlaczego RP tak naprawdę nie pozwala się aby rozwijały się polskie koncerny (czempiony narodowe)? Dlaczego tak naprawdę nie pozwala się na powstanie polskich międzynarodowych koncernów produkujących wysoko przetworzone produkty?

Bardzo dobrą koncepcją jest rozpoczęcie produkcji masztów do farm wiatrowych przez MARS FIZ (podporządkowany Polskiej Grupie Zbrojeniowej). Tą drogę jaką wytyczył PEGAZ (a ściślej przejecie udziałów od pierwotnego inwestora) powinno pójść państwo (Inwestycja rozlokowana jest w Szczecinie, jest to najnowocześniejszy zakład produkujący m.in. podzespoły do wiatraków w Europie). W ten rodzaj angażowania się państwa w polskiej gospodarce wpisuje się przejecie części udziałów w Stoczni Gdańsk SA, od ukraińskiego inwestora w zamian za umorzenie części zaległości wobec skarbu państwa. Właśnie w ten sposób rząd RP powinien postępować (od dawna) i znacząco zwiększać skale takich posunięć, dzięki temu mamy ogromną szansę wyjść z peryferii, wydobyć się z marazmu, uwolnić z łap neokolonizacji, wstać dumni z kolan z podniesionym czołem, to jest jedyna droga do dobrobytu, suwerenności, wolności, demokracji, w przypadku Polski.

Patrioci powinni z wielkim poświeceniem i zarazem zacietrzewieniem wspierać tą strategie RP. To jest namacalny przykład tego, że koncerny państwowe działające na warunkach rynkowych mogą być prężne, efektywne, dochodowe, konkurencyjne, nowoczesne i co bardzo ważne jednocześnie przynosić duże zyski dla budżetu państwa (poprzez podatki, dywidendy) czyli przynieść sodki finansowe również dla nas bo te pieniądze są później dystrybuowane na całe społeczeństwo.

A na pewno tak nie jest gdy polskie podmioty gospodarcze trafią w łapy rodzimych magnatów, wschodnich oligarchów, zachodnich międzynarodowych koncernów, ponieważ są to zazwyczaj podmioty, które zrobią wszystko aby uciec cod podatków i jakichkolwiek zobowiązań wobec państwa. Mało tego, dzięki wielkiej sile oddziaływania, ogromnym wpływom, stosowaniu public relacion, czarnego pijaru, łapówkom, są w stanie uzyskiwać nieustanie (różne) przywileje dla siebie kosztem społeczeństw, państw na których żerują. W Europie a szczególnie w krajach peryferyjnych, zaściankowych, m.in. w Polsce jest to na porządku dziennym wystarczy czytać prasę a dowodów znajdziemy tysiące.

Niedopuszczalna, bardzo niebezpieczne dla państwa, szkodliwa społecznie jest sprzedaż przedsiębiorstwa energetycznego PKP Energetyka S.A. (Jako jedyne przedsiębiorstwo energetyczne posiada dwie koncesje pozwalające na obrót, przesyłanie i dystrybucję energii elektrycznej na terenie całego kraju). Po sprywatyzowaniu tego podmiotu państwo może utracić kontrole nad infrastrukturą energetyczną PKP co grozi prywatnym dyktatem i polityką rabunkową prywatnego inwestora, maksymalną eksploatacją infrastruktury, bez zainwestowania ani złotówki a później odsprzedaż (bo inwestycje nie zostały zagwarantowane w umowie sprzedaży).

PKP Energetyka S.A. to strategiczny podmiot RP, niezbędny podczas działań wojennych. Przejęcie infrastruktury tej spółki przez obcy kapitał grozi utratą lwiej części suwerenności Polski. Newralgiczna, (krytyczna) dla bezpieczeństwa panstwa firma została sprzedana za aprobatą rządu koalicji PO-PSL, to jest gigantyczna afera (blamaż, chryja, hańba, kryminał).

Taki scenariusz przerabiało wiele krajów Zachodu, najbardziej spektakularną klapę takiej formy „urynkowienia” kolei zaliczyła Wielka Brytania. Teraz społeczeństwo na brytyjskich wyspach pewnie wyłoży pieniądze aby odkupić zrujnowana infrastrukturę kolejową od prywatnego inwestora. Wynik m.in., to z tego, że kolej (szczególnie przewozy osobowe) ma bardziej ze swojej natury charakter społeczny niż biznesowy, pierwotnie założeniem powstania kolei są przecież usługi publiczne czyli dostępne dla każdego zjadacza chleba (przeciętnego obywatela) i po części dotowane.

Nie mniej ważniejsze jest to, że zyski (m.in. dywidendy) trafia do prywatnego inwestora a skarb państwa czyli również społeczeństwo będzie miało z tego figę. A przecież nabywca będzie miał zagwarantowane zyski „pozostając w strukturze PKP”.

I znowu na tym przykładzie powtarza się strategia na przekręt, sposób na okradanie państw, społeczeństw Europy Środkowo-Wschodniej czyli w pospiechu najpierw doprowadzić do restrukturyzacji czyli m.in. przede wszystkim zmniejszenie zatrudnienie, „uwolnienie” danego podmiotu od mniej atrakcyjnych aktywów, maksymalnie „uszczuplenie” przedsiębiorstwa pozostawiając najbardziej dochodowe aktywa. Czyli znowu powtarza się schemat przejęć podmiotów gospodarczych w Polsce a mianowicie prywatny inwestor przychodzi na gotowe kupując „wisienkę z tortu”.

Wszystko za tym przemawia, że „oczywiście” najmniej dochodowa infrastruktura zostanie na barkach PKP a prywatny inwestor (niewiadomego pochodzenia) będzie tylko zbijał kokosy. Czyli kupi za grosze podmiot, państwo zyska jednorazowo znikomą summę za sprzedaż (w stosunku do rynkowej wartości sprzedawanego majątku). Kupiec będzie miał zagwarantowany zysk (mało tego, będzie mógł rentowność w sposób całkowicie arbitralny zwiększać, narzucając coraz wyższe stawki za energię). Natomiast skarb państwa RP pozbawi się przez następne dziesiątki lat zysków jakie mogłaby (i pewnie by przyniosła) zrestrukturyzowana i gotowa do działalności na zasadach rynkowych wystawiona na sprzedaż firma. W efekcie kompromitującej prywatyzacji polskie społeczeństwo będzie zmuszane do finansowania żerującego na strukturach PKP zagranicznego inwestora, który będzie działał na zasadach nie mających nic wspólnego z konkurencją rynkową. W wyniku przejęcia osiągnie całkowity prymat (monopol), nie płacąc nawet podatków w RP, ponieważ  mając siedzibę w Szwajcarii (tam będzie rozliczał się z fiskusem). Wciąż nie wiadomo, kto jest właścicielem spółki “wydmuszki” za pośrednictwem, której niezidentyfikowany podmiot chce przejąć kontrole nad infrastrukturą energetyczną polskiej kolei (tak, że nie można wykluczyć, że jest to przykładowo rosyjski oligarcha działający na zlecenie służb specjalnych Federacji Rosyjskiej). Trwa, ma się wrażenie, ukartowana bardzo dziwna “cisza medialna”. Żadne duże środki masowego przekazu nie podejmują tego tematu,  jak by miała miejsce “zmowa”.

Neoliberalna, bez ludzkiej twarzy premier Ewa Kopacz, (drapieżna manipulantka) mami nas obietnicami mającym, niby poprawić los najuboższych warstw społecznych, czyli m.in. prekariat ale są to tylko komunały niczym namacalnym niepodparte, fakty mówią co innego, wszyscy zainteresowani widzą, że rząd dąży do nadawania biznesowi (prywatnym przedsiębiorcom a szczególni dla obcego kapitału, międzynarodowych koncernów) co rusz to nowych przywilejów, udziela niestanie im (w różnorakiej formie) wsparcia, a o społeczeństwie zapomina.

“Neoliberalne zwierzęta” (czyli bestie w ludzkiej skórze, pozbawione zasad moralnych, etyki, ludzkiej przyzwoitości) przekupni dziennikarze „pozyskiwani” za „granty” (różnorakie profity: stypendia, wyjazdy na seminaria czy po-prostu „dole”, itp.) gryzmoląc artykuły na zamówienie, piszą niestworzone absurdy, banialuki, brednie, ogromne bzdury, totalne głupoty. Ale należy na nich uważać i nie lekceważyć bo potrafią skutecznie wmawiać nawet jeżeli to przeczy zdrowemu rozsądkowi, nawet kiedy czujemy, że to wymysły, farmazony, a nawet wtedy kiedy doświadczamy na własnej skórze zjawiska, które ich wyssanym z palca teoryjkom przeczą i jak na dłoni pokazują, że ich bełkotliwe artykuliki to kłamstwa, pustosłowia, opowiastki.

Potrafią wmówić prostym ludziom, że praca na świecówkach za minimalną krajową jest czymś „dobrym”(„pożądanym”) niby dla gospodarki dla Polski dla „nas wszystkich” co jest niezwykle totalnym absurdem, dyrdymałą, głupotą (nie dającą się opisać w kilku słowach) bzdurą.

Wielokrotnie pisałem, że racja stanu RP to protekcjonizm, zwiększenie wysokości podatków jednocześnie podwyższając minimalną płace do poziomu za który można godnie żyć (minimum 2000 tysiące złotych brutto), postawienie na innowacje, na ciągle unowocześnianie produkcji, usług, na bycie z pomysłami, (wynalazkami) do przodu od innych krajów, na lansowaniu nowych technologii czyli nowych rynków zbytu, wprowadzanie innowacji w życie poprzeć wdrażanie na skale przemysłową, (a nie tylko sprzedaż patentów, licencji). Postawienie na przemysł (tak żeby w gospodarce było przynajmniej 30 procent) jednocześnie nie zapominając o usługach.

Budowa atrakcji turystycznych, nie tylko poprawia wizerunek kraju co niezwykle przyciąga zagranicznych turystów, poprawia komfort życia a co za tym idzie przekłada się na społeczne zadowolenie z życia a to z kolei rzutuje bardzo pozytywnie na ich produktywność, zarazem przyciąga do takiego kraju twórczych, wybitych, ambitnych ludzi (dla których często komfort życia w kraju pobytu ma absolutnie priorytet oprócz wysokości wynagrodzenia). Komfort życia to też aquaparki, wesołe miasteczka, oceanaria, parki, place zabaw, boiska, itp..

Zresztą te wszystkie wymienione inwestycje również przynoszą miejsca pracy, bardzo często z ich działalności samorządy czerpią profity (podatki, itp.), jednocześnie powstają przy tego typu atrakcjach prywatne inwestycje w formie hoteli, pensjonatów, restauracji, małej gastronomii. Tak jest prawda i nie jest tak jak to próbują przedstawiać neoliberalni idioci, że takie inwestycje to tylko „koszty”. Neoliberalne debile tak piszą ponieważ oni by pewnie chcieli aby wszelkie wolne środki samorządowe (lub skarbu państwa) trafiały do portfeli przedsiębiorców, wyższych warstw społecznych. Czyli zamiast sfinansować przykładowo kompleks basenów, (park rozrywki, centra kultury, teatry, muzea, opery, filharmonie, itp.) przeznaczyć środki finansowe na profity dla prywatnych podmiotów gospodarczych, dotując im nierzadko działalność gospodarczą (nie mającą przyszłość), która jest skazana na upadłość, lub do-finansując miejsca pacy, które istnieją często „wirtualnie” (bo są likwidowane po zakończeniu dofinansowania z PUP) albo udzielić bezzwrotnych pożyczek, które z reguły są roztrwaniane na osobiste potrzeby nie tworząc zazwyczaj miejsc pracy ani nie przyczyniając się do rozwoju firmy. Albo pewnie neoliberalni (bez ludzkiej twarzy) dziennikarze (sługusy, wasale, lokaje biznesu) chcieliby aby te pieniądze trafiały na kolejne „parki biznesowe” („technologiczne”), itp. które albo stoją puste generując tylko prawdziwe koszty albo kłębią się w nich pseudo biznesmeni, którym jak się skończy wsparcie, dofinansowanie to z reguły zwijają interes.

Neoliberałowie to zazwyczaj ( z reguły) “kreatury polityczne”, szuje (szelmy, szubrawce) na usługach plutokratów, magnatów, międzynawowych koncernów. Oni by chcieli żeby przeciętny Polak (taki współczesny proletariusz, m.in. robotnik) był pozbawiony praw pracowniczych, praw socjalnych, nie miał możliwości skorzystania z czasu wolnego będąc ciągle zapracowanym, chcieliby pozbawić go życia prywatnego, rodzinnego, odebrać wolny czas na rozrywkę. A najlepiej aby robotnik cale życie spędził w pracy niewolniczo pracując dla swojego często neoliberalnego, krwiożerczego, bez ludzkiej twarzy pana (”chlebodawcy”), który często maksymalnie eksploatuje, wyzyskuje pracowników. A jeszcze lepiej jakby nie miał, będąc ciągle maksymalnie eksploatowanym (zapracowanym) czasu ani „sił’ na podjęcie kroków zmierzających do podniesienia poziomu praw pracowniczych i socjalnych.

Musimy być świadomi, że neoliberalizm to bardzo podobna ideologia do faszyzmu, można pokusić się wręcz o stwierdzenie, że to taka współczesna odmiana tej „idei”. Uważny obserwator dostrzeże, że faszyzm ma wiele wspólnego z neoliberalizmem. Ultraliberałowie traktują niskie warstwy społeczne jak podludzi, sprowadzają ich do roli współczesnych niewolników. Prekariat pozbawiają praw, zaszczuwają, “dep-tają”, odbierają godność, wyrzucają na margines społeczny. Wpajają społeczeństwu, że współcześni proletariusze mają głównie po to żyć aby pomnażać majątki dla bogatych (i być ich parobkami). Zrównują “prawa obywatelskie” nizin społecznych do „praw” zwierząt domowych. Podobnie w ortodoksyjnym, fundamentalnym islamie traktuje się “niewiernych”.

Polska Grupa Zbrojeniowa za pomocą MARS FIZ (Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, jest funduszem zarządzanym przez MS Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. MARS FIZ ) powinna kupić firmę Autosan S.A (marka polskich autobusów, produkowanych niegdyś w „Sanockiej Fabryce Autobusów „Autosan”, a od 1991 w przedsiębiorstwie „Autosan S.A.” w Sanoku, w 2013 postawionym w stan upadłości.), która będąc duszą, kolebką polskiego przemysłu, cząstką polskości umiera, morduje ją neoliberalny, bez ludzkiej twarzy, krwiożerczy kapitalizm i globalizacja. PGZ powinna kupić Autosan S.A i pokazać, że ta firm wcale nie jest skazana na zagładę. Wręcz przeciwnie przy odpowiednim zarządzaniu, kulturze pracy, organizacji pracy, przy odpowiedniej polityce inwestycyjnej i innowacyjnej przy odpowiednim do-kapitalizowaniu, (gdy stworzy się prężne działy dresingu i sprzedażowo-marketingowe, itd., itp.), może stać się czempionem, dumą narodową.

Nie-rozumiem dlaczego Ursus (zakłady mechaniczne znajdujące się niegdyś w Warszawie w dzielnicy Ursus, znane z produkcji głównie ciągników rolniczych. Obecnie firma Ursus oraz jej znaki towarowe należą do spółki Ursus S.A. z siedzibą w Lublinie) nie zainteresuje się Autosanem S.A, przecież już produkuję autobusy, to by zwiększyło wolumen, potencjał, dało nowe możliwości. Dlaczego przykładowo zakup Autosanu S.A. nie-finansują Polskie Inwestycje Rozwojowe S.A.?  PIR niech wystąpią jak nie w roli jedynego inwestora to może w roli “partnera biznesowego” Ursusa ograniczając się do przejęcia  puli udziałów, które przyniosły by zapewne w przyszłości sowite profity dla skarby państwa czyli i dla społeczeństwa (dywidendy, podatki, itp.).

Ignoranci budujący polski kapitalizm, szkodniki społeczne, oprawcy praw socjalnych i praw pracowniczych, mordercy komórki społecznej, kaci godności ludzkiej, zwolnicy współczesnego niewolnictwa, rozwarstwienia społecznego, orędownicy niszczenia państwa, (czyli polskości), RP, tacy jak m.in. (szczególnie) Balcerowicz, Petru, prowokują swoimi artykułami , (wypowiedziami) aby “im w twarz wykrzyczeć”, że są bezdusznymi neoliberalnymi “zgniłkami”, pozbawionymi człowieczeństwa, niewrażliwymi na krzywdę ludzką “gadami”, chciało by się im „pokazać gdzie ich miejsce” wyrażając ten sposób pogardę jaką się ma do ludzi takiego pokroju.

Zazwyczaj neoliberałowie na łamach “raczej” przekupnych gazet jak przykładowo „Rzeczpospolita” czy „Gazeta Wyborcza”, (które raczej żyją m.in. z pisanych na zamówienie wpisów, z sponsorowanych artykułów, głównie przez plutokratów, zagraniczne koncerny lub „strażników neoliberalizmu”, takich jak Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy przez rodzimych oligarchów), m.in. wmawiają ludziom, że podwyższenie płac to zagrożenie dla gospodarki, jest to ogromna bzdura, absurd, bezczelne kłamstwo, ma się wrażenie, że wygłaszają tak niedorzeczne opinie aby bronić interesów plutokratów, obcego kapitału, zagranicznych międzynarodowych koncernów, (szczególnie niemieckich i amerykańskich bo to one zdominowały polski przemysł i handel, wręcz neo-kolonizują nasz kraj).

„Kolonizatorzy” nie chcą dopuścić do znacznego zwiększenia płacy minimalnej w Polsce bo to uszczupli ich zyski, obecnie mają na terenie RP „raj na ziemi”. W strefach ekonomicznych nie płacą podatków, zazwyczaj większość pracowników zatrudniają na cywilno prawne umowy (często na dzieło, czyli pozbawiają ich łamiąc prawo podstawowych praw pracowniczych, ubezpieczenia społecznego, co w konsekwencji może spowodować, że ci ludzie na starość trafią n ulice, pozbawieni emerytury, itp.) płacąc im grosze (często mniej nisz wynosi minimalne wynagrodzenie).

Następną absurdalną, niedorzeczną opowiastką, wyssaną z palca teoryjką jest teza szerzona m.in. przez neoliberalnych propagandzistów (doktrynerów) i polityków koalicji PO-PSL, (którzy obsadzili swoimi ludźmi zarządy „stref wolnych od podatku”), że jak okroi się przywileje biznesu w strefach ekonomicznych (czytaj: “obozach pracy”) to niby opuszczą nasz kraj. To są kompletne bzdury i dyrdymały. Po pierwsze, jak ktoś inwestuje „na poważnie” czyli nie tylko budując montownie ale tworząc w RP ośrodki naukowo-badawcze, itp., to nie wyniesie się z kraju nad Wisłą tylko dlatego, że skończy się ulga podatkowa, takie inwestycje sprawiają, że więcej mają do stracenia porzucając w naszym kraju biznes, (nierzadko dla nich uniknięcie podatków nie jest rzeczą najważniejszą tylko „miłą” wartością dodaną. Po drugie, jeżeli inwestor działa na zasadzie, że “inwestuje tam gdzie nie płaci podatków i ma najtańszą siłę roboczą” to i tak niezależnie jakie by się mu stworzyło warunki do działalności gospodarczej w Polsce i tak znajdzie po jakimś czasie kraj co mu zaoferuje lepsze. Czyli taki podmiot gospodarczy,  działa na zasadzie: skorzystać z dotacji, (wparcia) danego „kolonialnego” kraju a kiedy się to skończy wyszukać inną „ofiarę”.

Przecież z RP (o czym się z „niezrozumiałych” powodów „głośno nie mówi„) gdy skończyły się profity dały nogę wielkie zagraniczne koncerny (potentaci) jak przykładowo Sharp, porzucając hale produkcyjne i wyrzucając na bruk z dnia na dzień tysiące polskich pracowników ( i pisząc z dozą sarkazmu, nie pomogły nawet wybudowanie specjalnie dla zarządu tej firmy pole golfowe). Amerykanie w ramach offsetu wynikającego z zakupu przez Polskę samolotów bojowych F16 zobowiązali się zainwestować u nas. Niestety, drastycznie nie wywiązali się z deklaracji, niektóre inwestycje jankesów, które z bólem powstały jak przykładowo Dell-a (amerykańska międzynarodowa korporacja z siedzibą w Round Rock) pod Łodzią następnie „zlikwidowali”. Na jeszcze bardziej diabelski pomysł wpadł swego czasu LG Group (południowokoreańskie przedsiębiorstwo działające w branży elektronicznej, chemicznej i telekomunikacyjnej; jeden z największych koreańskich czeboli), postanowił sprowadzić tanią siłę roboczą z Azji do swojego zakładu wybudowanego w Polsce na terenie strefy ekonomicznej, co wywołało fale krytyki, niesmak, irytacje ówczesnych władz Wrocławia i po ostrej krytyce firma wycofała się z tego totalnie bezczelnego pomysłu. Po tych przykładach (a podobnych jest w Polsce setki) widać jak cyniczną, bezczelną, bezkarną politykę rabunkowa prowadzą zagraniczni inwestorzy w Polsce mając błogosławieństwo do takich działań rządu koalicji PO-PSL.

Chciałoby się zakrzyczeć Jezu! Czy kanalie (szelmy, łachudry, szubrawcy, parszywce) w osobach przekupnych neoliberalnych dziennikarzy nie mają wyrzutów sumienia, mogą spojrzeć w lusterko nie brzydząc się swojego wizerunku, czy oni mają poczucie wyższych wartości, czy mają honor, godność? Przecież w pełni zdają sobie sprawę, że ich neoliberalna propaganda, czarny pijar, nabija kabzę dla biznesu kosztem społeczeństwa, kosztem najsłabszych, najbiedniejszych ludzi, (tych usytuowanych najniżej na drabince społecznej, tych co najbardziej potrzebują pomocy państwa, tych co najbardziej są wykorzystywani, eksploatowani przez kapitalizm bez ludzkiej twarzy).

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU