Meandry branży górniczej na Górnym Śląsku. Prawa pracownicze i socjalne w RP. Cz.1

Meandry branży górniczej na Górnym Śląsku. Prawa pracownicze i socjalne w RP. Cz.1 Jak zachować równowagę pomiędzy równością społeczną a wolnością gospodarczą? Jaki jest najlepszy systemem gospodarczy i polityczny na […]

Meandry branży górniczej na Górnym Śląsku. Prawa pracownicze i socjalne w RP. Cz.1

Jak zachować równowagę pomiędzy równością społeczną a wolnością gospodarczą? Jaki jest najlepszy systemem gospodarczy i polityczny na świecie? Przywileje górnicze. Skuteczność działań, Państwowej Inspekcji Pracy, zmierzających do egzekwowania od pracodawców m.in.  przestrzegania Kodeksu Pracy. Recepty, na poprawę stanu finansowego, konkurencyjności, śląskich kopalń. Metody na nisko kosztową działalność gospodarczą spółek węglowych. Procedury zwalczania patologii w górnictwie. Strategia wyjścia „polskiego węgla kamiennego” z „kryzysu”. Pozytywna zależność energetyki od górnictwa. Wspólne inwestycje górników i energetyków w celu zwiększenia polskiej mocy wytwórczej energii elektrycznej (wielkości produkcji).” Czarne złoto” (szczególną rola sektora węglowego dla bezpieczeństwa energetycznego kraju).

Władza pieniądza. Kult pieniądza jak zwał tak zwał, jedno jest pewne, te zjawisko zagraża naszej wolności. Osiemdziesięciu pięciu “ludzików” zagarnęło połowę świata (są w stanie wykupić pół globu), to jest „przerażające” i „wstrząsające” jak  ultra-liberalizm niszczy szeroko pojętą sprawiedliwość społeczną.  Jesteśmy “wrażliwym narodem”, mamy w sobie „ułańską fantazje” w chwilach dramatycznych dla państwa, (RP) potrafimy się zjednoczyć, rzucić wszystko co mamy (życie) na “szale zwycięstwa”, nad naciągającym wrogiem. Niestety tylko w chwilach grozy, zagrożenia stajemy na wysokości zadania, kiedy emocje opadają,  niebezpieczeństwo mija, stajemy się tacy jacy jakimi jesteśmy „na co-dzień”, pasywni, minimalistyczni, bierni, nieudolni, o niskim poczuciu odpowiedzialności za kraj, mistyfikujący działania zmierzające do rozwoju kraju, do budowy potęgi gospodarczej i militarnej naszej ojczyzny.  Patriotyzm “mamy we krwi”,  miłość do wolności, swobód, praw ( i wolności) obywatelskich również.  Ale nie dostrzegamy inteligentnego, „zamaskowanego”, wyrachowanego wroga, który zagraża naszemu bytowi (łącznie z utratą suwerenności) tym nieprzyjacielem jest, według mnie, neoliberalizm.

Buntu społecznego, tego boi się władza każdego kraju na świecie , niepokoje społeczne mogą nadejść  w sposób monstrualny ( gwałtowny) i przeradzając się w „rewolucje”. Pozwólmy tylko dalej ultraliberałom, żerować na niebogatych warstwach społecznych, mamić naród a stanie się tak na pewno.

Dla mnie najlepszym systemem gospodarczym i politycznym na świecie, umożliwiającym dobrobyt jest  państwo „zapewniające” ( w realnym maksymalnym zakresie) m.in. prawa człowieka, praworządność, demokracje, prawa i wolności obywatelskie, uczciwość społeczną, (jak to tylko możliwe), równość społeczną  (strzegące jak najmniejszych rozwarstwień społecznych), zachowujące równowagę pomiędzy równością społeczną a wolnością gospodarczą ale nie według “definicji” neoliberałów, nie w “meta-postaci”, tylko jako rynek regulowany (“wnikliwie”) przez państwo, które określa uczciwe reguły gry, pozwala dzięki temu rozwijać się praworządnym jednostkom, podmiotom gospodarczym.

W Polsce „bogatych i biednych  dzielą lata świetlne”. Wspiera tą patologie społeczną ordynacja wyborcza, nie sprawiedliwe społecznie progi podatkowe, faworyzujące zamożna warstwę społeczną kosztem ubogich. Ultraliberalizm “zdemolował” (“zdegradował”) klasę średnią w “świecie transatlantyckim”. W krajach Europy Wschodniej ( szczególnie w Rosji, Ukrainie, itp.)  role ultraliberałów w „specyficznej” odmianie odgrywają oligarchowie.

Górnicy i ich beztroskie życie mimo „pozorów” ma się dobrze, zakłócane co jakiś czas naciskami władz (spółek górniczych i rządu RP) na tą grupę zawodową w celu ukrócenie procederu żerowania na polskim systemie emerytalnym i  ujarzmienia zjawiska “astronomicznie wysokich wynagrodzeń” w tym środowisku, (bardzo niesprawiedliwych społecznie).

Śląscy górnicy bałamucą opinie publiczną na wszystkie możliwe sposoby, jednym z najnowszych „wybiegów” jakoby mającym tłumaczyć ich holendernie wysokie zarobki  jest puszczona w obieg medialny informacja o niby błędnych informacjach podanych przez GUS o  płacach w górnictwie, zawyżonych przez wypłaty dla zarządów spółek. Okazuje się, że to kolejna brednia wciskana polskim mas-mediom. Dziennikarze dotarli do wiedzy o średnich płacach na konkretnych stanowiskach produkcyjnych w górnictwie.  „Gwarkowa  niby prawda”  o płacach w “śląskiej branży górniczej” została zdemaskowana, okazało się, że są to tylko dyrdymały opowiadane na potrzeby „związkowego Public Relations”. Dane o średnich płacach na konkretnych stanowiskach produkcyjnych nie są „przekłamane” przez wysokie stawki menedżerów.  Po zsumowaniu wynagrodzeń i wszystkich dodatków do pensji (w skali roku, po podziale na miesiące), naszych „kochanych” górników z „ śląskiego kociołka”, (z pominięciem wynagrodzeń na wyższych szczeblach menedżerskich), wyszło na jaw, że tak zwany pracownik dołowy zarabiał średnio w 2012 roku nie mniej niż 5626 złotych brutto (w ujęciu miesięcznym w przeliczeniu na pełen etat) i  7214 złotych górnik eksploatacji podziemnej. Przy ustalaniu kasy jaką zgarniają nasi kochani „węglowi ludzie pracy” zatrudnieni na czas nieokreślony brano w rachubę, cały pokaźny, lukratywny, opasły wachlarz profitów górniczych (roczne wypłaty z zysku, trzynaste pensje, czternaste pensje, nagrody regulaminowe i uznaniowe, deputat węglowy, i inne „nadprogramowe bonusy”.

Płace w górnictwie (na Śląsku) są “baśniowe”, nieosiągalne dla milionów „polskich roboli”, będące tylko w sferze marzeń “druzgocącej” większości społeczeństwa polskiego. Relikt z Polski Ludowej jakim jest  Karta Górnika rozpieszcza niewyobrażalnie „ludzi węgla”(m.in. dodatki związane ze stażem pracy, dopłata zwiększająca o 20 procent pensje po przepracowaniu dwóch miesięcy, bonus zwiększający o 60 procent pensje po przepracowaniu 15 lat pod ziemią, nagrody jubileuszowe). Po za poznaniu się z całym asortymentem przywilejów tej grupy zawodowej traci się resztę wiary w sprawiedliwość społeczną w Polsce i nabiera się większej ochoty do emigrowania z RP, „ma się ogromne poczucie krzywd społecznych” jakie występują w naszym zaściankowym kraju.

Przepisy Karty Górnika (uchwalonej w 1981 roku), umożliwiają “dojenie” spółek węglowych  na ogromną skale.

Tłumaczy to zaciekłość śląskich górników w bronieniu swoich niesprawiedliwych społecznie wynagrodzeń i przywilejów emerytalnych. Należy przeprowadzić z dużym rozmachem prace legislacyjne rządu nad ukróceniem procederu nad-reprezentatywności górniczych (śląskich) związków zawodowych, biorąc pod uwagę podstawowe interesy państwa, racje stanu RP, bezpieczeństwo energetyczne kraju. Tyczy się to, (również), pozostałych wielkich korporacyjnych związków, które są “przesiąknięte demonami z PRL-u”, nie spełniają roli współczesnych organizacji zawodowych, skupiają się tylko na „swoim podwórku”, trawione są przez patologie.

Jednocześnie w Polsce miliony pracowników pozbawionych jest jakiejkolwiek ochrony ze strony związków zawodowych (albo w fasadowej formie). 

Związki zawodowe powinny mieć wpływ na warunki pracy, na przestrzeganie prawa pracowniczych i socjalnych w każdym podmiocie gospodarczym, w Polsce. Ich siła powinna głownie skupiać się i mieć umocowanie w ogólnokrajowych związkach, to na ich brakach powinna spoczywać odpowiedzialność za nadzorowanie, strzeżenie cywilizowanych praw pracowniczych i socjalnych każdego pracownika RP. Ogólnokrajowe związki zawodowe powinny mieć odpowiednie narzędzia prawne do egzekwowania praw pracowniczych i socjalnych, zarazem środki na interweniowanie przy łamaniu kodeksu pracy, nie wywiązywaniu się podmiotów gospodarczych z zapewnienia dla pracowników odpowiednich warunków pracy, BHP, (zgodnych z prawem). Ogólnokrajowe związki zawodowe powinny współpracować w tych kwestiach z Państwową Inspekcją Pracy ( i tym podobnymi instytucjami).

W każdej gminie w Polsce powinny być przedstawicielstwa ogólnokrajowego związku zawodowego, aby każdy poszkodowany przez pracodawcę pracownik miał możliwość uzyskać pomoc.

Jednocześnie szkodliwe społecznie zjawisko nad-reprezentatywność związków zawodowych w wielkich korporacjach powinno być zduszone, dzięki temu  w dużej mierze utrzyma się w ryzach niesprawiedliwe przywileje społeczne.  Dodatkowy odbierze się „bron” do “ostrzeliwania” związków zawodowych przez ultraliberałów. Nie będą już mogli manipulować społeczeństwem przy pomocy przytaczania patologii jakie mają miejsce w wielkich korporacyjnych związkach zawodowych w RP.

Górnicy, energetycy, itp., żyją w oderwanym od polskiej rzeczywistości świecie, są to odrębne byty społeczne (“zawodowe”), autonomiczne światy. Standardy przestrzegania praw pracowniczych, socjalnych, zgodnych z kodeksem pracy warunków pracy są tam „nie porównywalnie lepsze” od (przygnębiający) “ogólnokrajowych kanonów” w RP.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU