Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.5

Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.5 Czy wzrasta zagrożenie ze strony Rosji? Czy istnieje realna szansa aby zakończyć konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie za pomocą dyplomacji? […]

Co czeka Europę u progu drugiej dekady XXI wieku? Cz.5

Czy wzrasta zagrożenie ze strony Rosji? Czy istnieje realna szansa aby zakończyć konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie za pomocą dyplomacji? Jak jest ranga Polski na arenie międzynarodowej?

Obecny rząd RP raczej nie dba o podstawę interesy państwa, nie walczy o polską racje stanu, nikt tego za nas nie zrobi. Nie zależnie od tego ile razy Merkel grałby role „dobrej cioci” albo „miłosiernej matki Teresy” z Berlina, i ile razy ustami jej popleczników nie padały by zapewnienia, że Niemcom nie chodzi o dominacji nad sąsiadami, tak naprawdę RFN „prowadzi politykę zagraniczna UE” ponad głowami partnerów.

Piękne ostatnio słowa padły z ust niemieckiej minister obrony Ursula von der Leyen, cytat; „ Niemcy nie zamierzają wysforować się do przodu”, lecz pragną przewodzenia wraz z innymi, – ze środka sojuszu”. Niestety niemało na to wskazuje, że niema w tej wypowiedzi ani krzty prawdy. Nasz obecny Minister Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna (od 22 września 2014 prowadzi resort odpowiedzialny za kształtowanie i prowadzenie polityki zagranicznej RP. Do zadań ministerstwa należy m.in.: reprezentowanie i ochrona interesów Polski i jej obywateli (dyplomacja); promocja Rzeczypospolitej Polskiej i języka polskiego; ustalanie organizacji i kierowanie działalnością misji dyplomatycznych i urzędów konsularnych; kierowanie działem administracji rządowej, sprawy zagraniczne;) jest raczej totalnie niekompetentny, (nieudolny), zdarzają mu się wpadki, niefrasobliwe wypowiedzi. Często ma się wyraźnie, że intencje, zamierzenia nie są złe ale wprowadzanie ich w życie jest kompromitujące. Obecny minister spraw zagranicznych to człowiek, który angielskiego uczył się głownie od koszykarzy na dolnym śląsku, który z polityką zagraniczną miał wcześniej niewiele, który zupełnie nie ma do tego predyspozycji, polotu. Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych to musi być persona która posiada wiedzę z różnych dziedzin, to musi być wybitna jednostka, górnolotna, posiadająca wysoka klasę (poziom). Umiejąca się poruszać wśród „zawiłości” świata dyplomacji, i potrafiąca wyjść z każdej opresji . Obsadzanie najwyższych stanowisk w państwie przez wewnętrznych liderów zwycięskiej partii jest dopuszczalne tylko kiedy to nie koliguje z racja stanu RP, nie ma negatywnego pływu m.in., na stosunki dyplomatyczne z innymi państwami. Obecny Minister Spraw Zagranicznych zagranicznym raczej psuje reputację, podkopuje prestiż i rangę Polski na arenie międzynarodowej. Podważa autorytet RP (przynosi ujmę, ściąga z piedestału, babra opinie, dyskredytuje, zniesławia). Kraj nad Wisłą z powodu jego działań dyplomatycznych traci na wiarygodności, na znaczeniu. To jest skandaliczne aby tak niekompetentny polityk z zakresu kształtowanie i prowadzenie polityki zagranicznej stał na czele MSZ. Rosjanie niemiłosiernie drwią z niego, szydzą, atakują go z dużym zapałem, zacietrzewieniem (od dawna niespotykanym), miejmy nadziej, że nie odbije się to na pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
Obecny minister nie tylko nie potrafi “odparować” ataków rosyjskich polityków, wyjść z konfrontacji zwycięsko (”z zachowaną twarzą”) ale na dodatek wciąga dyplomacje polską w „pyskówki” na bardzo niskim poziomie z decydentami kremlowskimi. Jeżeli zarzuca się cokolwiek jakiemukolwiek krajowi, jeśli stawia się tezy niezgodne z punktem widzenia danego państwa, należy to klarownie uzasadnić. Jeżeli krytykuje się postępowanie władz jakiegokolwiek kraju należy to robić konstruktywnie, merytorycznie, licząc się z reperkusjami z kontratakiem i mieć gotowe scenariusze na tą okoliczność. Jeżyk dyplomatyczny powinienem być jak najbardziej elastyczny, należy stosować „ furtki”, zwroty „wytrychy”. „klucze” które wybiją przeciwnika politycznego z linii ataku, (z obranej drogi krytyki). Nasz obecny Minister Spraw Zagranicznych wplątuje Polskę w spirale nakręcającej się wojny dyplomatycznej z Rosją. A przecież  “lokatorzy” na Kremlu na czele z oprawcą (tyranem) Putinem właśnie o tym “marzyli”. Dzięki temu mają okazje „po-chłostać”, wyszydzić, opluwać RP. Grzegorz Schetyna raczej totalnie nie nadaje się na szefa resortu spraw zagranicznych. Wątpię aby sprawdził się w tej roli nawet w jakimkolwiek kraju trzeciego świata (tak-zwanym bananowym). Nawet byłemu Ministrowi Spraw Zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu (który lubił palnąć coś niestosownego, niemieszczącego się w kanonach dyplomaci, miał tendencje do oratorskich wzniosłych przemówień z których nic nie wynikało, tak naprawdę były „bezproduktywne” niejednokrotne szkodzące Polsce) „do pięt nie dorasta” w kompetencjach z zakresu prowadzenia polityki zagranicznej.

Putin w minionym tygodniu wszem i wobec zapewniał o chęci pokojowego rozwiązania” kryzysu” na wschodzie Ukrainy, zarazem w tym samym czasie oddziały prorosyjskich separatystów szykowały się do uderzenia na ukraińskie siły rządowe w obwodzie donieckim. Przedstawiciel Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Wołodymyr Polowyj na konferencji w Kijowie (w ubiegłym tygodniu) nie pozostawiał złudzeń i „wyjaśniał” czego chce tak naprawdę Putin, cytat: „Według danych operacyjnych wojska rosyjsko-terrorystyczne gromadzą siły do dalszych działań ofensywnych na kierunku debalcewskim i mariupolskim”
Polowyj w ubiegłym tygodniu „sprowadził na ziemie” zachodnią dyplomacje informując dziennikarzy, że (nieustannie) na coraz większą skale przerzucana jest z Rosji na Ukrainę broń (m.in. czołgi, transportery opancerzone oraz wyrzutnie rakietowe Grad i Uragan (Huragan), amunicja i paliwo. W tym samym czasie bezczelnie z “nutą” drwiny, szydzenia z Zachodu rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow oświadczył cytat: ”liczymy, że rozmowy w Moskwie uspokoją sytuację na Ukrainie”.
Polowyj poinformował, że przez kontrolowane przez separatystów przejścia graniczne aktywnie przerzucana jest z Rosji na Ukrainę broń, amunicja i paliwo. W regionie, w którym działają rebelianci, zauważono większą liczbę czołgów, transporterów opancerzonych oraz wyrzutni rakietowych Grad i Uragan (Huragan). W regionie, w którym działają rebelianci, zauważono większą liczbę czołgów, transporterów opancerzonych oraz wyrzutni rakietowych Grad i Uragan.

Według opiniotwórczego tygodnik ukraińskiego „Dzerkało Tyżnia Putin już dawno ma gotowy plan destabilizacji państwa ukraińskiego w celu jego rozpadu. Podzielił się ze swoimi zamysłami w formie gotowego projektu destabilizacyjnego z Merkel i Hollande-m w tajemnicy przed USA i Ukrainą. Jest to zapewne próba wciągnięcia Niemiec i Francji w orbitę “putinowskich niecnych zamiarów” i przekabacenia ich na swoja stronę (prze dyktatora Rosji). Pewnie przy pomocy obietnic z zakresu lukratywnych rosyjskich przetargów publicznych i udziałów w złożach gazu i ropy. Wynika z tego, że chciano „pozbyć się” USA, „usnąć z gry”.

Polska musi „trzymać sztamę” z Stanami Zjednoczonymi, być jej orędownikiem, największym sojusznikiem i “przyjacielem” w Europie. Inaczej znowu zostanie „wycackana” prze mocarstwa europejskie. Każdy kto zna historię wie, że Francja, Niemcy, Rosja i Wielka Brytania nigdy nie widziały miejsca dla jeszcze jednej potęgi w Europie, dlatego musimy „mieć się na baczności” i pilnie śledzić wydarzenia geopolityczne na Starym Kontynencie, brać w nich udział, lobbować za większą rolą Polski w relacjach z Rosją. Nie możemy dać się zmarginalizować, wyalienować, bo za naszymi plecami będą decydować o pozycji, („randze”) miedzy-innymi RP.

„Dzerkało Tyżnia” ujawnia co „przyszykował” Putin na spotkanie z duetem Angela Merkel-Francois Hollande dla Ukrainy, a mianowicie zawoalowany “rozbiór”. Mechanizmy jakie by zostały wprowadzone przy pomocy “putinowskiego projektu” raczej na pewno doprowadziłyby do upadku Ukrainy, “ubezwłasnowolnienia”, odebrania suwerenności, spowodowałyby poddaństwo, wasalstwo. Najważniejsze punkty dokumentu to m.in.: przyznanie statusu autonomii terytorium w ramach granic administracyjnych obwodów donieckiego i ługańskiego. Wybory samorządowe do władz separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej, specjalny status Donbasu. Reformy konstytucyjnej na Ukrainie, które przewidują decentralizację i federalizację kraju. Wycofanie poza granice obwodu donieckiego i ługańskiego ukraińskiej armii i oddziałów milicyjnych, a także legalizację milicji ludowej
W minionym tygodniu (w piątek) w czasie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, niemiecka szefowa ministerstwa obrony stwierdziła, że Niemcy są gotowe do przewodzenia w polityce międzynarodowej zastrzegając, że nie oznacza to dominacji nad innymi krajami. Jest to żenująca próba stawiania się na piedestale, “samozwańcze ogłaszanie przewodnictwa”. Obietnica, że nie będzie to dominacja jest tylko czczą gadką dyplomatyczną, wszyscy eksperci, zainteresowani, obeznani z tematyką widzą, że chodzi o ekspansję, o dominacje, podbijanie rynków, przejmowanie całych gałęzi gospodarek, prymat.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU