Telewizja BBC czy odpowie za kłam zadany Polsce?

Telewizja BBC czy odpowie za kłam zadany Polsce? Kto powstrzyma napędzającą się spirale dyskredytacji Polski,  zainicjowanej przez sławny  reportaż „Stadiony nienawiści”? Wszyscy pamiętamy reportaż telewizji BBC „niby” dokumentujący antysemityzm i […]

Telewizja BBC czy odpowie za kłam zadany Polsce?

Kto powstrzyma napędzającą się spirale dyskredytacji Polski,  zainicjowanej przez sławny  reportaż „Stadiony nienawiści”?

Wszyscy pamiętamy reportaż telewizji BBC „niby” dokumentujący antysemityzm i rasizm w Polsce i na Ukrainie. I „mrożącą krew w żyłach” przestrogę aby nie jechać na Euro 2012 bo można wrócić w trumnie! Temat błyskawicznie podłapały całe media w Anglii, a następie rozlało się to na cały świat.

Mimo indolencji rządu Polskiego na jawny atak na wizerunek Polski, znalazły się środowiska, które postanowiły chronić autorytet RP. Osoby, które miały styczność  z ekipą BBC, po oglądnięciu gotowego materiału nie mogły się otrząsnąć po poruszeniu jakiego doznali oglądając efekt pracy ekipy  „ zagorzałego miłośnika” Polski Pana Chrisa Rogersa. Ale nie z powodu scen jakie w nim ujrzeli,  tylko z powodu niesłychanej manipulacji jaka miała miejsce. Cały reportaż był nagrany „po łebkach”, i nie chodziło o pokazanie prawdy, dziennikarzy tej wydawałoby się renomowanej telewizji, nie obchodziło ich czy występuje w rzeczywistości  rasizm i antysemityzm w Polsce i na Ukrainie, czy nie.  Skoncentrowano się na tym aby poruszyć i wywołać fale dezaprobaty w ogólnoświatowych mediach.  Obiektywne wypowiedzi  osób biorących udział w tworzeniu materiału zostały, – i tu uwaga! -„wycięte” .   Późniejsze interwencje oburzonych Polaków, którzy zostali wciągnięci w tą maskaradę wywołały tylko frustracje ze strony BBC i chęć obrony samej siebie  za wszelka cenę. Dlatego tak ochoczo jak „zgłodniała hiena”, rzuciła swoje ekipy na miejsca występowania  burd psychopatycznych polskich kiboli. Dziennikarze BBS czuli ulgę i mogli opływać w poczuciu triumfu. Bo przecież sądzili, że uratowali „swój nieskazitelny autorytet” przed kompromitacją, ponieważ mogli „krzyczeć” w swoich materiałach filmowych, a nie mówiliśmy, mięliśmy racje to kraj tętniący przemocą. A tu niespodzianka powoli ich manipulacje zaczynają wychodzić na światło dzienne. Zaczęło się m.in. od opublikowania na łamach internetowego wydania “Economist” oświadczenia  Jonathana Ornsteina, (dyrektora krakowskiego Centrum Społeczności Żydowskiej), w którym zarzuca BBC, że zmanipulowała jego wypowiedzi. Powoli zaczynają przebijać się w mediach europejskich glosy podważające wiarygodność tej godnej pożałowania telewizji. Pojawiają się co róż nowe zarzuty kompromitujące tą  instytucie.  Aktualnie holenderskie media ujawniają prawdę na temat  rzekomych małpich odgłosów podczas treningu Holendrów w Krakowie. Okazuje się, że z relacji świadków wynika iż nie miało nic takiego miejsca.  Zdaniem holenderskiej gazety “Volkskrant”  cyt: „to brytyjskie media na czele z BBC nakręciły spiralę, rzucając negatywne światło na Polaków”. Nawet Polski rząd obudził się i otrząsnął z indolencji.  Ostatnio została zorganizowana konferencja na której nie szczędzi ł cierpkich słów pod adresem BBC. Ale to wciąż mało, należy dąć przestrogę, dać wyraźny sygnał , że (mimo że daleko nam do sprawnych działań dyplomacji rządowych  czołowych potęg gospodarczych europy),  potrafimy dbać o swój wizerunek i nie pozwolimy się tak bezkarnie „opluwać” .  Gabinet PO-PSL ma teraz pole do popisu. Niech  udowodni opinii publicznej iż działalność dyplomacji Polskiej nie jest „fikcją”. Niech udowodni, że placówki  dyplomatyczne ,  Ministerstwo Spraw Zagranicznych jak i rządowi eksperci od pijaru są warci pieniędzy podatników.  My Polacy oczekujemy aby  minister spraw zagranicznych Pan Radosław Sikorski  zaczą podejmować niezbędne kroki w tej materii. Doceniamy Pana osiągnięcia  jak np. płomienną i poruszającą  wypowiedz w Berlinie o roli Niemiec, tak gromko oklaskiwaną podobno przez wszystkich decydentów europejskich, nazwaną przez Washington Post”  , “bon mot” roku, cyt:  Mniej zaczynam się obawiać się niemieckiej potęgi niż niemieckiej bezczynności…”Ale również pamiętamy o  opisywanych, z lekką nutą drwiny w Internecie, posunięciach Pana Sikorskiego na podłożu walki o wizerunek Polski na arenie międzynarodowej, które wyrażały się m.in. w zgłoszeniu skargi na hotel  w Berlinie w kwestii  braku polskiej telewizji do oglądania w pokoju, dzięki temu osiągnęliśmy wymierny sukces  w polityce wobec Niemiec  „brawo”,  „bardzo to doceniamy ”. Można również natknąć się w Internecie na mniej „złośliwe” oceny pracy Pana Sikorskieco np. Cyt: Sikorski. Pragmatyk, mistrz riposty. I zerowej skuteczności”.

Ale Panowie „mężowie stanu”  „weście się w garść” i pokażcie ze Polska to nie „chłopak do bicia”, że potrafimy walczyć o wizerunek i umiemy się bronić.

Niech w końcu runie mit prestiżu i obiektywizmu zachodnich prestiżowych mass-mediów, a w szczególności BBC. Niech Polacy dyskryminowani w Anglii poczują, że mają wsparcie w postaci rządu RP. Niech, nie rzadko,  pomiatani  polscy emigranci maja poczucie że nie są zostawieni sami sobie.  Niech ta napędzana  „machina dyskredytacji polaków”  prze mass-media  Angielskie, przestanie podważać autorytet RP na arenie międzynarodowej, a w szczególności niech przestanie „tłamsić” polaków przebywających w Wielkiej Brytanii. Od lat znana jest tendencja mass-mediów angielskich do drwin i szydzenia z Polaków. Od kpin na temat obywateli  polskich nie są wolne żadne środki masowego przekazu  w Anglii. Miało to dotychczas „charakter lokalny” teraz widzimy iż ten stosunek mass-mediów do nas, nabiera „wymiaru międzynarodowego”.  Niechęć angielskich środków masowego przekazu do Polski podsycany jest przypuszczam, m.in.  faktem że  Polacy drenują gospodarkę Anglii z „masy pieniędzy” które „nie przejadają”  na „kochanej”  ziemi angielskiej, tylko wysyłają do ojczyzny, podsycany jest faktem,  że cześć społeczeństwa angielskiego traci prace na rzecz naszych rodaków. Anglicy  zaczynają przegrywać rywalizacje na wielu „płaszczyznach”  z polakami, to ich irytuje na tyle, że najchętniej odcięli by się od UE, zamknęli w swojej skorupie,  a  emigrantów odesłali do ich ojczyzn, zapominając o tym,  że to właśnie oni nakręcają  ich gospodarkę. Znaleźli sobie kozła ofiarnego w postaci emigrantów i próbują na siłę kryzys u nich tłumaczyć „problemem emigrantów”. Za „sprzymierzeńca” mając nasze „niektóre wady narodowe” o których każdy z nas wie.

Niewonpliwie  rasizm i antysemityzm występuje w Polsce , ale  w stopniu znikomym przypuszczam w mniejszym stopniu niż w większości krajów europejskich (a  w szczególności w Anglii). W głównej mierze tyczy się to środowiska kiboli i  i należy bezwzględnie  z nim walczyć na wszystkie możliwe sposoby, tak jak z bandytyzmem stadionowym.

Reasumując, niestety media tradycyjne maja tendencje do ulegania różnym  grupom interesu.  Do stronniczości, do nie-obiektywizmu, do zamykania się  w „hermetycznym kręgu wpływowych środowisk”. To samo tyczy się  mediów niektórych w Polsce ( na szczęście tyczy się to tylko części). Wystarczy wejść np. na portal rp.pl w dział publicystyka na którym „szaleje”  Pan  Piotr Semka z wywołującą dreszcz retoryką, tak jak bym słuchał  rzecznika PiS. Ten sam styl, każde „zdanie” to jak „okrzyk wodza narodowego”, „każde zdanie” to jak „przemowa do przemarszu ze sztandarem w reku na barykady”,  to jak „stukot obcasów oficerek z czasów Piłsudskiego”. A reakcja na krytykę jest zawsze taka sama  (używając ogólnie znanego powiedzonka dziennikarskiego), a mianowicie –  „alergiczna, wręcz histeryczna przypominająca reakcje małego dziecka, które tupie nogą, gdy rodzice mówią, że nie wolno w mroźny dzień zdejmować czapki”.  Opisuje ten przykład, bo mogłoby się  wydawać,  że jest to najbardziej obiektywna, niestronnicza, najbardziej prestiżowa gazeta w Polsce. Pomijam oczywiście dlatego „skrajności” z jawnymi objawami stronniczości, sympatii politycznych i ideologicznych jak np. (z tych bardziej znanych) – „gazeta wyborcza” ociekająca lewicowością i przesiąknięta wpływami  m.in.  SLD (partii najbardziej chyba skorumpowanej i skompromitowanej skandalami  w kraju nad Wisłą), czy namaszczony  w momencie powstawania przez PiS  – „Dziennik”, który szybko upadł i został tylko portal internetowy  dziennik.pl, itd., itp.).

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU