Zagrożenia rozwoju konkurencyjnego gospodarki Polski. Cz.5

Zagrożenia rozwoju konkurencyjnego gospodarki Polski. Cz.5 Fiasko pierwotnych założeń unii energetycznej jest totalna klęską polskiego rządu i byłego premiera Donalda Tuska? Czy konsensus pekiński jest alternatywą dla gospodarczego ładu euroatlantyckiego? […]

Zagrożenia rozwoju konkurencyjnego gospodarki Polski. Cz.5

Fiasko pierwotnych założeń unii energetycznej jest totalna klęską polskiego rządu i byłego premiera Donalda Tuska? Czy konsensus pekiński jest alternatywą dla gospodarczego ładu euroatlantyckiego? Czu rząd USA miesza się bezustannie w sprawy wewnętrzne RP? Czy “Rzeczpospolita” nagina linię redakcyjną do wymogów wielkich korporacji płacących jej za reklamę? Do czego “zdolne są” polskie opiniotwórcze gazety w pogoni za zyskiem? Czy gaz z USA będzie kiedykolwiek konkurencyjny wobec rosyjskiego? Na własne życzenie “ubezwłasnowolniliśmy się” podpisując długoterminowe kontrakty z Gazpromem i z Qatar Liquefied Gas Company Ltd? Szczytem nieodpowiedzialności było zaakceptowanie przez naszych decydentów szkodliwych klauzul w kontraktach gazowych? Gaz z Norwegi nie dla nas? Za pomocą stronniczych mass-mediów kreuje się sztucznie poparcia dla PO? Czy w Polsce występuje demokracja słupkowa? Jeżeli RP nie zatrzyma napływu emigrantów z Ukrainy, to spadnie presja na płace? TTIP zniszczy przemysł ciężki na Starym kontynencie, zamieni europejskich pracowników w “współczesnych niewolników”? NAFTA pogłębiła stagnacje meksykańskiej gospodarki? Czy wzrost handlu może hamować wzrost gospodarczy? Czy TTIP doprowadzi w Europie do zmniejszenia PKB, spadku przychodów budżetowych i rosnącej finansowej niestabilności? Gruntownej reformy wymagają niektóre instytucje unijne,  w celu nadania im demokratycznej legitymizacji? Strefa euro była błędem i należy bezzwłocznie wycofać się z tego niefortunnego potknięcia w budowie europejskiego projektu? Elity polityczne, które budowały UE doprowadziły do deficytu demokracji? Czy tworzenie polityki europejskiej poza strefą polityczną było błędem? Zachowania i preferencje obywateli przestały być formalnym punktem odniesienia czy legitymizacji dla europejskiej elity politycznej? Umowa o wolnym handlu (TTIP)  jest napisana pod dyktando korporacji? Czy Komisja Europejska ignoruje prawo obywateli do wyrażenia opinii o normach prawnych, zanim zostaną przyjęte? Zatwierdzone porozumienie (TTIP)  w pierwotnej wersji, będzie oznaczało zwycięstwo międzynarodowych korporacji nad europejskimi obywatelem, zarazem będzie to porażka demokracji na Starym Kontynencie? Zachód i Rosja traktują Polskę jak kolonię, coraz dotkliwej Polacy odczuwają przejawy neokolonizacji ze strony tych potęg? Czy Donald Tusk demagog, populista, stał się narzędziem w rękach wielkich międzynarodowych korporacji? Czy Tusk oficjalnie aprobując klauzule ISDS staję się orędownikiem stosowania zwyrodniałego mechanizm oddziaływania korporacji na państwo. Innymi słowy lansuje praktyki kolonialne utrwalając i wzmacniając jarzmo kolonializmu (m.in. w Polsce), uderzając zarazem w takie wartości europejskie jak praworządność, demokracja? Umowy z mechanizmem ISDS totalnie “spustoszyły” budżet państwa w RP? Polska jest szczególnie narażona na konsekwencje nieograniczonej deregulacji i liberalizacji?

 

Tak naprawdę TTIP (i NAFTA) niewiele ma wspólnego z zagwarantowaniem wolnego przepływu towarów i usług, twórcom głownie chodzi o zaadoptowanie na europejski gruncie zasad ekonomicznych dotyczących produkcji, własności i praw inwestorów w oparciu o konkretną ideologie.
Jeżeli UE zdecyduje się podpisać z Ameryką Transatlantyckie Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (Transatlantic Trade and Investment Partnership, TTIP) w obecnym kształcie, możemy być pewni, że rozpocznie się proceder zastraszania, terroryzowania unijnych państw przez wielkie amerykańskie korporacja, kraje ze Starego Kontynentu staną się łupem amerykańskich koncernów, (będą one nękać rządy, drenować budżety państw przy pomocy wyegzekwowanych w arbitrażu „odszkodowań”).

TTIP to mechanizm rozwiązywania sporów między państwami a inwestorami w oprawie (pod przykrywką) porozumienia o wolnym handlu. Gdy TTIP wejdzie w życie nastąpi” kataklizm” w Europie, żywioł twardego neoliberalnego, krwiożerczego amerykańskiego kapitalizmu spustoszy gospodarki państw członków Wspólnoty (prywatne firmy będą mogły omijając sądy krajowe pozywać państwa przed orzekające w tajemnicy sądy arbitrażowe). Problemy polskich rolników z rosyjskim embargiem na produkty rolne to pikuś w porównaniu z tym co może ich spotkać w przypadku konfrontacji z amerykańskimi  koncernami rolnymi. Posiłkując się ekonomią skali subsydiowane amerykańskie korporacje (mając wparcie swojego rządu i wielkich kancelarii prawnych) wgniotą w ziemie naszych producentów rolnych.

Jak amerykanie potrafią być bezlitośni, „bestialsko pragmatyczni”, boleśnie, dotkliwie przekonał się m.in. Meksyk. Kraj ten przystąpił do Północnoamerykańskiego Układu Wolnego Handlu (NAFTA) w 1994 r. Podobnie jak dla Europejczykom rząd USA wpierał, wmawiał Meksykanom, że porozumienie napędzi rozwój gospodarczy. Nic takiego się nie stało, wręcz przeciwnie, pogłębiło to tylko stagnacje meksykańskiej gospodarki (Meksyk nadal ma jeden z najniższych poziomów wzrostu PKB w Ameryce Łacińskiej). NAFTA nie tylko utrwaliła nędzę w Meksyku ale wręcz ją pogłębiła. Według raportu opublikowanego w lutym 2014 r. think-tanku Center for Economic and Policy Research „Did NAFTA help Mexico?” masowo zbankrutowali meksykańscy rolnicy. Na wsi ubyło ok. 1,6 mln miejsc pracy, to samo może spotkać Polskę (i tak już “sponiewieraną”, przez euroatlantycki świat).

Rząd USA szykuje do “zaserwowania” Europejczykom bardzo bolesnych przeżyć traumatycznych, Biały Dom nie zamierza unicestwiać UE armatami ale przy pomocy równoległego systemu rozstrzygania sporów między inwestorem a państwem, stworzeniem jeszcze bardziej uprzywilejowanych warunków dla inwestorów zagranicznych w porównaniu z krajowymi producentami (bardzo dobrze w Polsce znane zjawisko, proceder ten u nas zadomowił się na dobre). Wyobraźmy sobie nadchodzi oprawca od strony Atlantyku w rękach nie ma broni za to narzędzia prawne, które umożliwiają mu działać jak równy z równym z suwerennymi państwami co rażąco jest sprzeczne z zasadami demokracji. Urąga to europejskim wartościom, spowoduje, że rządy unijnych państw będą miały skrepowane ręce w walce z roszczeniowymi amerykańskimi koncernami. Nasuwa się pytanie, który imperializm jest bardziej niebezpieczny amerykański czy rosyjski?

W Polsce występuje wszechobecna neoliberalna propaganda, „piewcy” neoliberalizmu wyszukują zgodne ze swoją ideologią zjawiska w Europie aby je przytaczać ( w stylu „Anglicy tną podatki’). Gdy występują prospołeczne (wręcz lewicowe) posunięcia niby ultraliberalnych europejskich rządów prasa w RP za bardzo nawet nie jest skłonna napomknąć o tym. Projekt renacjonalizacji brytyjskiej kolei (mający ogromne wsparcie społeczne), w to się wpisuje, w Polsce o tym raczej żaden dziennikarz nawet nie zająknie się. Swoja drogą, Brytyjczycy mają farta bo mogą niefortunną pomyłkę, która przysporzyła im samych tylko problemów społecznych i niezamierzonych kosztów czyli prywatyzacje państwowych kolei odkręcić, ponieważ ich kolej nie wpadła w łapy Amerykanów. Nasi „przyjaciele” z Ameryki Północnej w przypadku kiedy Brytyjczycy próbowali by przejąć swoje koleje od nich, uderzyli by w Wielką Brytanie z wielką siłą egzekwując wielomiliardowe odszkodowania, tak zwaną kompensacje).

Transatlantyckie Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji według niezweryfikowanych i utajnionych analiz przynosi znikome korzyści dla UE, wręcz zerowe, wzrost PKB po spełnieniu szeregu warunków ma wynieść 0,5 proc. w ciągu 10 lat, co mieści się w granicach błędu statystycznego (czyli model wykorzystany przez Komisje Europejską do wyliczenia korzyści jest niewłaściwy i mylący). Zarazem badacze z amerykańskiego Tufts University (GDAE Working Paper No 14-03 „TTIP: European Disintegration, Unemployment and Instability”) wskazują, że TTIP doprowadzi w Europie do zmniejszenia PKB, utraty ok. 600 tys. miejsc pracy, spadku przychodów budżetowych i rosnącej finansowej niestabilności.

Nie od dzisiaj wiadomo, że często ekonomiści dopasowują swoje teorie ekonomiczne do polityki zagranicznej sowich mocodawców czyli najczęściej mocarstw gospodarczych, nie inaczej jest pewnie z teorią przewagi komparatywnej, jest to podstawa do kreowania potrzeby powstania amerykanko-europejskiej strefy wolnego handlu. Bardzo niemiarodajnie ta teoria broni TTIP, ponieważ zjawisko wysokiego bezrobocie i niski, ujemny wzrost gospodarczy w starej UE ni jak ma się do warunków zapewniających działanie teorii przewagi komparatywnej, ( pełne wykorzystanie krajowego potencjału produkcyjnego).

Profesor Leona Podkaminera z Wiedeńskiego Instytutu Międzynarodowych Porównań Gospodarczych uważa, że zmniejszenie udziału płac w PKB zmniejsza popyt w konkretnym państwie, co z kolei ma wpływ na wzrost gospodarczy, czyli wzrost handlu może hamować wzrost gospodarczy. Potwierdza to tezę, że nie ma empirycznych dowodów na to, że globalny handel powoduje wzrost, tylko wręcz przeciwnie to raczej wzrost sprzyja rozwojowi handlu.

 

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU