Społeczeństwo w Polsce czeka na nową jakość w polityce?

Społeczeństwo w Polsce czeka na nową jakość w polityce?     “Ikony” polskiego neoliberalizmu powinny zostać rozliczone. Są odpowiedzialni, w dużej mierze, za doprowadzenie niektórych gałęzi polskiego przemysłu do likwidacji. […]

Społeczeństwo w Polsce czeka na nową jakość w polityce?

 

 

“Ikony” polskiego neoliberalizmu powinny zostać rozliczone. Są odpowiedzialni, w dużej mierze, za doprowadzenie niektórych gałęzi polskiego przemysłu do likwidacji. Za przyczynienie się do ogromnego rozwarstwienia społecznego, za bajki na temat „zbawiennego wolnego rynku”, za okradanie Polski z dobra społecznego. Za zdarzające się, (wcale nie rzadko) wrogie przejęcia państwowych przedsiębiorstw. Za doprowadzanie do upadku, co niektórych branż, przez kapitał zagraniczny. Za zupełnie niekontrolowany przebieg, we wstępnej fazie, prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw. Za doprowadzenie do ogromnej znieczulicy państwa na sprawiedliwość społeczną, na prawa człowieka, prawa pracownicze, za przyczynienie się do kryzysu gospodarczego, ekonomicznego, społecznego itd., itp,,

Społeczeństwo w Polsce czeka na nową jakość w polityce, na nowe otwarcie, na gruntowne przetasowanie na scenie politycznej, oczekuje  uzdrawiającego “świeżego powiewu”. Nowej opcji politycznej mającej w swoich szeregach ludzi, którym nie jest obca etyka, dobro kraju, poczucie solidarności społecznej, dobro społeczne.

Ludność spodziewa się stronnictwa, które nie ogranicza się wyłącznie do spełniania woli majętnych warstw społecznych, (m.in., organizacji biznesowych, międzynarodowego kapitału, kancelarii prawnych, “przedwojennej arystokracji”). Obywatele wiążą nadzieje z frakcją, która nie podporządkowuje legislacji na potrzeby dobrze sytuowanych warstwy społecznych, nie-dostosowuje prawo do ich interesu (uderzając przy okazji w prawa pracownicze, jednocześnie ujmując podstawowej tkance społecznej). Wciąż wyczekujemy na ugrupowanie, które pochyli się nad ogólnospołecznym dobrem, podejmie bój o podniesienie ogólnospołecznego poziomu życia. Potrzeba nam takiej partii, która by wyłoniła się z kręgu ludzi zacnych, prawych, godnych naśladowania. Frakcji, która by była w stanie przebić się w środkach masowego przekazu. Na, którą postawiły by mas-media, umożliwiając zaistnienie, na forum publicznym.

Istnieje wielka potrzeba wyłonienia się “kontr-rywala” PO, który by spełniał oczekiwania społeczne, był poważną alternatywą dla platformy. Który, odniósł by się do najwyższych ludzkich wartości w swoim programie wyborczym.

Nowa siła  polityczna powinna mieć “centroprawicowe” poglądy, taka jest potrzeba “współczesnych czasów”. Takie są  w dużej mierze oczekiwania społeczne.

Trzon nowej siły politycznej powinni tworzyć ludzie rozpoznawalni medialnie. Niestety ludzi o takich wartościach jak opisałem powyżej ciężko namówić do polityki.. Od których moglibyśmy oczekiwać takiego pułapu jakości, etyki politycznej. Zaangażowanych w problemy społeczne, gospodarcze. Niestety takie osoby u nas nigdy  nie brały udziału w życiu politycznym co jest jedną z największych porażek transformacyjnych wolnej Polski i do dzisiaj ma ogromnie destrukcyjny wpływ na rzeczywistość w RP.  Z “braku laku’ pozostaje szukanie  twarzy nowej formacji z tego co oferuje nam scena polityczna, mi akurat osobiście nasuwa się jak na razie tylko jedno nazwisko Ryszard Bugaj (polityk, doktor habilitowany nauk społecznych, profesor nadzwyczajny w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN, były przewodniczący Unii Pracy, poseł na Sejm X, I i II kadencji).

Domagajmy się ugrupowania, które zdoła pogodzić interes partyjny z dobrem społecznym, interesem państwa, racją stanu. Uprzytomni sobie, że gabinety rządowe nie służą do realizacji prywatnych celów, tylko do służby dla społeczeństwa. “Odkryje”, że reprezentuje cały naród, a nie tylko elektorat czy wpływowe grupy interesu. Społeczeństwo polskie musi zdać sobie sprawę, że bez takiej partii, na scenie politycznej nic się nie zmieni. Górę będzie brało bezczynność, pozoranctwo, wprowadzanie w życie “potworków prawnych”, realizowanie wyłącznie interesów wąskich grup społecznych, zamiatanie problemów społecznych pod dywan. Udawanie, że nie-widzi się patologii jakie wstrząsają państwem, odkładanie rozwiązań pojawiających się problemów społecznych, gospodarczych na bliżej nie określoną przyszłość. Ignorowanie trapiących nas bolączek społecznych.

PiS, charakteryzuje się tendencją do “samo-destrukcji”, przejawami skłonności do szowinizmu, autokracji. Do wywoływania w społeczeństwu poczucia tłamszenia. Do przeprowadzania na dużą skale “cyrków politycznych”, (szopek). Do wciskania ludziom, na siłę poczucia religijności, do wprowadzania nieładu społecznego. Do wstrząsania rządem konfliktami wewnątrz koalicyjnymi. Do skupiania się na bliżej nie-zidentyfikowanych “doktrynach politycznych”. Na grze politycznej, (na uprawianiu “polityki dla samej polityki”),  pozostawiając problemy społeczne i gospodarcze samym sobie. Nie jest poważną alternatywą dla narodu polskiego.

Inne partie z obecnej sceny politycznej już całkowicie nie można brać na poważnie pod uwagę, nie są żadnym zagrożeniem ani alternatywą dla PO i PiS. I zdecydowanie jeszcze większym złem.

SLD naszpikowana aparatczykami, byłymi agentami SB, nasiąknięta duchem “peerelowskiej rzeczywistości”. Sojusz tak naprawdę nie ma nic sensownego do zaoferowania programowo dla społeczeństwa polskiego. Opiera całą swoja politykę na wytartych sloganach na demagogii i populizmie. Partia, dla której nie są bliskie rzeczywiste problemy społeczne, posiłkuje się chodliwymi frazesami. Ugrupowanie podporządkowało istnienia na scenie politycznej, jednemu celowi, zdobycia władzy, nic więcej ich nie nurtuje, nie wywołuje refleksji. Nigdy nie szukali i nie szukają odpowiedzi na pytanie, jak walczyć z biedą z wykluczeniem społecznym. Są to ludzie, którzy raczej w nocy nie zrywają się, myśląc o tym jakie mechanizmy wprowadzić, jaką legislacje, aby rozwiązać problemy społeczne zagrażające społeczeństwu, interesom państwa, gospodarce. “Działacze” pokazali na co ich stać, tak naprawdę, w przeszłości, kiedy byli u steru władzy. Liczą, że społeczeństwo o tym zapomniało, ale ufam, że się przeliczą. Za ich rządów dochodziło do najbardziej spektakularnych afer korupcyjnych, to m.in. wtedy doszło do podziału społeczeństwa na uprzywilejowanych i nie (z systemu emerytalnego ZUS wyciągnięto mundurów-kę). Stworzony został odrębny system naszpikowany przywilejami, państwo chwiało się w posadach, korupcja kwitła, nasilała się przestępczość, nastąpił rozwój organizacji przestępczych, których macki sięgały rządowych resortów. Budżet świecił pustkami, pieniędzy nie starczyło nawet do zaspokojenie podstawowych potrzeb społecznych, takich jak utrzymanie administracji, służby zdrowia, oświaty. Utworzono w całej Polsce “siatkę” ludzi zwanych “baronami”, ówcześnie, mających rzeczywistą władze. To za czasów SLD Rzeczpospolita była skłonna przyjąć wszystko, co by nam narzuciła Rosja. To za ich władzy doszło do zupełnie nie kontrolowanego rozgrabiania majątku państwowego. W tym czasie doszło do najbardziej spektakularnych przejęć w “otoczce” korupcji. To za ich rządów, ich lider zaliczył  jak dotychczas najbardziej spektakularną kompromitacje polityczną na polskiej scenie politycznej i z hukiem wyleciał z partii, (z życia  politycznego), ośmieszony w oczach społeczeństwa. W krajach cywilizowanych tacy ludzie już nie wracają do polityki, są z niej rugowani,  u nas nie. W naszym, pod wieloma względami, bardzo specyficznym kraju  i w tej materii jest inaczej. Miler wrócił wraz z nim standardy i etyka polityczna jaką on reprezentuje i jego zaplecze polityczne (jego ludzie).

W tym miejscu należy wystosować postulat do polityków, aby odeszli jak tylko się da (bo tak naprawdę nie da się tego zrobić tak do końca), od wszelkich podziałów według, doktryn, dogmatów politycznych, ideologi, ustrojów. Dzisiaj w polskiej rzeczywistości, (w europejskiej rzeczywistości) te podziały się zacierają. Powinny polegać w głównej mierze na kwestiach ekonomiczno-gospodarczych, na programach wyborczych, które są szeroko zakrojonym projektem, odpowiedzią na problemy społeczne, gospodarcze, itp., a nie spisem frazesów, powielanych sloganów.

Musimy być świadomi, że żyjemy w świecie kapitalistycznym. Bo ustrój taki został uznany przez możnych tego świata za najbardziej optymalny (racjonalny). Ale odmian kapitalizmu jest mnóstwo (od socjalnego jak np. w krajach skandynawskich po drapieżny bez ludzkiej twarzy jak np. w USA)  i w tej sferze powinna toczyć się ewentualna dyskusja polityczna. W ogóle światowi decydenci, ludzie  dzierżący największą władze na świecie doszli do wniosku, że ogólnoświatowy kryzys podważył  “prawdy” głoszone przez orędowników neoliberalizmu, wszyscy zaczynają myśleć o rozpisaniu nowych reguł gry, bo obecny “wzorzec kapitalizmu” stracił racje bytu.  Przypuszczam, że próby stawienia czoła temu wyzwaniu nastąpią już w Davos.  

 

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU