Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.2

Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.2 Czy wzrasta zagrożenie ze strony Rosji? Czy istnieje realna szansa aby zakończyć konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie za pomocą dyplomacji? […]

Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.2

Czy wzrasta zagrożenie ze strony Rosji? Czy istnieje realna szansa aby zakończyć konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie za pomocą dyplomacji? Jak jest ranga Polski na arenie międzynarodowej?

W UE nigdy nie będzie poczucia wspólnoty (w pełni tego słowa znaczeniu) bo członkami są narody (państwa). Unia to nie USA (zlepek emigrantów). Skupmy się bardziej raczej na idei solidarności w Unii Europejskiej bo z tym też jest wielki problem (i będzie). A o braterstwie broni na podstawie tego co wyczynia Francja i Niemcy nawet raczej nie ma mowy. Wszystkie te działania w ramach NATO są żenujące, przykładowo tzw. „szpica” (Nowo powołane przez NATO siły zadaniowe bardzo wysokiej gotowości, będą liczyć około pięciu tysięcy żołnierzy. Decyzja o utworzeniu zapadła w czasie szczytu NATO w Newport) to tylko “mydlenie oczu”, element “maskarady”, udawania, że Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego to coś więcej niż „ klub towarzyski”. Wszystkie inicjatywy, które mają być odpowiedzią na zagrożenie (realne) ze strony Rosji to raczej fingowanie działań (pozorne kroki) zmierzających do zwiększenia zdolności obronnych NATO.

Niektóre europejskie gospodarcze potęgi mają bardzo zawoalowany, „zamaskowany”, nieagresywny, nieekspansywny (taki jakby) “nacjonalizm” (coś w ten deseń) . W Niemczech uzewnętrznia się na podłożu gospodarczym (w zakresie tego obszaru Niemcy spełniają się, “podnosząc swoje ego”). Militarnie są na-szczęście „unieszkodliwieni” i są “pod czujnym okiem USA”.
Moim zdaniem „wylądowanie na dywaniku” na Kremlu Angeli Merkel i François’a Hollande jest kompromitacją i ośmieszeniem dyplomacji Niemiec i Francji (przywódcy zachodnich mocarstw wstawili się na „dwór Putina” jak “harcerzyki na zbiórkę harcmistrza”. Brakowało jeszcze tylko aby się tam “pokajali” przed Putinem, aby stojąc na baczność wysłuchali jego “kazań” (karcenia). A może tak właśnie było? Nie wiemy tego, bo niestety europejskie opinia publiczna ma bardzo skąpe informacje o przebiegu tego spotkania. Spotkanie w Moskwie nie przyniosło żadnych rozstrzygnięć w sprawie wojny we wschodniej Ukrainie. Jest to fiasko taktyki negocjacyjnej tak „fanatycznie” promowanej przez kanclerz RFN Angeli Merkel w stosunku do “putinowskiej Rosji”.

To co “rzuca się w oczy” to ogromny pęd Angeli Angeli Merkel i François’a Hollande do załatwienia dla rodzimego biznesu lukratywnych kontaktów w Rosji, („ smakowitych kąsków” w formie dużych zamówień publicznych, itp.) Można niestety odnieść wrażenie, raczej niemało za tym przemawia, że wszystko inne (oprócz podziału wpływów, zdobyciu kontraktów) to „przystawki do dania głównego”, to wielka „tragikomedia” odgrywana na potrzeby europejskiej opinii publicznej.

Niezrozumiale jest również dlaczego prezydent Ukrainy nie brał udziału w spotkaniu (w Moskwie). To wyglądało jakby Merkel, Hollande, Putin podejmowali wspólnie decyzje o zakończeniu lub nie wojny w Donbasie „za plecami” Ukrainy, raczej nie licząc się z podstawowym interesem państwa ukraińskiego, tylko przede wszystkim Rosji, Niemiec i Francji.

Angela Merkel „wyłącza” z dyskusji pomysł wysłania broni dla Ukrainy. Nie można tworzyć „dogmatów”, twierdząc, że tylko promowana przez siebie teza jest jedynie słuszna i właściwa (to jest manipulacja). Nie wspieranie armii ukraińskiej dostawami nowoczesnej broni byłoby ogromnym błędem. Zachód od dawna nie ma żadnego “marginesu swobody manewru” w posunięciach dyplomatycznych. Putin nie musi “utwierdzać się w przekonaniu”, że jego działania wobec Ukrainy są słuszne, on jest (wszystko na to wskazuje) „psychopatą” opętanym manią budowy wielkiego rosyjskiego imperium. „Prezydent” Rosji (tyran , dyktator) jest „śmiertelnie” przekonany, że jego “linia postępowania” wobec Ukrainy jest słuszna. Eskalacja konfliktu na Ukrainie jest nieunikniona, bo tak postanowił „prorok” Rosji. W „putinowskim kraju” istnieje ogromna machina propagandowa, mieli się przez nią wszystkich Rosjan (jak bezwładną masę). Naród rosyjski stał się „niemym niewolnikiem” swojego „prezydenta”, raczej obywatel Rosji został pozbawiony swojego zdania z zakresu m.in. polityki, geopolityki, ekonomii, gospodarki, itd., „niema-prawa” mieć opinii innej w tych materiach jak „święta władza” na Kremlu. Putin doszedł do władzy głównie dzięki m.in. terrorowi, zastraszaniu. Stworzył fasadowe organy władzy, są tylko „wydmuszką”, „atrapą” podporządkowaną Putinowi. Każdy decydent na Kremlu “boi się nawet pomyśleć źle o Putinie”, bardzo mało prawdopodobne aby wysoki rangą oficjel rosyjski krytycznie o nim się wyraził (poddać go krytyce).

Pewnie wojna zakończy się na wschodzie Ukrainy jak Putin osiągnie co chce. Zapewne chce „przejąć” bezpośrednio albo pośrednio Donbas ale najbardziej prawdopodobnie mu zależy na podporządkowaniu sobie całej Ukrainy, sprowadzenia tego kraju do roli wasala (satelity) Rosji, poddańczego wykonawcy poleceń Kremla („sługusa „, „parobka”). Podobnie jak to jest w przypadku Białorusi. Choć „buńczucznie” prezydent Alaksandr Łukaszenka od czasu do czasu niby „stawia się” Rosji („grozi jej”), ale wszystko za tym przemawia, że jest to „raczej” spektakl „robiony na pokaz”. Niestety Białoruś jest „niewolnikiem” Rosji. Alaksandr Łukaszenka „nic nie może z tym zrobić”, doskonale on i Putin zdają sobie z tego sprawę.” Pohukiwanie” Łukaszenki na Rosję nie jest traktowane poważnie przez Kreml, odbierane sarkastycznie, ironicznie, z nutą ignorancji ( w rosyjskiej prasie Białoruś nazywana jest sarkastycznie „zającem”, „młodszym bratem”). Putin pewnie chce aby Ukraina była taką „drugą Białorusią”. Prawdopodobnie dopóki nie-wprowadzi tego zamiaru w życie raczej “nie-ustąpi”. Powstrzymać go można tylko militarnie.

Rosja nie odważy się zaatakować NATO. Skarbiec” putinoskiego kraju” coraz bardziej świeci pustkami. Rosja ma problem z uzyskaniem pożyczek (obecnie szuka sposobności w Azji). Rosyjska gospodarka chyli się ku upadkowi. Putin dysponuje głównie przestarzałym arsenałem broni konwencjonalnej. To nie jest tak, że Rosja ma „nieograniczone zasoby” broni. Wojna w Osetii Południowej w 2008 roku (konflikt zbrojny między siłami wojskowymi Gruzji a wojskami separatystycznej Osetii Południowej, Abchazji i Rosji ) to pokazała. Armia rosyjska wówczas była niewydolna, nieudolna ( obecnie raczej diametralnie się to nie zmieniło, choć należy przyznać, że rosyjska armia przeszła reformę).

Wykluczenie pomocy militarnej dla Ukrainy to nic innego jak utwierdzanie w przekonaniu Putina, że jego linia działania jest słuszna. Niektóre „pismaki” w Niemczech a szczególnie dyplomaci rządu Merkel albo tego nie rozumieją (co mało prawdopodobne) albo prowadzą swoje interesy narodowe ( „kosztem Ukrainy”) z Rosją. Niech Merkel przestanie diabolizować, demonizować koncepcje wysyłania broni na Ukrainę. Konflikt zbrojny w Donbasie pochłoną 6 tysięcy ofiar, z terenu walk uciekło około milion uchodźców. Traumatyczne przeżycia, terror, makabryczne zbrodnie separatystów na cywilach, to wszytko już tam ma miejsce. Można nawet podkusić się o stwierdzenie że Merkel do tego (“w jakimś sensie”) przyczyniła się, głosząc od początki kryzysu na Ukrainie, że nie da się go rozwiązać militarnie. A raczej prawda jest taka, że “mając do czynienia” z Putinem, który jak twierdzi Pentagon ma autyzm. Zresztą nie trzeba być lekarzem aby stwierdzić to samo, każdy kto śledzi wypowiedzi” prezydenta” Rosji może odnieść wrażenie, że to „psychopata”. Potrafi mówić o potrzebie zakończenia konfliktu na Ukrainie, apeluje o zakończenie wojny i w ten sam dzień wysyła (większą) ilości wojsk i broni na Ukrainę. Tworzy bataliony zaporowe, które pilnują aby separatyści nie wycofywali się z lini frontu, wysyła ruchome krematoria, aby palić ciała poległych „urlopowanych” rosyjskich żołnierzy. Putin w czasie, kiedy przeprowadzał aneksje Krymu stwierdził, że żołnierze którzy przejęli bazy armii ukraińskiej to nie Rosjanie a mundury kupili w sklepie, itp., itd.. Pytanie, które się nasuwa to: Czy ten człowiek jest w pełni władz umysłowych? Opierając się na jego wypowiedziach można jednoznacznie stwierdzić , że nie. Zresztą Merkel w chwilach „słabości” miała bardzo zbliżone odczucia.

Większość tak zwanych separatystów to najemnicy werbowani przez Rosję albo „urlopowani „rosyjscy żołnierze. Putin kpi (drwi, szydzi) z Zachodu i USA. Pod jego komendą separatyści mordują ludność cywilną a on o to oskarża bezczelnie Ukraińców. Wszystko za tym przemawia, że bardzo rzadko wypływa z jego ust prawda. Uważam, że należy wysłać Ukraińcom nowoczesną broń i czekać na bieg wydarzeń. Jak Rosja wyśle swoja regularną armie na Ukrainę (główne siły) zmuszając ukraińską armie do wycofani się, wtedy należy interweniować i podpisywać ugody, choć mało prawdopodobne aby tak się stało, bo potencjał militarny Rosji topnieje, (nie chodzi o sprzęt czy liczbę żołnierzy ale o środki na jej utrzymanie, itp.).

To Ukraińcy powinni podjąć decyzje, czy są skłonni zaryzykować i podjąć otwartą wojnę z Rosją (przy pomocy broni dostarczonej głównie przez USA) czy wolą poddać się (czyli utracić suwerenność, stać się wasalem Putina). To oni powinni podjąć tą decyzje, nie kanclerz Niemiec czy prezydent Francji. Pierwszym krajem, który „staną okoniem” wobec „demagogii„ jaką szerzy Merkel jest Litwa (malutkie państewko), przekazała Ukrainie broń. I co się stało, Putin „pożarł żywcem” Litwinów, najechał ich kraj?
Rosjanie zaczynają coraz bardziej narzekać na bardzo wysokie ceny produktów w sklepach. Nie są w stanie zahamować hiperinflacji, mimo, że ich „prorok z autyzmem” kazał ograniczyć to „zjawisko” przy pomocy organów ścigania. Prokuratorzy w ”putinowskim państwie” pozbawiają wolności („zamykają”) handlowców za zbyt wysokie ceny sprzedawanych artykułów . Tylko w Rosji może coś takiego mieć miejsce (państwie z „barbarzyńskimi dziwolągami” na szczytach władzy). Amerykańscy decydenci z Kongresu Stanów Zjednoczonych nie mają oporów aby otwarcie mówić o „putinoskim państwie” zgodnie z prawdą nazywają Rosję zbójeckim krajem. Niemało na to wskazuje, że działającym podobnie jak „mafia”. Oficjele rosyjscy mają bardzo zbliżone “kryteria myślowe”, “kategorie rozumowania” do ich odpowiedników w rosyjskich grupach przestępczych.

Według Berlińskiego “Tagesspiegel” dostawy broni nie są dobrym rozwiązaniem w żadnym konflikcie, co nie jest prawdą, jest „wyssaną z palca teoryjką”. Często jest wręcz przeciwnie, jedynie wsparcie militarne kończy wojnę, spór, przynosi rozwiązanie. Wojna w Donbasie może toczyć się przez lata, przynieść dziesiątki tysięcy ofiar, może nastąpić większy rozlew krwi niż przy konkretnej ale krótkotrwałej „konfrontacji”. Podobnie było podczas Radzieckiej interwencja w Afganistanie (dziewięcioletnia wojna Związku Radzieckiego wspierającego afgański rząd komunistyczny przeciw partyzantce mudżahedinów wspieranej przez USA na terytorium Afganistanu). Dzięki dostawom amerykańskiej broni, m.in. stinger-ów (FIM-92 Stinger – przenośny, ręcznie odpalany, naprowadzany na podczerwień pocisk kierowany ziemia-powietrze produkowany w USA i używany przez amerykańskie siły zbrojne. System wszedł do służby w 1981 roku.) Afganistan odparł inwazje Związku Radzieckiego. Pamiętajmy, że obecny potencjał militarny Ukrainy jest zdecydowanie większy niż ten którym dysponowali Afgańczycy ( w czasie wojny afgańskiej. Trwała od 25 grudnia 1979 do 15 lutego 1989 roku.) . Kolejną bzdurą wypisywana przez niemiecką prasę, jest teza, że Ukraina nawet z pomocą militarną USA nie jest w stanie pokonać Rosji. W tym przypadku Ukraińskie Siły Zbrojne zapewne byłyby zdolne wyprzeć agresora z swojego kraju. Rosjanie dopóki nie walczą o ojczyznę, o swój dom, rodzinę, mają „luźne” podejście do wojny (nie ma tam patosu, zaangażowania, dużego parcia na konflikt zbrojny). M.in. właśnie dlatego w Afganistanie Związek Radziecki poniósł klęskę i dlatego w Gruzji Rosji „nie szło im za dobrze”. Przecież nie mieszkają w „putinowskim kraju” sami oszołomi, imbecyle i psychopaci. Społeczeństwo rosyjskie jest raczej świadome, że Putin jest agresorem na Ukrainie.

Gwałtownie zwiększa ilość poległych w Donbasie, w Rosji nasila się zapaść gospodarcza, niskie ceny ropy pustoszą budżet tego kraju, rezerwa narodowa topnieje w zawrotnym tempie (gospodarka “putinoskiego państwa” opiera się głównie na surowcach energetycznych), presja Zachodu, zaostrzone sankcje to wszystko sprawia, że z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że Putin w końcu odstąpi od „roszczeń” w stosunku do Ukrainy (zrezygnuje z destabilizacji państwa ukraińskiego, zagrabienia części ziem, podporządkowania, ale należy go trochę “przycisnąć militarnie”).

Nie demonizujmy Rosji to jest „kolos na glinianych nogach”. Broni jądrowej dyktator Rosji nie użyję nie jest „samobójcą” (rodzaj broni masowego rażenia wykorzystującej wewnątrzjądrową energię wydzielaną podczas niekontrolowanej łańcuchowej reakcji rozszczepienia jąder ciężkich pierwiastków (uranu i plutonu – broń atomowa) lub reakcji termojądrowej syntezy lekkich pierwiastków z wodoru – bomba wodorowa – o sile wybuchu znacznie większej od broni atomowej).

Poza-tym z ludźmi pokroju Putina czyli „oprawcami”, „ludobójcami”, powinno się „obchodzić” tak jak to zrobiono z dowódcą separatystów na wschodzie Ukrainy, który wydał rozkaz zbombardowania miasteczka Mariupol (zginęło ponad 30 cywilów w tym dzieci i starcy), tak jak to zrobiono z przywódcami państwa islamskiego ( w Iraku) czyli zlikwidować. Przy współczesnej technice (M.in. satelity rozpoznawcze – sztuczny satelita, którego zadaniem jest obserwowanie obiektów na Ziemi oraz przechwytywanie sygnałów z Ziemi, w celach wojskowych lub wywiadowczych. Często obserwacja ta polega na wykonywaniu fotografii o dużej rozdzielczości (do poniżej 1 m), która pozwala na przykład śledzić przemieszczenia wojsk przeciwnika lub uzyskiwać informacje o potencjalnych celach na jego terytorium. Są też satelity zdolne zdobywać informacje przez chmury lub w nocy, wykonując zdjęcia w podczerwieni lub używając radaru.), precyzyjne nie wykrywalne przez większość radarów dalekosiężne samosterujące punktowe pociski (M.in. AGM-158 Joint Air-to-Surface Standoff Missile (JASSM)).

Jakby przed II wojną światową alianci mieli do dyspozycji taką broń uratowali by dziesiątki milionów istnień ludzkich, “likwidując” Hitlera czy Stalina.

Nie możemy zapomnieć, że Stalin wymordował ogromną ilość istnień ludzkich w tym rodaków (czystki polityczne). Za jego życia aparat terroru pracował pełna parą, NKWD (funkcjonariusze radzieckiego Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych ZSRR ) masowo mordowali na gigantyczną skale „wrogów ZSRR”, życie można było stracić na terenie bloku wschodniego z irracjonalnych totalnie absurdalnych powodów. Bezpieka mordowała strzałem w tył głowy,( W ten sposób w „Lasach Katyńskich” od lat 30. XX wieku dochodziło do masowych mordów. M.in. W 1940 roku funkcjonariusze NKWD rozstrzelali w tym miejscu ok. 4400 polskich oficerów, intelektualistów. Łącznie w tym czasie w różnych miejscach ZSRR NKWD wymordowało przeszło 21,5 tys. polskich jeńców wojennych i więźniów na mocy decyzji najwyższych władz Związku Radzieckiego zawartej w uchwale Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku (tzw. decyzja katyńska).). Putin i jego “zbiry” nie liczą się z życiem ludzkim dla nich ilość poległych po obu stornach konfliktu zbrojnego w Donbasie nie ma znaczenia. Dyktator Rosji obecnie nie liczy się również z kosztami finansowymi, stratami w sprzęcie i broni wojskowej. Nie liczy się z konsekwencjami gospodarczymi ale tak stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie („do czasu”). Kiedy wojna w wschodniej Ukrainie przełoży się na konsekwencje polityczne (a tak stanie się prędzej czy później). Kiedy Rosjanie uświadomią sobie, że konflikt zbrojny w Donbasie to poważne „wyzwanie” i nie są w stanie skutecznie „zastraszyć” USA i UE, zapewne „odpuszczą sobie” Ukrainę („zapał” do podporządkowania tego państwa im minie).

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU