Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.1

Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.1 Czy wzrasta zagrożenie ze strony Rosji? Czy istnieje realna szansa aby zakończyć konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie za pomocą dyplomacji? […]

Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.1

Czy wzrasta zagrożenie ze strony Rosji? Czy istnieje realna szansa aby zakończyć konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie za pomocą dyplomacji? Jak jest ranga Polski na arenie międzynarodowej?

W Niemczech trwają zabiegi dyplomatyczne rządu ( i większości środków masowego przekazu) zmierzające do przekonania świata, że wojny na Ukrainie nie da się zakończy przy użyciu środków militarnych co jest kreowaniem rzeczywistości „na swoją modłę”, (innymi słowy manipulacja). Obecnie w niemieckiej prasie trwa zakrojona na szeroką skale krytyka koncepcji zakładającej dostawę broni dla Ukrainy.

Niemiecki minister obrony zapewnia o wielkim wsparciu tej „koncepcji” , twierdzi, że “wiele krajów apeluje” do Berlina o większą aktywność. Pewnie chodzi o większe zaangażowanie, większą partycypacje w sprawy UE (w stan finansów, itp.) czyli o prymat w „zarządzaniu” UE. Niemcy oczywiście widza rzeczywistość, świat ich okalający według „swojego punktu widzenia”, w „ramach niemieckiego interesu narodowego” kosztem innych krajów Wspólnoty. Nie powinno być żadnego przywództwa, niech UE będzie jak „boisko piłkarskie” na którym drużyny narodowe czyli państwa członkowskie zdrowo rywalizują miedzy sobą. Niech Niemcy nie próbują „zdobyć przewagi and innym” właśnie za pomocą niby przewodnictwa. Nikt na to się “nie-nabierze”. Niemcy niech przestaną zwodzić i łgać, bo pod tym kątem coraz bardziej upodobniają się do Rosji.

Gazeta “Märkische Allgemeine” wmawia czytelnikom, że Niemcy posiadają mandat do rokowań pomiędzy Kijowem a Moskwą. A na jakiej podstawie owa „legitymacja” istnieje, z czego to wynika?

RFN ma ogromny „garb historyczny” (kraj ten w sumie “nie-dawno” dopuścił się ludobójstwa, masowych mordów,, wszczynał wojny). Obecnie stosuje wobec krajów UE strategie wyniszczania ich gospodarek przy pomocy „idei neoliberalnych”, monetaryzmu, narzucaniu na nich kajdan (na wyrost, nadmiernych) progów ostrożnościowych (Ustalona, graniczna wartość relacji kwoty państwowego długu publicznego do produktu krajowego brutto. Konstytucja RP Art 216 ustęp 5. określa maksymalną wielkość relacji długu publicznego do PKB: „Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. ). To wszystko nie ma nic wspólnego z zdrową gospodarką (opartą na popycie wewnętrznym), z ideą kraju dobrobytu. Ta- zwane progi ostrożnościowe są zbyt wyśrubowane, co “dławi”, hamuje rozwój gospodarczy, szczególnie krajów rozwijających się (m.in. z Europy Środkowo-Wschodniej). Niemcy realizując „gospodarkę wojenną”. Czyli „machina niemiecka” podporządkowana jest ciągłemu podnoszeniu poziomu eksportu (m.in. sztucznie hamując wzrost płac). Niemcy zalewają kraje UE swoimi towarami, podbijają ich rynki, przejmują ich rodzime sektory gospodarki (w geografii ekonomicznej i niekiedy w makroekonomii ogół działalności gospodarczych podmiotów dostarczających produkty o podobnym charakterze. Wyróżnia się trzy sektory gospodarki: sektor pierwszy – obejmujący rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo; sektor drugi – obejmujący przemysł i budownictwo; sektor trzeci – obejmujący usługi). Niemcy forsując agresywny eksport ich towarów jednocześnie po części przyczyniają się do zadłużenia państw odbiorców (wypychając z rynku rodzimych producentów, „niszcząc” ich potencjał wytwórczy, wyprowadzając zyski do RFN). Zarazem nie są skłonne na ciecie ich długów. A dla państw najbardziej zadłużonych (m.in. Gracji) aplikują wraz z „wielką trójką” wierzycieli ( EBC, MFW, EU) „krucjatę wstrząsową” zmuszając do cięć wydatków publicznych, do ograniczania praw socjalnych, drastycznych redukcji zatrudnieni w budżetówce, itd., itp., doprowadzając tym do jeszcze większej stagnacji, zapaści gospodarczej.

Aktualnie Niemcy sygnalizują krajom UE, że są gotowe do przewodnictwa w jej ramach (za-bardzo nawet nie zwracaj uwagę czy państwa członkowskie Unii w ogóle tego chcą).
Wszystko raczej przemawia za tym, że Republika Federalna Niemiec nie nadaje się na odgrywanie lidera w Unii, mając do dyspozycji znaczące środki finansowe (największe w Wspólnocie) nie wspiera państwa UE, wręcz przeciwnie, uzależnia je od siebie gospodarczo, jednocześnie robiąc z nich swoich dłużników, staje się “wierzycielem Europy” to jest raczej jakaś forma “kolonizacji gospodarczej”.
W rozmowach miedzy Rosją a Ukrainą powinny uczestniczyć Stany Zjednoczone. Bo to te państwo jest super mocarstwem, strażnikiem ładu i pokoju na świecie . To te państwo decydowało i decyduje o losach świata. Jakby nie Stany Zjednoczone w Europie obecnie pewnie żyliby wyłącznie drobiazgowo wyselekcjonowani “nordyccy nadludzie” (według nazistowskiego wzorca z odpowiednią budową czaszki o blond włosach i niebieskich oczach) a większość narodów byłaby unicestwiona. Lub by wystąpił ewentualnie drugi wariant, czyli Stalin zapanował by nad Europą i „wybił w pień” wszystkich inaczej myślących (od komunistów), zapewne masowo mordując miliony Europejczyków lub wysyłając ich na „pewną śmierć” do gułagów na Syberii. W czasie II wojny światowej w Europie mieliśmy do-czynienia z dwoma oprawcami (i wciąż historycy wszczynają spór, który z nich dopuścił się większej zbrodni przeciwko ludzkości). Jakby nie USA w Azji rządził by pewnie dyktator „bóg-cesarz” (otoczony fanatykami wojny) a jedynym krajem który by pozostał na mapie Azji była by Japonia.
Oprócz USA w roli pośrednika, mediatora miedzy Kijowem a Moskwą powinna brać udział Unia Europejska. Wspólnota jest podmiotem prawa międzynarodowego (Wraz z wejściem w życie traktatu lizbońskiego Unii Europejskiej nadano osobowość prawną. Unia więc w swoim własnym imieniu może negocjować i zawierać umowy międzynarodowe.). UE posiada „pełnomocnictwo” do prowadzenia polityki zagranicznej w imieniu państw członkowskich. Ma mandat (parlament europejski wybierany jest przez Europejczyków, który z kolei akceptuje lub nie oficjeli unijnych m.in. komisarzy Komisji Europejskiej) . Wspólnota ma swoją „reprezentacje” („dowodzących”), m.in. Przewodniczącego Rady Europejskiej (stanowisko głównego reprezentanta Unii na zewnątrz w sprawach dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Jest wybierany przez Radę Europejską większością kwalifikowaną) oraz raczej niższej rangi Wysokiego Przedstawiciela ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (organ Unii Europejskiej odpowiedzialny za prowadzenie Wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. Działa on z upoważnienia Rady. Jest mianowany przez Radę Europejską, która wybiera go kwalifikowaną większością głosów, za zgodą przewodniczącego Komisji. Jego wybór musi zostać zatwierdzony przez Parlament Europejski.) Przewodniczącego Rady Europejskiej (potocznie nazywane stanowiskiem Prezydenta Unii Europejskiej) i Wysoki Przedstawiciel ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa są wybierani przez Radę Europejską czyli szefów państw lub rządów państw członkowskich. A kto wybrał przywódców RFN i Francji do reprezentacji interesów UE na zewnątrz?

Tak jak pisałem poprzednio, zgodnie z moimi przewidywaniami rola Przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska został totalnie zmarginalizowana, jego formalne kompetencje (m.in.: na swoim poziomie i w zakresie swojej właściwości zapewnianie reprezentacji UE na zewnątrz w sprawach dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa) zostały bardzo mocno „nieformalnie” ograniczone. A przecież jest to sprzeczne z postanowieniami traktatu lizbońskiego (Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską, umowa międzynarodowa zakładająca m.in. reformę instytucji Unii Europejskiej, podpisana 13 grudnia 2007 roku), które znacznie wzmocniły znaczenie tego stanowiska.

Obecnie Szef Rady Europejskiej stał się „marionetką”, „chłopcem na posyłki” mocarstw zachodnich, wyłącznie „lokajem” do przygotowania i przedkładania sprawozdań ze szczytów Rady Europejskiej, do organizowania prac Rady Europejskiej we współpracy z przewodniczącym Komisji i na podstawie prac Rady do spraw ogólnych. Jeżeli tak się traktuje najwyższych przedstawicieli UE nie bierze raczej (za bardzo) pod uwagę ich wypowiedzi, nie dopuszcza do głosu wiodących, reprezentantów Wspólnoty to zakończyć się to może tylko jednym, powolnym rozkładam tej „struktury”.
„Samozwańczy przywódcy Unii Europejskiej” (kanclerz Niemiec i prezydent Francji), nie mało na to wskazuje, że przekładają interesy swoich państw nad wspólny interes Unii. Podważają , ośmieszają ten „stwor prawny” (UE) w oczach świata marginalizując go (spychając na dalszy plan), kiedy w grę wchodzą decyzje z zakresu strefy wpływów, ładu w Europie, bo jak inaczej można nazwać wykluczenie reprezentacji UE (m.in. Przewodniczącego Rady Europejskiej) z rokowań miedzy Moskwą a Kijowem w sprawie zakończenia kryzysy na wschodzie Ukrainy. To jest odbieranie wiarygodności dla wspólnoty państw, (bo tym jest UE). Stawianie pod wielkim znakiem zapytania sensu istnienia Unii. Jeżeli tak to ma wyglądać to niech przestanie się okłamywać europejską opinie publiczną, mamić ją szczytnymi ideami ( m.in. „bajdurzeniem” o wielkiej roli UE w szerzeniu i pielęgnowaniu najwyższych wartości europejskich). Przestańmy dopisywać UE „przymiotów” jakich w rzeczywistości nie-posiada. Nie jest raczej strażnikiem pokoju w Europie, nie jest raczej w stanie na zewnątrz promować wartości europejskie, (prawa człowieka, wolności i prawa obywatelskie, prawa narodu do samostanowienia, prawa kraju do nienaruszalności, integralności granic państwowych). Niech czołowi przywódcy UE stwierdzą w końcu otwarcie, że Wspólnota (w dużym uproszczeniu ) jest niczym więcej jak tylko wielką strefą wolnego handlu i ma tylko racje bytu w zakresie zacieśniania stosunków gospodarczych, znoszenia barier do wolnego przepływu ludzi, dóbr i usług (w jej ramach).

 

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU