Co łączy czołowe postacie PZPN i reprezentacje ?

Co łączy czołowe postacie PZPN i reprezentacje ? Odpowiedz ciska się nam na usta machinalnie,  a mianowicie: –  indolencja, „zamiatanie brudów pod dywan”, nieudolność, udawanie że nic się nie stało, […]

Co łączy czołowe postacie PZPN i reprezentacje ?

Odpowiedz ciska się nam na usta machinalnie,  a mianowicie: –  indolencja, „zamiatanie brudów pod dywan”, nieudolność, udawanie że nic się nie stało, brak profesjonalizmu,  niski poziom umiejętności, nie przywiązywanie uwagi do niczego oprócz wyszarpania, „ugrania” jak najwięcej dla siebie, „kolesiostwo”.

Gwiazdy tak zwanego środowiska piłkarskiego zabłysły przy okazji blamażu, jakim był występ naszej kadry na Euro 2012.

Remigiusz  Rzepka wsławił się „odpowiedzialnością” za przygotowanie fizyczne naszych „orłów”, doprowadził, że zmienili się w „człapaków”. Okazało się, że ten Pan zabłysnął już swoimi osiągnięciami przed Euro (Rzepka w poprzednim sezonie uraczył swoimi usługami  Górnik Zabrze, na efekty nie trzeba było długo czekać, w pierwszych kilku kolejkach  Górnik Zabrze stracił osiem goli w końcówkach meczów. Piłkarze byli w stanie biegać 60 minut, potem zaczynało się człapanie po boisku) ale to nie przeszkadzało środowisku  PZPN aby ponownie na niego postawić (bo dlaczego nie? Może uznali, że to „dobry kolega” a umiejętności przecież w takim światku nie mają znaczenia).

Pani Agnieszke Olejkowską rzeczniczka prasowa PZPN nie chcą wyjść z szeregu, dała nam dowód potwierdzający dobitnie typowe cechy ludzi z kręgu środowiska piłkarskiego, w czasie wtorkowej konferencji prasowej Grzegorza Laty, nie pozwalając dziennikarzowi na zadanie pytania szefowi związku.

Mass-media roztrząsają się na temat przyczyn blamażu sportowego polski na euro 2012 a środowisko piłkarskie dystansując się od tych wydążeń,  skupiają się na liczeniu profitów jakie przyniosła ta impreza sportowa. Prawdopodobnie reprezentanci za klęskę na Euro dostana 6 milionów zł, Franciszek Smuda zarobił prawdopodobnie  za każdy remis 440 tysiące złotych (PZPN stara się dementować i zarazem zastrzega, że jest to tajemnica).  Największym wygranym Euro 2012 w Polsce jest, nie kto inny jak, uwaga: prezes PZPN, ten „szczęśliwiec” może zainkasować  osiem milionów złotych . Tą astronomiczną sumę „ojciec wielkiej rodziny piłkarskiej’ może niejako dostać za to że wszyscy możemy się radować jego nieustającym uśmiechem na twarzy, którym obdarowuje nas na lewo i na prawo.  (Oficjalnie za okres przygotowań do turnieju, za jego przeprowadzenie, za nadzór i co tam jeszcze rzecznik PZPN wymyśli na potrzeby opinii publicznej) .

Jak bardzo wstrząsnął i poruszył przegrany mecz  z Czechami środowisko piłkarskie mogliśmy się przekonać po zachowaniu m.in. kadrowiczów, którzy „opłakiwali”, w klubach go go i dyskotekach z niedzieli na poniedziałek, kompromitującą porażkę jaką nam wszystkim zgotowali. Z „rozlewanych żalów”  przez kadrowiczów wyłania się obraz stawiający w bardzo złym świetle rzeczywistość piłki nożnej w kraju nad Wisłą. Można odnieść wrażenie, że jest to „ arena cyrku”  po którym biegają chaotycznie, bardzo bogaci, o nadmuchanym ego i dbający wyłącznie o swój interes prywatny,” klauni”. Mass-media w Polsce oczekują aby pojawili się ludzie z „świata ociekającego korupcją i malwersacją”, którzy wystąpią w roli „zbawców narodu”. Przy pomocy „czarodziejskiej rożki’ będą w stanie zmienić realia polskiej piłki nożnej. To jest bardzo naiwny tok myślenia, nie oczekujmy, iż ktoś co jest chodź w minimalnym stopniu skażony tą „zgnilizna’” PZPN, wzniesie się na wyżyny i przeprowadzi gruntowną reformę związku piłkarskiego. Ci ludzi są ze sobą powiązani formalnie i nie formalnie różnymi układami i zbieżnością interesów. Tu potrzeba kompetentnej, nie przekupnej osoby, z zewnątrz, która poważnie i z dużym zaangażowaniem potraktuje  potrzebę gruntownych zmian w świecie PZPN (nie łudźmy się że taka osobą może być Zbigniew Boniek). Tu jest potrzebna wielka miotła, która zmiecie z powierzchni ziemi „chorobliwą strukturę” i kłębiące się „insekty” w jej wnętrzu. Tu nie mogą mieć miejsce półśrodki,  improwizowanie działań, szukanie kozłów ofiarnych, dla uciszenia środków masowego przekazu. Jeżeli opinia publiczna na to pozwoli przegramy my wszyscy, cala Polska, bo znowu damy im zielone światło poniekąd na akceptacje realiów jakie występują w PZPN. Związek piłkarski ma opracowany schemat działań, w przypadku kiedy dochodzi do blamażu międzynarodowego naszej “ukochanej” piłki, natychmiast zaczyna się spektakl, który sprowadza się do tego,  że przeprowadzana jest  roszada figur na szachownicy, figury zrzucone z szachownicy po tym jak ucichną mass-media pojawiają się na innym polu szachownicy (w Polsce  trener, sędzia czy piłkarz z powiązaniami, jak by nie był nieudolny i „beznadziejny” to zawsze będzie  „trwał na posterunku”, słynne karuzele trenerskie w Polsce itp.).

Opozycyjne partie polityczne widząc, że mogą coś wyszarpać dla siebie, przy okazji klapy sportowej polskiej piłki, dwója się i troją w przekrzykiwaniu się na apele o zrobieniu porządku z PZPN-em, prześcigają się w pomysłach na uzdrowienie polskiej piłki nożnej, węsząc w tym zdobycie elektoratu, i chodź są to poniekąd trafne propozycje, nie-oczekujmy iż będą w stanie (i będą w rzeczywistości chciały) te wszystkie deklaracje w jakimkolwiek stopniu zrealizować.  Nie-zapominajmy, że PZPN jest organizacją autonomiczną, i przy braku ujawnienia rażących naruszeń prawa w strukturze i organizacji tej federacji z „piekła rodem”, przy kontrolach rządowych (czy jakichkolwiek), na nic zdadzą się oskarżenia opozycyjnych polityków PZPN o “gigantyczne nadużycia”, korupcje w ligowych rozgrywkach itp.  Minister sportu ma związane ręce, może tylko pogrozić palcem i apelować, – to jest nieprawdopodobne że federacje piłkarskie są tak „nietykalne” i co za tym idzie bezkarne.

Jedynym wydaje się rozsądnym rozwiązaniem, które by mogło przynieś namacalne zmiany w polskiej piłce nożnej to wprowadzenie kuratora (podobno “artykuł 22 i 23 ustawy o sporcie, daje możliwość dla  ministra sportu, zawieszenia w czynnościach władz związku sportowego i następnie jego rozwiązania”), ale i tu storpedować może wszystko autonomiczność federacji, również w dużym stopniu nie pomoże uchwalenie nowej  ustawy regulującej działalność stowarzyszeń sportowych. Aby ruszyć tą przegniłą na wskroś federacje sportowa tak naprawdę  musi być to działanie namaszczone przez Michela Platiniego (co jest delikatnie ujmując  mało realne, bo poniekąd „robił by sobie pod górkę”).

W innym wypadku nic z tego nie wyjdzie, nie łudźmy się że w  „rodzinie piłkarskiej’, w której zasadą jest ślepa i bezgraniczna lojalność, znajdzie się osoba która narazi się federacji i zacznie ujawniać nadużycia obciążające związek piłkarski.

Dlatego możemy odpuścić sobie ustawę o sporcie, i jej „martwe zapisy”:

Skończy się jak zwykle na rozmyciu odpowiedzialności i pozornych ruchach w PZPN a infrastruktura wybudowana pod Euro 2012 z braku dostatecznych środków na utrzymanie i pozbawiona „gospodarza” powoli będzie ulęgać degradacji. I powróci nasza “szara codzienność”.

 

 

Warto wiedzieć:

„Jeżeli działalność władz związku sportowego narusza prawo lub postanowienia statutu, minister właściwy do spraw kultury fizycznej może wystąpić do sądu rejestrowego z wnioskiem o zawieszenie władz związku albo jego rozwiązanie.   Jeżeli sąd zdecyduje o zawieszeniu władz związku sportowego, wyznacza kuratora, który przeprowadza wybory nowego kierownictwa”.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU