Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.4

Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.4 Czy wzrasta zagrożenie ze strony Rosji? Czy istnieje realna szansa aby zakończyć konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie za pomocą dyplomacji? […]

Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.4

Czy wzrasta zagrożenie ze strony Rosji? Czy istnieje realna szansa aby zakończyć konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie za pomocą dyplomacji? Jak jest ranga Polski na arenie międzynarodowej?

Jedyną interesującą publiczną wypowiedzią jaka padła z ust Ursula von der Leyen w ubiegłym tygodniu to nawiązanie do krzywd jakie wyrządził naród niemiecki Europie, światu, m.in. podczas II wojny światowej, cytat: „ wnioskiem z niemieckiej historii jest nie tylko nakaz ostrożności, lecz także „moralny nakaz obrony uniwersalnych praw człowieka”.

Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa niemiecka polityk niestrudzenie starała się cytować ( niejednokrotnie) cytaty polityków europejskich w celu uzasadnienia przewodnictwa Berlina w Europie. Przytoczyła wypowiedź Henry Kissingera, cytat: „Niemcy „są skazane na to, by odgrywać coraz większą rolę”, nie zabrakło również odpowiednio wykrojonego z kontekstu („obrobionej”) “oznajmienia” byłego polskiego ministra spraw zagranicznych Sikorskiego z 2011 roku (który miał tendencje aby palnąć coś nieprzemyślanego a później się dopiero zastanawiać czy te stwierdzenie było właściwe, odpowiednie), cytat:, „Polska bardziej obawia się słabości Niemiec, niż ich siły”. Polacy mogli się w minionym tygodniu (kolejny raz) przekonać co znaczą tak naprawdę umowy z Niemcami, ich zapewnienia, deklaracje. Ursula von der Leyen zachłystując się nad pogłębiającą się „przyjaźnią” polska-niemiecką , euforycznie, triumfalnie wskazała na liczne formy wojskowej kooperacji miedzy RP a RFN. Jednocześnie w tym samym dniu , wieczorem zastępca rzecznika niemieckiego ministerstwa obrony Ingo Gerhartz podważył wiarygodność rządu RFN demontując plany powołania wspólnej brygady polsko niemieckiej. To oznacza raczej jednostronne zerwanie zawartej trzy tygodnie wcześniej umowy, która zakładała (przewidywała), że jeden polski batalion zostanie wcielony do niemieckiej brygady i na odwrót. Informacja o tej umowie była nagłaśniana z pompą w niemieckich mas-mediach, (z odpowiednią propagandową oprawą). Niemiecki public relations (PR – kształtowanie stosunków publicznie działającego podmiotu z jego otoczeniem) „pracowało na pełnych obrotach”. Porównywano to do istniejącej od 1987 r. niemiecko-francuskiej brygady funkcjonującej na podobnych zasadach. Snuto wizje o potencjalnym polsko niemieckim dywizjonie. Niespotykaną dotychczas współpracę wojskową między Polską i Niemcami nazywano mianem historycznych stosunków miedzy RP i RFN. Dodatkowo nasi zachodni sąsiedzi w związku z zobowiązaniami wobec NATO zgłaszali m.in. udział w tym roku 1,7 tys. niemieckich żołnierzy w ćwiczeniach na polskich poligonach i rozbudowę polsko-niemiecko-duńskiego dowództwa w Szczecinie.

Irytujące i bulwersujące jest to, że wycofanie się Niemiec z utworzenia polsko-niemieckiego batalionu zapewne ma związek z wizytą Merkel w Moskwie, pewnie Putinowi się to się nie spodobało (podobnie jak wiele innych rzeczy, pewnie nie podoba mu się, że Europa wciąż nie jest przez niego podbita, itp.). To jest skandaliczne, (kompromitujące, żenujące, żałosne), że pewnie dlatego w popłochu, “ze strachem w oczach”, z “wielkim przerażeniem” okrakiem Niemcy się wycofują z wojskowych umów z Polską. Wciąż mamy do czynieni z sytuacją, że Rosja łamie wszelkie możliwe prawa międzynarodowe, podważa umowy ponadnarodowe, przeprowadza wręcz inwazje na sąsiedni kraj, aneksuje Krym a Merkel traktuje Akt Rosja-NATO zawarty w 1997 r., jak “biblie” (jak “świętość”). Jeszcze tylko brakuje aby (“mając pod poduszką”) do niego modliła się (do Aktu Rosja-NATO) i recytowała go jak zostanie wywołana do tablica prze Putina i ładnie z gracją równą tylko niemieckiej damie po zakończeniu “kłaniała mu się w pas”. Akt ten jest niewyobrażalnie niesprawiedliwy, sprowadza role krajów granicznych NATO (wschodniej flanki) ze “strefą wpływów” Rosji do roli państw buforowych, “pul minowych”, obszaru na którym ma „wystrzelać się potencjalny agresor” a mieszkańców tego terytorium sprowadza do roli „mięsa armatniego”. Akt jest bardzo krzywdzący ale zarazem nikt już na niego “nie zwraca uwagi” bo Rosja wielokrotnie łamała zobowiązania aktu. Tylko Niemcy wymachują nim, przy jego pomocy próbują się “wymigać” z zobowiązań wynikających z członkostwa w Sojuszu Północno Atlantyckim. (Stosują go jako argument za tym aby nie wywiązywać się z zobowiązań wobec NATO). Akt jest niedorzeczny, bo jego postanowienia mówiące, że znaczące wojska NATO nie będą rozlokowanego na terenie niektórych państw sojuszu (w tym Polski) odbierają” sens istnienia”, „racje bytu” NATO. Zapisy tego aktu dzielą kraje członków Sojuszu Północno Atlantyckiego na dwie kategorie, na te lepsze (na pełnych prawach) i na te gorsze na zdecydowanie gorszych,” spodlonych” prawach.

Przywódcy mocarstw zachodnich (Niemcy, Francja Wielka Brytania) jednoznaczne wyrażają sprzeciw planom wspierania bronią Ukrainy, co wpisują się w ich cyniczny pragmatyzm, (identyczna był postawa przed II wojną światową). Zastanawia brak jednoznacznej deklaracji w tej kwestii ze strony sekretarza generalnego NATO Jens-a Stoltenberg-a. Pytany przez dziennikarzy o jego opinie w sprawie dostaw broni dla armii ukraińskiej kluczy, unika odpowiedzi, “ucieka” od tematu.
Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Brytyjski minister obrony Michael Fallon podzielił stanowisko Berlina i Paryża wobec koncepcji dozbrojenia Ukrainy, zarazem stwierdził, że Londyn popiera niemiecko-francuską inicjatywę mającą na celu powstrzymanie konfliktu na Ukrainie.
Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande w minionym tygodniu (w czwartek) byli gośćmi prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki a w piątek wylecieli do Moskwy uzgodnić plan pokojowy w oparciu o koncepcje Moskwy z modyfikacjami ukraińskimi . Szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Wolfgang Ischinger stwierdził, że wizyta duetu Merkel-Hollande jest raczej ostatnią szansą na zachowanie postanowień z Mińska.
Natomiast naczelny dowódca sił NATO w Europie Philip Breedlove podczas konferencji monachijskiej (w ubiegłą sobotę) oświadczył, że Zachód nie powinien wykluczać opcji militarnej na Ukrainie. Ujawnił, że propozycje przedstawione przez obecnego ”prezydenta” Rosji, aby zakończyć konflikt we wschodniej Ukrainie, były “całkowicie nie do przyjęcia”. A więc potwierdza się moja teza, że Putin tak naprawdę nie zamierza doprowadzić do rozejmu.

Widać, że niemieckie i rosyjskie “służby dyplomatyczne” bardzo wnikliwe „śledzą” polskie środki masowego przekazu. Drobiazgowo, cytują lub nawiązują wręcz do opinii polskich dziennikarzy. Gerhartz to kolejny przedstawiciel rządu RFN który utwierdza nas w przekonaniu, że Merkel używa Aktu Rosja-NATO zawartego w 1997 r. aby wywinąć się z obowiązków członka NATO. Wszystko za tym przemawia , że Putin zaczyna coraz śmielej spoglądać na kraje byłego bloku wschodniego i coraz odważniej zaczyna wystosowywać żądania wobec nich, coraz bardziej zaczyna dawać do zrozumienia potęgom zachodnim, że zamierza rozszerzać strefę wpływów Rosji. Należy podjąć działania dyplomatyczne aby ukrócić proceder marginalizacji Polski na arenie międzynarodowej inicjowany przez dyktatora „psychopatę” Putina.

W ubiegłym tygodniu podczas zlotu “zaprzyjaźnionej trójki” (Merkel, Hollanda, Putina) w Moskwie „prezydent” Rosji chciał pewnie sprowadzić RP do roli marginalnego kraju i pewnie za milczącą zgodą uzyskał by aprobatę, „jakby się mocno postarał”.

“Meczące” i irytujące są szczególnie notoryczne „czcze gatki”, fasadowe działania Merkel zmierzające do pokojowego rozwiązania kryzysu na wschodzie Ukrainy. Czy tylko na dyplomatyczny bełkot stać masarstwa zachodnie. Widać, że zachodnie potęgi pod odpowiednią kremlowską presją poświeciłyby Ukrainę „dla pokoju” w Europie (i pewnie poświęciłyby jeszcze więcej). Pytanie jak daleko „UE” posunie się w oddawaniu pola dla Putina i do czego to w końcu doprowadzi?

Europa (w ostatnich dekadach) przez brak odpowiedzialności (czy wyobraźni) przywódców zachodnich mocarstw totalnie ograniczyła środki na zbrojenia i teraz nie ma za bardzo czym się bronić przed potencjalnym agresorem. Dlatego musi w końcu paść jasna, klarowna deklaracja, że europejskie mocarstwa nie są (bardzo delikatnie ujmując) raczej gotowe na jakakolwiek konfrontacje z Rosją. Dlatego powinno się dopingować działania USA na rzecz pokojowego rozwiązania kryzysu ukraińskiego. Jeżeli nie jest to możliwe drogą dyplomatyczną , to przy pomocy wysyłania broni armii ukraińskiej. Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande powinni na czas operacji dyplomatyczno-militarnych Stanów Zjednoczonych wobec konfliktu zbrojnego w Donbasie usnąć się w cień (zarazem przyklaskując działaniom Białego Domu) bo są drugorzędnymi graczami wobec potęgi militarnej i gospodarczej USA.
Duet Angela Merkel -Francois Hollande niech przestanie Amerykanom „plątać się pod nogami”, niech “zejdzie ze sceny”, bo nie jest w sanie nic zrobić w kwestii kryzysu na Ukrainie. Francuzi a w szczególności Niemcy nie mają odpowiedniego potencjału militarnego. Duet Angela Merkel -Francois Hollande nie ma żadnych argumentów mogących przekonać Putina aby „odpuścił” sobie Ukrainę. Angela Merkel i Francois Hollande odgrywają raczej tylko „tragikomedie” na Kremlu, „skacząc” przy Putinie. Niech przestaną udawać, że w ich “mocy” jest coś więcej jak tylko czcza gadanina z „autystycznym” dyktatorem Rosji i umizgiwanie mu się dla przeforsowania sowitych kontraktów dla swoich państw. Niech Merkel i Hollande przestaną udawać, że są czymś więcej niż tylko „tłem” dla USA. Tylko Stany Zjednoczone mają taki potencjał militarny, polityczny, dyplomatyczny, gospodarczy aby cokolwiek zmienić w wojnie w wschodniej Ukrainie (niech Merkel i Hollande „zejdą ze sceny” „zachowując resztki twarzy”, puki jeszcze mogą).

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU