Czy cokolwiek się zmieniło w “układzie sił militarnych” w Europie po szczycie NATO w Walii ? Cz.2

Czy cokolwiek się zmieniło w “układzie sił militarnych” w Europie po szczycie NATO w Walii ? Cz.2 Stosunki Unii Europejskiej z Rosją. Wyzwania gospodarcze i militarne Rzeczpospolitej Polskiej. Pozycja Ukrainy […]

Czy cokolwiek się zmieniło w “układzie sił militarnych” w Europie po szczycie NATO w Walii ? Cz.2

Stosunki Unii Europejskiej z Rosją. Wyzwania gospodarcze i militarne Rzeczpospolitej Polskiej. Pozycja Ukrainy na arenie międzynarodowej, styl prowadzenia, (przez ten kraj), polityki zagranicznej.

Szczyt bezradności, tak większość komentatorów oceniło „zlot towarzyski” państw członkowskich NATO w Walii. Płonne wyniosłe wypowiedzi przedstawicieli głównych państw sojuszu z których nic konkretnego nie wynika. Plany, które opierają się na ogólnikach, luźno rzuconych haseł przez czołowych polityków UE. Świat zupełnie odwrócił się plecami od Ukrainy. UE i USA zamknęły oczy i udają „ślepca”. Świat zachodu przestał praktycznie dostrzegać problem. Dla “świętego spokoju” jest skłonny poprzeć każdy układ, każde rozwiązanie, („tak zwane pokojowe”) i uznać za “sukces”. Nawet jak z niego będzie wynikało, że Ukraina stanie się państwem fasadowym a niepodległość, suwerenność, demokracja, wolność słowa zostanie sprowadzona do farsy, wpadnie w orbitę wpływów Rosji, zostanie ubezwłasnowolnione przez Wodza Wielkiej Rosji (generała SS) Putina.

Świat zachodu zrozumiał, że poniósł druzgocącą porażkę w konfrontacji dyplomatycznej, politycznej z Rosją. Jak “ranne zwierzę”, które zostało mocno poturbowane, aktualnie, “liże rany”. Wszystkich członków NATO pewnie do dzisiaj trzyma dławiący “kac bezradności”.

RP nie miała wyboru musiała dostosować się do realiów. Polacy zostali “porzuceni” na “dyplomatycznym  placu boju”, opuścili go wszyscy gracze europejscy (oraz ten największy z USA). Pozbawieni wsparcia  dyplomatycznego, politycznego, osamotnieni w koncepcjach pomocy militarnej dla Ukrainy musieli „wrócić do szeregu”.

Rzeczpospolitej nikt nic za darmo nigdy nie dał, zostaliśmy praktycznie „okradani” przez zachodni kapitał w czasie transformacji. Po 1989 roku zachodni inwestorzy poczynał sobie bardzo frywolnie, stosując PR, czarny pijar i inne narzędzia socjotechniczne. W pierwszej kolejności zachodni inwestorzy”zrównali z ziemią” druzgocącą większość polskiego przemysłu, stosowali bezwzględnie „prawo silniejszego”, doprowadzając do szereg upadku dobrze prosperujących przedsiębiorstw polskich tylko po to aby przejąć rynek. Za grosze kupowali nowoczesne zakłady, egzekwując dodatkowo  wieloletnie upusty w podatkach. Najbardziej dochodowe gałęzie gospodarki zostały w pierwszej kolejności  zagarnięte, banki, budowlanka, usługi.  Zyski (dywidendy, wolne środki finansowe itp.) wyprowadzane są z kraju do macierzy.

Fundusze unijne, które trafiają do RP, w niemałym stopniu są konsumowane przez obcy kapitał,  albo „wracają” do Brukseli. Polska nie dostaje tego za darmo, wpłaca swoją  dole  do wspólnej skarbonki. Przemysł, ucierpiał bardzo boleśnie w konfrontacji z zachodem. Globalizacja, wolny rynek, splądrowała, spustoszyła Polskę w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. To było jak “trąba powietrzna”, (“kataklizm”), który przeszedł przez nasz kraj. Polacy „zacisnęli zęby” przez lata pracując za urągające wynagrodzenie, (często nie wystarczające na zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych), pozbawiani w coraz większym stopniu  praw pracowniczych i socjalnych. Polska stała się wielkim „obszarem podboju”,(neo-kolonizacji)  przez zachodni kapitał, miliony Polaków stało się „współczesnymi niewolnikami”. Bieda w coraz większym stopniu dawała o sobie znać, (narastało rozwarstwienie społeczne). Obecnie koszty utrzymania gospodarstwa domowego nie jest w sanie pokryć znacząca cześć społeczeństwa, astronomiczne ceny artykułów spożywczych “dobijają” polaków. Dla wielu embargo na warzywa, owoce, mięso, itp., kojarzy się wręcz z pozytywnym efektem zakazu(w formie spadku cen). Narastająca nędza, wykluczanie społeczne, wyalienowanie, utrata płynności gospodarstw domowych, narastające zadłużenie w ten oto sposób Polacy płacą za otwarcie gospodarki, wejście do wspólnoty, za globalizacje. Bardzo wysokie koszty utrzymania (energia elektryczna, wszelkie rachunki za media, itp.) Coroczne podwyżki płac nie rekompensują zwiększających się kosztów prowadzenia gospodarstwa domowego. Siła nabywcza dostawanej doli (za często “katorżniczą” pracę) była w minionych latach niewspółmierna do wzrostu cen produktów, usług itp..

Bardzo dziwne jest zachowanie Ukraińców chcą od nas broń, sprzęt wojskowy, węgiel za darmo, to jest totalnie nie poważne. Polska to nie święty Mikołaj, dla RP nikt niczego za „friko” nie dał. Wręcz przeciwnie płacimy za gaz (prawie) nad wyższą cenę z krajów europejskich. Natomiast Ukraina  dostaje ten surowiec po znacznie niższej cenie od Słowacji. Sprzedawano nam “broń” za zawyżone, astronomiczne ceny(przykładowo F16), wykorzystując nieudolność urzędników i nieodpowiedzialność polityków,  totalnie naciągano nas, pozbawiając  (min. serwisu, technologii, kodów, itp.). Podsuwano RP pod nos umowy pełne pułapek (haczyków) powodując, że po latach wychodzą prawdziwe koszty zakupu, ogromne koszty serwisu, szkoleń, wymiany części, itp. Niemcy wcisnęli nam niby w formie darowizny w latach dziewięćdziesiątych czołgi, zarazem zastrzegając sobie, że serwis obsługę techniczną związaną z z użytkowaniem  tych “cacek” są wyłącznie ich domeną.  Przez dziesiątki lat płacimy wywindowaną cenę  (zawyżone kwoty)  za gaz, z ropą tez nie jest różowo. Nikt się z grona polskich decydentów nie przejmował  (a co tam Polak zapłaci, wyciągnie z portfela ostatnie zaskórniaki, niech „zdycha z głodu”.

Do niedawno wciąż istniał zakaz m.in. eksportowania polskiej wieprzowiny na Ukrainę. Co trudno wytłumaczyć ujmując to w delikatnych słowach, (dlatego się powstrzymam).

Rzeczpospolita Polska to w głównej mierze z „dobroci serca” i oczywiście doktryny bezpieczeństwa, (polityki geopolitycznej) wspierała Ukrainę, jest orędownikiem jej dążeń do bycia demokratycznym,  wolnym, suwerennym krajem. Z wielkim zaangażowaniem wpiera  Ukrainę  w procesie wyrwania się z orbity wpływów Rosji. Walczyliśmy o ten kraj z ogromnym zaangażowaniem, oddaniem. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy. Nie ugięliśmy się przed groźbami Rosji, cały naród w jedność i pełnej solidarności staną murem w obronie naszych  wschodnich sąsiadów, w obronie wysokich wartości, praw i wolności obywatelskich. A Ukraina,  potraktowała nas jak “frajerów” do wycyckania jak dobrodusznych, górnolotnych naiwniaków, co można zmanipulować wykorzystać do swoich celów, naciągnąć. To jest niemile i przykre doświadczenie, powinno to naszą dyplomacje „czegoś nauczyć”. Nie raz w historii byliśmy narodem co wpadł w amok (euforie) pomocy dla „bratnich” państw. Widzimy, że zamiast doceniać  nasze wysiłki, obdarzać nasz wdzięcznością kierowane są jakieś aluzje, dwuznaczne wypowiedzi, tak się wychodzi na pomocy  innym krajom wschodu Europy, tak nam dziękują. Nie raz historia pokazała, że Polacy  niejednokrotnie rzucali się wir pomocy i mieli więcej dobroci, współczucia, (serca) dla innych niż dla siebie i zawsze bardzo źle na tym wychodzili, tym razem wszystko na to wskazuje, że może być tak samo. Ukraina dostała pożyczki (kredyty) z międzynarodowych organizacji finansowych od UE dostała wsparcie finansowe, od praktycznie krajów z całego świata (od tak „egzotycznych’ krajów, jak przykładowo Japonia). Od początku kryzysu ukraińskiego zauważa się tendencje Ukraińców do wyolbrzymiania kosztów transformacji gospodarki, do brania kosztów z sufitu. Chciałbym się mylić ale to takie cwaniackie zachowanie, chodź zrozumiale biorąc pod uwagę okoliczności w jakich się ten kraj znalazł.  Ale Ukraina, nie może  działać na zasadzie, że wyciągnie rękę i przejdzie się z taca po krajach wspólnoty, na zasadzie dajcie nam pieniądze, musicie dać, chcemy tego czekamy, nieustanne pasmo  (i presja) żądań, to jest niespotykanie niesmaczne, niepoważne i dziecinne zachowanie. UE to nie baśniowa kraina jak z  filmów hollywoodzkich, naród polski niejednokrotnie się o tym przekonał, przez długie lata bardzo dotkliwie i boleśnie. A Ukraina chce żeby magiczna różdżka z UE za nich wybudowała  infrastrukturę, rozwinęła przemysł, za machnięciem magicznej rożki obdarowała ich najnowocześniejszym uzbrojeniem i najnowszymi technologiami. Polska spłaca przez dziesiątki lat kupno ponad czterdziestu “samolocików”, pozbawionych praktycznie uzbrojenia (pocisków), bez praw do kodów co sprawia, że NATO może „zabawki” nam w każdej chwili wyłączyć. W trakcie są przetargi na kilkadziesiąt sztuk śmigłowców transportowych i wsparcia pola walki, na bojowe, na tarcze przeciwlotniczą itp. to są niezbędne wręcz obligatoryjne zakupy, które i tak w znikomym stopniu poprawią nasze bezpieczeństwo i wpłyną na potencjał militarny. Potrzebne są  zapewne dziesięciokrotnie większe.  RP zbierała na to pieniądze przez dziesiątki lat i przez kolejną dekadę będzie pewnie spłacać zakupy dla wojska. A prezydent  i premier  Ukrainy dzwoni do Tuska  żądając helikopterów, sprzętu i broni najnowocześniejszej itp., to jakieś niepoważne jest. Polska sama „prawie nic nie ma” Jakby Rosja ją zaatakowała to” jak dziecko we mgle” była by bezbronna, oczywiście Polacy by walczyli do “ostatniej kropli krwi” to jest bardzo bohaterski naród, wychowywany przez ostatnie dziesięcioleciach na miłości do ojczyzny, na poczuciu patriotyzmu  ale też zarazem jest racjonalny, zdroworozsądkowy logicznie myślący (“zazwyczaj”, “bynajmniej się mocno stara”), nie rzuci się z „motyką  na księżyc”. Najpierw  potrzebujemy czasu aby zbudować potencjał militarny a to może potrwać. Tym bardziej zachowanie Ukraińców  mające znamiona wciągania w wojnę jest nieodpowiedzialne, cyniczne, egoistyczne. Polacy rozumieją w jakiej sytuacji jest Ukraina ale niech Ukraińcy postawią sobie pytanie,  co oni by dla nas zrobili jak by byli na naszym miejscu ? Historia pokazuje, że raczej (z duża dozą prawdopodobieństwa), nic, odwrócili by się plecami i nawet by palcem nie kiwnęli. Dołączając pewnie do chóru drwin ze strony Rosji.

Niemcy, jeden z najbogatszych  krajów na świecie, potęga gospodarcza, nawet  kamizelek kuloodpornych nie chcą  sprezentować, czy nawet sprzedać dla Ukraińców. RP oddając Ukrainie sprzęt i broń za friko osłabia się jednocześnie i pozbawia możliwości jakiejkolwiek obrony ( nie mając środków finansowych aby tą” lukę” zapełnić). To jest totalnie dziecinne zachowanie premiera i prezydenta Ukrainy w stosunku do największego sojusznika.

Wojsko mamy tylko z nazwy, to bardziej armia otyłych wojskowych urzędników, którzy dawno zapomnieli  co to ćwiczenia, pole walki. Większość taka zwanych żołnierzy siedzi prze biurkami, utożsamiając się zdecydowanie bardziej  z “obliczem” urzędnika niż wojaka. Dysponują w arsenale zbrojnym spinaczami i zszywaczami, tym mogli by ewentualnie próbować odeprzeć atak wroga. Mamy, czego głośno się nie mówi ze zrozumiałych względów, niespełna 15 tysięcy żołnierzy o których można powiedzieć, że można ich zakwalifikować jako wojsko w gotowości bojowej. Ale to nie znaczy ze wszyscy spełniają warunki do podciągnięcia ich do miana sił o najwyższej gotowości, bo do tego “daleko”.

Nasuwa się pytanie czy da się kryzys ukraiński powstrzymać militarnie. Czy tak jak niektórzy politycy europejscy uważają tylko za pomocą dyplomacji (oczywiscie przoduje w tej tezie “bogata niewolnica” Putina, “żelazna dama”)?

Uważam, że biorąc pod uwagę imperialną politykę Putina (odbudowa “potęgi ZSRR”), strategie oddziaływania na Europę przy pomocy terroru medialnego, zastraszania, nacisków politycznych, aktów agresji, uzależniania od surowców energetycznych, (bezwzględnej, zakłamanej) propagandy (, itp.), że jedynym rozwiązaniem (umożliwiającym zakończenie “kryzysu ukraińskiego”) jest pomoc militarna dla Ukrainy w formie eksportu broni, (sprzętu wojskowego itp.,) aby naród ukraiński mógł stawić czoła wrogowi zewnętrznemu. Ja (i pewnie jak każdy cywilizowany i zdrowo-myślący, rozsądny  europejczyk) uważam, że konflikty zbrojne to największe zło świata, przynosi obfite żniwo śmierci, przeżycia traumatyczne nie rzadko doznają miliony istnień ludzkich,  ale “wódz wielkiej Rosji” (ludobójca, tyran, dyktator) nie daje światu wyboru, wręcz narzuca rozwiązanie siłowe, co to za “byt” jeżeli człowiek jest zniewolony, “ubezwłasnowolniony”, pozbawiony tożsamości, dumy narodowej,  najwyższych wartości demokratycznych, praw i wolności obywatelskich,  a taki czeka Ukraińców jak “wpadną w łapy” Putina. Polacy wiedzą  jak upodlające, uderzające w godność, poczucie wartości, (itp.) jest życie w zniewolonym, obdartym z suwerenności, wolności, kraju.

Należy dodać, że RP powinna “stawić czoła” Rosji i twardo stać przy swoich interesach gospodarczych. My powinnyśmy cały potencjał emocji, frustracji skierować na „wojnę  gospodarczą” która powinna m.in. polegać na egzekwowaniu  lepszych zdecydowanie warunków i cen kupowanych surowców energetycznych od Rosji. Oraz w podważaniu drogą sądową  embarga  nałożonego na nasze artykuły spożywcze eksportowane do tego kraju. Oczywiście dobrze by było sukcesywnie zmniejszać od nich zakupy gazu i ropy. A już na pewno nie powinniśmy się z Rosjanami wiązać długoletnimi umowami, bo to jest “krępowanie sobie rąk” i uzależnianie się. Tyle padało płomiennych, wzniosłych, buńczucznych haseł ze strony polityków, że należy stopniowo odcinać się od rosyjskich surowców itp., I co z tego wyszło? Umowy należy podopisywać na krótkie okresy i od sprzedawcy wyegzekwować cenę najniższą z możliwych. Rosja ładuje w nas jak w „kaczy kuper”  wywindowanymi kosztami surowców. Uderza w gospodarkę z całym impetem ograniczając eksport żywności do Rosji, “wali w RP gdzie popadnie”. Dlatego powinniśmy twardo, stanowczo się postawić, nie cackac się z Rosjanami, przeprowadzić rozmowy szybko i sprawnie jeżeli się nie zgadzają na nasze postulaty, nie akceptują choć zbliżonych cen do tych po jakich sprzedawany jest gaz dla „europejskich pupili”  to z miejsca do sądu arbitrażowego, szybko przybiegną z podkulonym ogonem i zaproponują ustępstwa. Rosja ma nas traktować RP z respektem a nie „dyskredytować”.  Rosjanie mają tylko szacunek  do “siły” gospodarczej, politycznej lub militarnej.

To jest niedopuszczalne i zakrawa na  „zamach stanu”, w otoczce „ niedorzecznego racjonalizmu” PGNiG uderza w poziom życia, milionów Polaków, w gospodarkę, w przemysł, ustami swojego prezesa firma ogłosiła, że dąży do obniżenia cen ale jednocześnie dodaje ze następna umowa uzależni nas od Rosjan na długie lata (kontrakt ma dłużej trwać niż dotychczasowe). I znając nieudolność, nieodpowiedzialność naszych decydentów nie zdołają wyegzekwować usunięcia z kontaktu “słynnego postanowienia” w umowie, czyli „odbieraj albo płać. Zobaczymy jak wprowadzą w życie zapowiedzi, że po niemal „dekadzie”  uzgodnień i obietnic doprowadzą do wprowadzenia do umowy zapisu narzucającego stronie rosyjskiej sprzedaż gazu po cenach rynkowych (giełdowych)itp., itd..

Zapowiada się, że znowu Polska zmierza nieuchronnie do tego aby dać się skrepować wieloletnimi umowami na dostawę ropy i gazu, aż “szlak człowieka trafia” (“krew zalewa”).  Wtedy nawet jeżeli pojawią się okazje w zakupie od innych dostawców po atrakcyjniejszych cenach czy pojawią się technologie alternatywne i zastępujące po części obecne surowce, RP i tak będzie musiała wciąż kupować ustaloną ilość, (“na wstępie”), od Rosjan, to jest ubezwłasnowolnianie się na własne życzenie i pozbawiania „wachlarzu alternatywnych możliwości” .

Dochodzi  do tego całego „bagna” katastrofalna umowa z Katarczykami, ci co doprowadzili do tak totalnie kompromitującej stronę polską, umowy na dostawy surowca energetycznego, uderzając  (z hukiem)  w podstawowe interesy państwa, powinni już dawno zniknąć z życia politycznego i ponieść surowe konsekwencje ich  nieodpowiedzialność i nieudolność poraża. W głowie się nie mieści, ze tak bezkarnie tak niefrasobliwie poczynają sobie w Polsce ludzie u steru władzy, doszło do tego, że będziemy,  wszystko na to wskazuje kupować gaz z Kataru za “700 dolarów”, za 1000 metrów sześciennych, to jest niewyobrażalna afera. Dlaczego nie doszło do podpisania kontraktu choćby z Norwegią (na przykładzie Litwy widać ze raczej wyszło by to zdecydowanie taniej).

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU