“Czarne chmury” zbierają się nad Ukrainą.

“Czarne chmury” zbierają się nad Ukrainą. Rosja zaczyna nie przebierać w środkach (sięgając po metody z czasów “zimnej wojny”) w dążeniu do podporządkowania sobie Ukrainy, taktując ją jak swoją “satelitę”. […]

“Czarne chmury” zbierają się nad Ukrainą.

Rosja zaczyna nie przebierać w środkach (sięgając po metody z czasów “zimnej wojny”) w dążeniu do podporządkowania sobie Ukrainy, taktując ją jak swoją “satelitę”. Na Ukrainie giną ludzie, oddają życie w imię suwerenności ojczyzny, wolności, praw obywatelskich, demokracji, sprawiedliwości społecznej.

 

Nie można „zacierać” rzeczywistości jak próbują to robić, niektóre, zachodnie środki masowego przekazu, przypisując zamieszkom  wyłącznie “łatkę” walki o władze przy pomocy manifestantów, dodatkowo “zamazując” realia, podkreślają (niby) dużą role w zamieszkach ultraprawicowych i nacjonalistycznych ugrupowań i upatrując w nich prowodyrów zamieszek. Fakt jest to prawda ale wybiórcza. Rosję i obecną władze na Ukrainie taka interpretacja zamieszek bardzo „cieszy”.

Większość manifestantów to nie wplątani w politykę ludzie, pragnący tylko wolności, swobód obywatelskich, rozwoju demokracji, szeroko rozumianej sprawiedliwości. Chcą aby dano im szanse na dostatnie życie, sposobność wyrwania się z biedy, uważają, że osiągną to dzięki członkostwu w UE, czy tak jest naprawdę, o tym sami powinni się przekonać, dajmy im sposobność na to (określając odpowiednio odsunięty w czasie termin wejścia w struktury Unii). W końcu państwa Unii Europejskiej powinny jednym solidarnym głosem przemówić w tej kwestii, proponując jednocześnie pożyczkę dla Ukrainy (Unia powinna złożyć się na nią wspólnie z USA) na warunkach równie atrakcyjnych jak („niby”) zaproponowała Rosja. Niech bogate kraje Unii wyciągną „zaskórniaki”, niech w końcu przestaną wyłącznie czerpać pełnymi garściami z procesu integracji państw nie dając praktycznie “nic” w zamian. Wspólnota powinna  zacząć (w końcu) zdecydowanie działać na rzecz pokoju w Europie. Niestety Unia została „przyparta do ściany”.

Rosja prowadząc swoją imperialną politykę i “obsesyjne” dążąc do podporządkowania sobie byłych republik, spowodowała, że  mamy rozlew krwi na Ukrainie. Unia (przede wszystkim mocarstwa zachodnie) nie mogą już unikać podejmowania (“namacalnych”) decyzji mającymi na celu powstrzymanie przemocy  u naszego wschodniego sąsiada. Spirala terroru może nabrać ogromne rozmiary, dzisiaj giną dziesiątki Ukraińców, jutro mogą ginąć setki a pojutrze może kraj stanąć w ogniu „wojny domowej”. Unia przez swoją nierozwagę i naiwność co do zamierzeń Moskwy na arenie międzynarodowej jest uzależniona od surowców rosyjskich, dodatkowo na ten rynek kieruje, nie mały, eksport towarów. Dochodzi groźba, że sytuacja na Ukrainie może doprowadzić do bardziej poważnego konfliktu Rosji  z UE. W grę wchodzi potencjalne nałożenie embarga na Kreml, zamrożenie stosunków dyplomatycznych i gospodarczych itp., itd. To „wykrwawi” gospodarczo Unie i Rosję. Spowoduje negatywne następstwa. Na horyzoncie pojawia się również możliwość interwencji pokojowej Unii i USA w Ukrainie, pojawia się pytanie jak zareaguje Rosja. Pamiętajmy, że w Europie pokój dzisiaj nie jest zagrożony ale przy tak potencjalnie wielkich napięciach na linii  Rosja-Unia- USA, wcale nie jest pewne, że to się nie zmieni. Oczywiście Rosja ma respekt („szacunek”) tylko do „negocjatora”, który ma za sobą potężny potencjał gospodarczo-militarny. USA jest supermocarstwem, potęgą militarną, gigantem „przygniatającym”  każdy inny potencjał gospodarczo-militarny na świecie. Tylko Stany Zjednoczone mają “wystarczające” środki m.in. dyplomatyczne aby „uderzyć w końcu pięścią w stół” i przywołać do porządku Moskwę. Tylko USA może, w końcu, utemperować zapędy Rosji do podporządkowywania sobie państw. Stany  Zjednoczone są winne to Unii Europejskiej, powinna przyjąć na siebie ciężar “wsparcia” negocjacji władz ukraińskich z opozycją. I dodatkowo poskramiać Rosję. “Ameryka” jest nam, Europejczykom to “dłużna”. Jak dotychczas to my (Europejczycy) w ramach NATO stajać u jej boku poświęcaliśmy życie naszych żołnierzy. To Europejczycy musieli, “zaciskając zęby”, narażać się na potężne koszty związane z interwencjami wojskowymi. Dodatkowo Europejczycy tracili na wizerunku, kiedy okazywało się, że Amerykanie przeprowadzali swoje operacje wojskowe  kierując się przede wszystkim swoimi  interesami (wymyślając „szczytne powody” aby tłumaczyć interwencje zbrojne).

Kreml „urósł” dzięki surowcom i „ślepocie” mocarstw zachodnich, pojawił się silny gracz na arenie międzynarodowej, który może stać się  zagrożeniem dla pokoju na świecie, stosując metody dyplomatyczne rodem z ZSRR. Oczywiście Moskwa nie chce wojny w Europie, ma za dużo do stracenia, nie jest irracjonalna, jest świadoma następstw i konsekwencji. Ale poprzez „przeciąganie struny” może “nieumyślnie” do tego doprowadzić. Musi nabrać trochę “pokory”, aby to się stało USA musi podjąć odpowiednie (i “stosowne”) kroki. Jak na razie tylko “nasila” niepokoje na Ukrainie. Można odnieść wyraźnie, że Stany Zjednoczone markują posunięcia zmierzające, do rozwiązania konfliktu władzy z opozycją na Ukrainie, fingują działania prowadzące do rozpisania w tym roku wyborów prezydenckich i zmiany konstytucji aby odebrać cześć władzy dla prezydenta (przywrócenie zapisów ustawy zasadniczej z 2004 r.).  Jednocześnie zwiększając obroty w handlu z Rosją.

Rosja zaczęła się zachować „bezkarnie”, pozwalając sobie na manewry wojskowe pod granicą  RP (na Białorusi) mające na celu przećwiczenie najazdu militarnego na Rzeczpospolitą, oficjalnie temu zaprzecza, ale zachodnie środki przekazu zdobyły informacje (podobno) z wiarygodnych źródeł, że taki proceder miał miejsce. 

Warto przypomnieć słowa jakie padły, bodajże w 2013 r. w kręgach decydentów w Anglii, stwierdzali oni wprost, że nie będą płacić za pokój w Europie, używając tego sformułowania w celu marginalizowania jednej z wartości jaka przyświecała twórcom Wspólnoty Europejskiej. W ten sposób “Angole” odpierali krytykę Unii związaną z nieodpowiedzialnością Wielkiej Brytanii, objawiającą się niejednokrotnie w formie straszenia wspólnoty wystąpieniem z niej  (i w następstwie możliwym demontażem). 

Wiktor Janukowycz przyzwalając na rozlew krwi, podejmując polecenia (rozkazy) zmierzajcie do “pacyfikacji” (mordu pryz użyciu broni palnej) manifestantów, stał się zbrodniarzem, tyranem, katem bezbronnych ludzi, bestialskim dyktatorem. Powinien być za te zbrodnie  przeciwko ludzkości odpowiednio surowo osądzony.

Należy pamiętać, że „konflikty” międzynarodowe nie rzadko zaczynają się od na pozór raczej nie zapowiadających aż takiej eskalacji przemocy aktów zbrodniczych.

To od supermocarstwa (USA) i mocarstw zachodnich (Niemcy, Francji, Wielkiej Brytanii) zależy czy 2014 r. zapisze się na europejskich kartach historii, jako kolejny rok pokoju (jak pokój jest “bezcenny” wiedzą w pełni tylko ludzie którzy znaleźli się w pożodze wojennej).

Z Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi 2014 na znak protestu powinny wycofać się sportowcy z wszystkich państw UE i USA.

W Europie kolebce demokracji, sprawiedliwości społecznej, praw i wolności obywatelskich, na oczach świata okrutny, bestialski tyran, wyzbyty z resztek człowieczeństwa masowo morduje swój naród kierując się najniższymi pobudkami jakimi można sobie wyobrazić. Świat nie może bezczynie się przyglądać jak bezczeszczone są prawa człowieka.

Krwawy dyktator (wraz z ludźmi z jego otocznia), powinien zostać bardzo surowo rozliczony (ponieść konsekwencje prawne) za zbrodnie przeciwko ludzkości. Zostały wydane rozkazy użycia ostrej amunicji w celu eksterminacji demonstrantów, (milicja, Berkut, SBU, itp., strzela do manifestantów, m.in. z kałasznikowów). Oprawca narodu łamiąc prawo, wbrew konstytucji, wbrew wartościom jakim przyświecają cywilizowanemu światu (tłumacząc to w sposób demagogiczny) wydał polecania, które mają doprowadzić do masowego ludobójstwa, przy użyciu sił zbrojnych (wojska).

Świat nie może biernie się temu przyglądać, w XXI wieku, w cywilizowanej Europie dochodzi do aktów bestialskiego terroru. Życie tracą ludzie (w głównej mierze), którzy wyszli w minionym roku na Plac Niepodległości w Kijowie aby pokojowo wyrazić sprzeciw wobec decyzji władz o zaniechaniu integracji z UE, manifestacje miały charakter spontanicznych wybuchów niezadowolenia z rządów dyktatora i obrońcy demokracji bohatersko do dzisiaj trwają przy swoich apelach odpierając ataki zbrodniczej władzy. Krwawy dyktator nie miał od początku zamiaru wsłuchiwać się w głos narodu (zwodząc UE i USA), pokojowe manifestacje krwawo tłumił, zarządził represje uderzające w demonstrantów, nakręcił spirale terroru. Obecnie ludzie tracą życie walcząc z tyranem m.in. w imię suwerenności narodu, wolności przekonań i wypowiedzi, instytucjonalnej ochronie praw obywatelskich , dostępności sfery polityki dla wszystkich bez ograniczeń ze względów klasowych, rasowych, majątkowych, religijnych, praw społecznych obywateli.

Janukowycz w obecnych okolicznościach (masowy mord narodu) nie może być traktowany jako “partner” do negocjacji. Teraz rozmowa powinna się toczyć, wokół tego jak doprowadzić go i jego współpracowników (zbrodniczy aparat terroru) pod oblicze wymiaru sprawiedliwości.

Rosja ma tak zniewolone środki przekazu publicznego, że praktycznie Rosjanie nie wiedza jaki (tak naprawdę) rozgrywa się dramat ludzi walczących o sprawiedliwość społeczną. Kreml szerzy toporną propagandę w mas-mediach. Oczernia, dyskredytuje, szkaluje ludzi oddających życie za idee m.in. zachowania w miarę równego dostępu do podstawowych dóbr materialnych dla wszystkich  mieszkańców Ukrainy.

Społeczeństwo rosyjskie “karmi” się totalnymi bzdurami,  przybierają one niejednokrotnie “karykaturalną” formę, pokolenie urodzone po rozpadzie ZSRR,  wychowane w niepodległej Ukrainie oskarża się o brak poczucia państwowości. Manifestantów przestawia się w TV rosyjskich jako “potomków nazistów”. Jest to niespotykanie niewiarygodny bełkot (kłam), w dużej mierze, są to ludzie którzy oddają życie w imię m.in. prawa do godnego życia, w imię polepszenia sytuacji życiowej (m.in. finansowej) grup społecznych zepchniętych na margines nędzy i pozbawionych realnych szans na poprawę swojego położenia.

“Car” Rosji, używając do tego zależnych środków masowego przekazu, prowadzi swoja politykę imperialistyczną, “żądze” podporządkowania sobie państw Europy Wschodniej  wyraźnie widać po reakcjach na zbrodnicze działania Janukowycza, obywatelom rosyjskim próbuje się wmówić, że błędem było oderwanie się Ukrainy od  “ZSRR”.  Z tego co głoszą podstawieni w mediach propagandziści, to można odnieść wrażenie że,  jedynie “słuszne” było by gdyby Rosja wcieliła Ukrainę w swoje granice, pozbawiła niepodległości i naturalizowała Ukraińców.

Namacalnym dowodem na to, że Moskwa była architektem krwawych wydarzeń na Ukrainie, jest podobno zdemaskowanie w szpitalu rannego berkutowca, który okazał się żołnierzem rosyjskich służb specjalnych.

Porusza fakt, że snajperzy “Berkutu” w Kijowie uśmiercają (precyzyjne strzały w lewą skroń lub lewe oko, strzelają by zabić) m.in. sanitariuszki,  nastolatków (praktycznie dzieci), ludzi przenoszących rannych. Członkowie Berkutu, wojsk wewnętrznych, milicji, SBU, jednostki Alfa, itp, którzy zabijali  manifestantów, powinni być osądzeni jak pospolici przestępcy (mordercy). Z doniesień mas-mediów wynika, że zbrodnicze służby ( w tym wmieszani w mechanizm terroru bandyci tzw. tituszki) podległe Janukowyczowi charakteryzują się niewyobrażalnym okrucieństwem, bezwzględnością.

Nie mało faktów za tym przemawia, że Rosja zaprojektowała krwawy scenariusz dla Ukrainy aby m.in. wydrzeć cześć państwa ukraińskiego (Krym, itp..) z rąk patriotycznego narodu.  Pojawiające się informacje wskazują, że prawdopodobnie do dramatu społeczeństwa jaki rozgrywa się w Ukrainie, czynnie przyczyniły rosyjskie służby specjalne.

Bardzo wymownym posunięciem Janukowycza było mianowanie na szefa ukraińskiej służby bezpieczeństwa prawdopodobnie agenta Kremlu, który przeszedł szkolenie w strukturach rosyjskich. To może być nie do podważenia dowód na to, że  Rosja chce doprowadzić do zamachu na niepodległość Ukrainy.

Czas aby Rosja została dotkliwie napiętnowana i poniosła namacalne konsekwencje swojej bardzo szkodliwej, nieodpowiedzialnej, imperialistycznej polityki zagranicznej. Putin stworzył fasadową “demokracje”. Wszystkie prawa obywatelskie są tam “udawane”. Praworządność nie istnieje (markuje się śladowe “oznaki”).  Tak naprawdę jest to kraj autorytarny obdarty z większości cech sprawiedliwości społecznej, demokracji, wolności obywatelskich. Świat o tym wie (wliczając w to przede wszystkim USA i UE),  z  niezrozumiałych (bo tak było najprościej, najwygodniej) względów dotychczas przymykał na to oczy. Czas skończyć z “tyranią” Rosji na arenie międzynarodowej, czas pokazać Putinowi czerwoną kartkę,  m.in.  wyrzucając Rosję z G8, itd.,  itp..

Powinniśmy okazać solidarność z walczącymi demonstrantami na Ukrainie, poprzez manifestacje w Polsce, złożyć hołd poległym, uroczyście przy odpowiedniej oprawie. I za wszelka cenę, wszelkimi możliwymi sposobami powstrzymać rozlew krwi (inaczej świat będzie miał na rękach krew poległych).

Sanitariuszka, 21 letnia Ołesia Żukowska udzielając pomocy rannym demonstrantom, w czasie ciężkich starć w czwartek (20.02.) rano w Kijowie, została postrzelona przez snajpera. Umieszczając na Twitterze wpis – ja umieram, wstrząsnęła światową opinią publiczną, poruszyła międzynarodową społeczność w Internecie. O bohaterce z Majdanu piszę m.in. “Washington Post”.

 

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU