Rządzący krajem nad Wisłą, chcą sprawić aby obywatele stali się „recydywistami drogowymi”?

Rządzący krajem nad Wisłą, chcą sprawić aby obywatele stali się „recydywistami drogowymi”? Polityka zaostrzania kar za nieodpowiedzialność zmotoryzowanych na drodze, nabiera cech absurdu.   Polacy są traktowani przez polityków  jak […]

Rządzący krajem nad Wisłą, chcą sprawić aby obywatele stali się „recydywistami drogowymi”?

Polityka zaostrzania kar za nieodpowiedzialność zmotoryzowanych na drodze, nabiera cech absurdu.

 

Polacy są traktowani przez polityków  jak “nieokrzesane”, lekkomyślne zbiry drogowe. Coraz częściej dają temu wyraz mnożąc coraz bardziej irracjonalne postulaty, mające zdyscyplinować uczestników ruchu drogowego. Co niecodzienne w świecie polityki, „działacze” hasła zaczęli przekuwać w czyny, “ruszyli z kopyta” z pracą nad założeniami do projektów uderzających w wolność jednostki, prawa obywatelskie. „Wybrańcy narodu” gorączkowo śpieszą się z wprowadzeniem w życie różnej „maści” sankcji , które by były nakładane na niesfornych zmotoryzowanych. Zagęszczają sieć fotoradarów, co skutecznie odbierze jakkolwiek  przyjemność z prowadzenia  pojazdów silnikowych (czuwanie przez cały okres przejazdu czy przypadkiem za zakrętem „nie czai” się złowroga kamera). Wspierają ich w tych poczynaniach “eksperci” z Komendy Głównej Policji.  Prześcigają się w pomysłach, jakby to jeszcze bardziej uprzykrzyć życie kierowcom. Ostatnio wpadli na koncept aby podwyższyć mandaty. Wydedukowali dodatkowo, (mniemam, przy dużym obciążeniu intelektu) kierując się „dobrem społecznym”, aby wysokość grzywny była  uzależniona przykładowo od zamożności (zarobków) kierowcy. W twórczym uniesieniu kreowania prawa wpadli na pomysł aby błyskawicznie odebrać prawo jazdy w sytuacji, gdy kierowca rażąco przekroczy dozwoloną prędkość. Ta dosyć specyficzna „troska” o dobro Polaków korzystających z pojazdów mechanicznych do przemieszania po drogach, budzi przerażenie. Panowie policjanci  niestety mają spłycony horyzont myślowy, podyktowane to jest charakterem ich pracy, specyfiką „profesji”, na co-dzień wcielają się w role strażników prawa, tak oddając się temu „powołaniu”, że zapominają o złożoności „żywego organizmu” jakim jest społeczeństwo.

Paradoksem jest, że PO, partia nosząca szczytne miano obywatelskiej (tylko z nazwy) nakręca wraz z koalicjantem spirale zaostrzania sankcji za „wybryki”  obywateli na gruncie prawa drogowego. Nie wiem gdzie zarazili się nasi politycy tezą, że zaostrzenie kar wpływa na spadek przestępczości. Statystyki w krajach, które zbłądziły w walce z piractwem i głupotą uczestników ruchu drogowego, wybierając środki represyjne jako “lek” na poprawę bezpieczeństwa na drogach, temu przeczą. Co więcej, większość państw z tego się wycofuje, zdały sobie sprawę (pod naciskiem presji społecznej), że pod przykrywką “szczytnej idei” może dochodzić do łamania wolności, prawa człowieka i obywatela.

Nasi „mężowie stanu” wyniuchali w tej „strategi” łatwe pieniądze, bez oporów z obranej ”polityki drogowej” się nie wycofają. Uznali, iż obywatelom bez trudu można wmówić, że to w imię bezpieczeństwa są nasilane represje, a tak naprawdę chodzi o niekontrolowane i zmasowane dojenie Polaków z kasy. Dodatkowo tak “sponiewierane” i zastraszone społeczeństwo, będzie myślało tylko o jednym, aby nie narazić się „strażnikom prawa”.

Pieniądze jakie wydrenuje się z saki-ew kierowców, posłużą na finansowanie przywilejów niektórych grup zawodowych (mundurowych, nauczycieli, rolników, górników, itd.). Wpompuje się kasę do „studni bez dna”, jakimi są nie gospodarne instytucje państwa, szkoły publiczne, szpitale, urzędy, chylące się ku upadkowi przedsiębiorstwa państwowe, z radami nadzorczymi i zarządami, obsadzonymi przez „partyjnych kolesi”.

Rządzący na barki przeciętnego zjadacza chleba w RP, na co-dzień walczącego o przetrwane, dodatkowo nałożyli, ciężar groźby represji  (niespotykanie “rozbudowanych”) jakie mogą go spotkać jeżeli nieroztropnie, (czasami przez roztargnienie) złamie przepisy ruchu drogowego.

Samorządy również przyłączyły się dziarsko do akcji pod tytułem „wyciśnij ciapę z kierowców, ile się da”. Tak spodobał się włodarzom samorządowym ten prosty mechanizm zdobywania środków na podreperowanie budżetu gminnego, że postanowili nierzadko na odcinku przykładowo 50 km postawić 16 fotoradarów, niejednokrotnie miejsca budowy zdradzają prawdziwy cel stosowania tych urządzeń, nie są to na pewno miejsca niebezpieczne.

Zmienianie i zaostrzanie co róż taryfikatora i punktatora mandatów, ostatnimi czasy, weszło decydentom tak w krew, że nabiera to niepokojącego oblicza. Śmiertelność wypadków w RP jest najwyższa z krajów UE, dotychczasowe zabiegi rządzących aby to zmienić za pomocą zaostrzania sankcji nie przyniosło oczekiwanego efektu.

Zdecydowanie bardziej efektywną metodą zwiększenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, były by akcje uświadamiające kierowców, że na naszych dziurawych, wąskich i źle oznakowanych szosach należy zachować „zdwojoną czujność” i unikać jak ognia nieroztropności. Należy za pomocą środków masowego przekazu kreować pożądane standardy zachowań partycypantów ruchu drogowego. Nierozważne dążenie do restrykcyjnego prawa, może być wręcz niebezpieczne, doprowadzić do negatywnych następstw społecznych (patologii), może inicjować u obywateli zachowania przestępcze. Dowodem potwierdzającym tezę, postawioną powyżej, jest proceder handlu punktami karnymi (wartość jednego to, 100 do 200 zł). Patologiczny rynek rozwija się w zawrotnym tempie. W Internecie „odsprzedaży” podlegają wykroczenia drogowe. Ceny są zróżnicowane w zależności od „usługi przejęcia”. Począwszy od droższych usług, jak przyznanie się do wykroczenia, wzięcia na siebie przypisanych z tego tytułu punktów, po tańsze jak przyjcie mandatu za złe parkowanie (1 pkt). Ceny punktów wzrastają zawrotnie, pod wpływem błędnego rozumowania wymiaru sprawiedliwości, przejawiającego się w z coraz większej surowości karania przewinień kierowców (za nie-wskazanie danych kierowcy popełniającego wykroczenie, można dostać grzywnę w wysokości 850 zł).

Handel punktami został dostrzeżony prze polityków, śpieszą dziarsko, w swoim “specyficznym stylu”, z pomocą w rozwiązaniu tego niepożądanego zjawiska. Wydumali, że właścicieli aut mieliby ewidencjonować wykorzystywanie ich samochodu. Zamierzenie wpisuje się swoją głupotą w pasmo nieżyciowych posunięć „wybrańców narodu” w materii działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach.

Najnowsza (czerwcowa), twórcza zmiana, taryfikatora mandatów nie wpłynęła na poziom bezpieczeństwa  członków ruchu drogowego, za to zwiększyła skłonność obywateli do kombinowania (kierowcy próbują obejść art. 78 prawa o ruchu drogowym, ucieczką w niepamięć).

Ważne: Art. 78 ust. 5 prawa o ruchu drogowym mówi, że właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania. Po bzdurnych „innowacjach” art. 78 ma być „zasilony” o dwa ustępy.Uprawnienia do żądania „wydania” kierowcy, dostanie straż miejska, a właściciel auta zobowiązany ma być do prowadzenia „zeszyciku” w którym skrupulatnie ma zapisywać kto zasiadał za kierownicą, za każdym razem kiedy jego auto zostanie użyte do podróży. (Dane w kajeciku mają być przechowywane przez dwa lata).

Mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem psucia prawa, wadliwe przepisy napędzają patalogiczne postawy obywateli, pośrednio wymuszają łamanie prawa, podkopują autorytet praworządnego państwa, kreują nastawienie antypaństwowe u obywateli (nasila się brak ufności, obywateli do aparatu państwa, “struktur” państwa do społeczeństwa).

Niepokoić społeczność kierowców, powinien projekt założeń (ministra transportu) do ustawy o szczególnej odpowiedzialności za niektóre naruszenia przepisów ruchu drogowego, skierowany do Rządowego Centrum Legislacji. Przewiduję dwie drogi odpowiedzialności za przekroczenie prędkości: wykroczeniową lub administracyjną. Pierwsza będzie miała zastosowanie w przypadku osobistej interwencji stosownych służb, lub wykroczenie zostanie ujawnione na zdjęciu. Druga, kiedy właściciel nie zareaguje na wezwanie do zapłaty, ma na to 21 dni. Kary będą zapisywane w specjalnym rejestrze, w przypadku powtórzenia się przykładowo wykroczeń za szybko jazdę, zostaniemy potraktowani jak „recydywiści” dostając stosunkowo wyższą karę. Wprowadzenie w życie projektu ministra transportu przenosi ciężar dowodowy na obywatela, wykazanie winny sprawcy wykroczenia nastąpi z „automatu”.

Ostatnimi czasy, jesteśmy świadkami prześcigania się parlamentarnych partii w idiotycznych inicjatywach, zmierzających do zmian przepisów prawa ruchu drogowego.

Na czele wyścigu o miano twórcy najbardziej kretyńskiego „projektu nowelizacji ustawy”, wysuwa się SLD. Działacze partyjni wzbili się na wyżyny swoich możliwości i przekroczyli  dotychczasową granice absurdu w tej materii. Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest niechlubnym autorem założeń nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Według polityków, wszyscy poruszający się drogą po zmroku, poza obszarem zabudowanym, powinni mieć ustawowy obowiązek używać elementów odblaskowych. Parlamentarzystów tej opcji politycznej nie zadowalają obowiązujące zapisy ustawy („martwe”), narzucające używania elementów odblaskowych osobom do 15 roku.

Po takim nastawieniu do rozwiązywania problemu bezpieczeństwa na drogach, jakim rączą nas działacze SLD, możemy się spodziewać, że ich pęd do “górnolotnych” zmian prawa ruchu drogowego nabierze jeszcze większych rozmiarów absurdu. Nie wykluczone, że wpadną na jeszcze bardziej „twórczy” pomysł, – przykładowo abyśmy wychodzili z zabudowań na drogę, po zmierzchu, tylko w grupie, ubrani w kombinezony odblaskowe, „przypięci” do odblaskowej liny. Była by to nasza narodowa wizytówka turystyczna, Anglicy mają policjantów z fantazyjnymi “czapkami”, my byśmy mieli grupki obywateli, ubranych na „świecąco”, spacerujących po zmroku gęsiego, połączonych sznurem odblaskowym. Dzięki temu Polacy stali by się bohaterami barwnych anegdot, co zwiększyło by ruch turystyczny.

Zamiana obywateli chodzących po zmierzchu, w „świecidełka”, nie wpłynie znacząco na obniżenie ilości wypadków śmiertelnych przechodniów, na nieoświetlonych ulicach. Przysporzy tylko profitów dla producentów świecących gadżetów, a na społeczeństwo nałoży się kolejny nonsensowny i uciążliwy obowiązek. SLD zamiast  narzucać społeczeństwu kolejne ustawowe obostrzenia, powinno lansować tą „idee” poprzez kampanie reklamowe, dać przykład i zakupić dla swoich parlamentarzystów kamizelki odblaskowe (byli by rozpoznawalni wśród tłumu), to przysporzyło by zapewne więcej „pożytku”.

Prawo o ruchu drogowym jest tak zaśmiecone absurdami, (na taką skale), że nie sposób się nie pogubić w tym co zgodne z przepisami  a co nie. Nasza wiara w to, że logiczny tok rozumowania tyczy się również polityków, może zostać zachwiana, w przypadku, kiedy w pełni będziemy świadomi za co grożą nam obecnie sankcje, podlegając pod prawo ruchu drogowego.

Typowe uciążliwości, surowej aury (deszcz, śnieg), mogą być przyczyna dotkliwej grzywny, jaką wlepi nam stróż prawa.  Miejmy się na baczności, poruszanie się własnym środkiem lokomocji stało się drogą przez mękę, w Polsce. W momencie kiedy wyjedziemy na drogę samochodem, stajemy się łatwym łupem dla policjantów, „dawcą” środków na utrzymanie armii pracowników tzw. „budżetówki”.

Niewidoczny numer rejestracyjny, niezgodne z przepisami rozgrzanie szyby, niesprawne wycieraczki, brak płynu w spryskiwaczu, „nieuzasadnione” grzanie silnika w aucie, korzystanie latem z klimatyzacji w stojącym aucie, niewidoczne światła i tablice rejestracyjne, brudne (zaśnieżone) szyby oraz lusterka i dach samochodu, to wszystko może spowodować, że staniemy się „zwierzyną łowną” w polowaniu na „jelenie”, przeprowadzonym przez funkcjonariuszy ( grozi mandat do 500zl). Kary mogą być tak dotkliwe, że na poważnie będziemy myśleli o „przesiadce” na komunikacje publiczną. W sytuacji, kiedy się nie zgodzimy z  „błędną oceną” (w naszym mniemaniu), ale tego odczucia nie podzieli sąd, to na podstawie art. 96 kodeksu wykroczeń (§ 1 pkt 5), orzeczona zostanie grzywna do 5 tys. zł.

Drogówka „uzbrojona po zęby” w radykalnie zaostrzone sankcje, kodeks wykroczeń, taryfikator mandatów, punktator mandatów, jeden z najbardziej restrykcyjnych, i pozbawionych logiki system karania kierowców, może nam w bolesny sposób uprzykrzyć życie.

Kiedy zaistnieje sytuacja która nie podpada pod wymienione powyżej przepisy, policjant zawsze może się posiłkować, powołując się na zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, decyzja jest uznaniowa.(wielkość kary to  20 zł do 500zł).

Warto wiedzieć: Art. 96, § 1 pkt 5, kodeksu wykroczeń stanowi, że kierowca, który dopuszcza do jazdy na drodze publicznej pojazd wyposażony w urządzenia i przyrządy nienadające się do użycia, naraża się na grzywnę na zasadach ogólnych. Również, nie może nam umknąć uwadze przepis, który stal się udręką dla wielu kierowców, zabraniający pozostawiania włączonego silnika podczas postoju (powyżej jednej minuty) w obszarze zabudowanym. W przypadku niezastosowania się do niego grozi 100 zł mandatu.

Pojawia się pytanie dlaczego do dzisiaj nie został zrealizowany postulat Polskiego Towarzystwa Kierowców, aby przy pomocy specjalnego konta bankowego, pieniądze z grzywien i mandatów, były przeznaczone TYLKO na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego? Pomysły stowarzyszenia wydają się życiowe, praktyczne, nie uderzające po kieszeniach kierowców, m.in.: światełka odblaskowe na krawędzi jezdni, czasowniki na sygnalizatorach, widoczne znaki poziome, pomoc ofiarom wypadków drogowych.

Na koniec ” jaskółka” zwiastująca (pewnie mylnie), że mimo wszystko rządzący „pójdą po rozum do głowy”, – w postaci, – nowelizacji kodeksu karnego, zmieniającej czyn jazdy po pijanemu rowerem z przestępstwa w wykroczenie.

Zatrważające są tendencje prokuratur w kraju do podnoszenia sobie statystyk za pomocą prostych spraw (np. Prokuratura Rejonowa w Nisku – 27,18 proc. spraw od stycznia do lipca tego roku, dotyczyło rowerzystów „po piwku”). Należy wspomnieć, iż za rok przetrzymywania „miłośników piwkowania” w więzieniach, państwo ponosi koszt 300 mln zł.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU