Meandry branży górniczej na Górnym Śląsku. Prawa pracownicze i socjalne w RP. Cz.2

Meandry branży górniczej na Górnym Śląsku. Prawa pracownicze i socjalne w RP. Cz.2 Jak zachować równowagę pomiędzy równością społeczną a wolnością gospodarczą? Jaki jest najlepszy systemem gospodarczy i polityczny na […]

Meandry branży górniczej na Górnym Śląsku. Prawa pracownicze i socjalne w RP. Cz.2

Jak zachować równowagę pomiędzy równością społeczną a wolnością gospodarczą? Jaki jest najlepszy systemem gospodarczy i polityczny na świecie? Przywileje górnicze. Skuteczność działań, Państwowej Inspekcji Pracy, zmierzających do egzekwowania od pracodawców m.in.  przestrzegania Kodeksu Pracy. Recepty, na poprawę stanu finansowego, konkurencyjności, śląskich kopalń. Metody na nisko kosztową działalność gospodarczą spółek węglowych. Procedury zwalczania patologii w górnictwie. Strategia wyjścia „polskiego węgla kamiennego” z „kryzysu”. Pozytywna zależność energetyki od górnictwa. Wspólne inwestycje górników i energetyków w celu zwiększenia polskiej mocy wytwórczej energii elektrycznej (wielkości produkcji).” Czarne złoto” (szczególną rola sektora węglowego dla bezpieczeństwa energetycznego kraju).

W Polsce nadzór nad przestrzeganiem praw pracowniczych to fikcja. W RP prawo pracy “nie-chroni” pracownika zatrudnionego na etat.

Nie ma „szeryfa” w formie instytucji, który by egzekwował respektowanie kodeksu pracy. Instytucją, która w zamierzeniu ustawodawcy powinna strzec praw pracowniczych jest Państwowa Inspekcja Pracy, ale to “wydmuszka”, fasadowy  organ nadzoru i kontroli, pozbawiony narzędzi które w sposób rzeczywisty by egzekwowały przestrzeganie prawa pracowniczego w Polsce.

Firmy świadome tego, że PIP nie ma broni do walki z łamaniem prawa pracy (w szczególności przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, a także przepisów dotyczących zatrudnienia i innej pracy zarobkowej), nic sobie z skarg trafiających do tej instytucji nie robią. Drwią z jej działalności, inspektorom “śmieją się w twarz”,  podmioty gospodarcze  do perfekcji opanowały omijanie prawa. Są bezkarne w tym procederze.

W Polsce system prawny chroniący pracownika przez wykorzystywaniem, wyzyskaniem, “zamienianiem go we współczesnego niewolnika” jest martwy. To trup, można go „kopać”, „przeskoczyć”, „ominąć”, nie ruszy się, nie będzie interweniował, „nie-żywi nie-reagują”. PIP przy obecnych uprawnieniach może co najwyżej „udzielić reprymendy”, „zganić”, liczyć po interwencji na poprawę nagannie postępujących przedsiębiorców. PIP może niewiele, „prawie nic”, bo czy poważnie można potraktować możliwość nałożenia kary w wysokości od 1 do 2 tys. zł na firmy (recydywa 5 tys. zł).

Wniosek o ukaranie do sądu jaki może  kierować PIP nie spełnia swojej roli, to jest perspektywa „rozmyta” (rozprawy ciągną się często przez lata), po pierwsze wymaga uciążliwej procedury sadowej, wiąże się to z gromadzeniem dowodów itd., przesłuchaniami świadków, którzy niejednokrotnie już dawno-temu zostali zwolnieni z pracy albo wyjechali z kraju, albo nie chcą mieć już nic wspólnego z naszym wymiarem sprawiedliwości po „przykrych doświadczeniach”, po drugie kara wymierzona pracodawcy, po tej mitrędze sądowej, pełnej wyrzeczeń ze strony poszkodowanych jest niewielka, w grę wchodzi zaledwie „środek represyjny” do 30 tys. zł, (a z reguły nakładane są zdecydowanie mniejsze kary przez sądy na przedsiębiorców).

Powiadamianie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa  często kończy się umorzeniem sprawy ze względu na „niską szkodliwość społeczną”.

Dopóki „instytucje dozoru” w założeniu mające egzekwować prawa pracownicze w RP będą fikcją, a omijanie przepisów przez podmioty gospodarcze  biedzie dla nich opłacalne i będą to mogły to robić bezkarnie, ten proceder będzie „rozkwitał” w RP.

Pazernym, z tendencjami do łamania prawa, nieuczciwym, cynicznym pracodawcom będzie się żyło wyjątkowo dobrze w Polsce. Ale jak inspektor PIP będzie miał możliwość ukarania  na podstawie decyzji administracyjnej wysoką grzywną, przykładowo kwotą do 90 tys. zł,  to wtedy zrobi wszystko jeden z drugim tak zwany „biznesmen” aby przestrzegać prawa pracy. Strach przed („nieodzowną”) karą sprawi, ze nie jeden z „rzezimieszków” zamienił by się w wzorowego obywatela.

Z nieprawidłowościami w wielkich korporacyjnych związkach zawodowych powinno się RP „w-końcu” rozprawić (przy pomocy zmiany przepisów).

Za wyłudzanie coraz większych przywilejów, profitów, za “bajońskie płace” odpowiedzialni są w głównej mierze „kacykowie związkowi”, ich władze niejednokrotnie  sięga czasów PRL-u. Bonzowie związkowi mają niejednokrotnie na sumieniu niemało przewinień, m.in. łamanie przepisów zakładowych, przekraczanie swoich uprawnień, z reguły nie są to „świętoszkowie”, wręcz przeciwnie, wystarczy poszperać w ich działalności związkowej aby dokopać się do nieprawidłowości . Zrobiono tak w PKP Cargo SA (operator kolejowych przewozów towarowych, funkcjonujący od 2001 r.), w ten sposób uporano się z nakręcającą się spiralą nadmiernych („rozdmuchanych”) roszczeń płacowych ( itp.), uderzających w kondycje przedsiębiorstwa. Pozbyto się największych „demoralizatorów”,  łamiących Kodeks Pracy, naciągających przedsiębiorstwa na niezgodnie z przepisami wywindowane płace (fikcyjna praca, okradanie pracodawcy przy pomocy wpisywania w grafik faktycznie nie przepracowanych godzin itp.).

Śląscy górnicy są najbardziej niesprawiedliwie społecznie rozpasaną przez przywileje  grupa zawodową. Razi to miliony polskich obywateli, podkopuje wiarygodność państwa, rzutuje na wizerunek kraju, „podważa” praworządność RP.

Śląskie górnicze związki zawodowe przez ostanie minione lata “raczej” “przeobraziły się” w niebezpieczną społecznie grupą warchołów. „Rzezimieszki” czują się bezkarni , nie widza nic negatywnego w horrendalnie wysokich płacach (jak na polską rzeczywistość), w (bardzo szkodliwie społecznie) przywilejach emerytalnych (m.in. 85% przechodzących na emeryturę górników otrzymuje świadczenie przewyższające 3,5 tys. zł, jedna czwarta emerytowanych górników ma nie więcej niż 54 lata, nie podlegają regulacjom  reformy emerytalnej z 2005 r.). To wszystko stawia ich w grupie tych „lepszych obywateli RP”, od dziesiątek milionów ludzi pracy w Polsce.

W przyszłości w przypadku  wzniecania niepokojów społecznych, przez śląskich górników, należy ich „bardzo mocno przypilnować”. Jeżeli nie będą postępować zgodnie z prawem , będą łamać przepisy (przykładowo  nie zgłaszając i zarazem nie legalizując strajków, albo wzniecając burdy uliczne, niszcząc mienie publiczne, itp.)  należy bardzo surowo ich potraktować, przestać się z nimi się „patyczkować”, tu w grę wchodzi szeroko rozumiane bezpieczeństwo kraju, racja stanu RP.

Przeciwdziałać w szerzeniu się patologicznych zjawisk w szeregach szarych pracowników, wśród zatrudnionych w zarządach i radach nadzorczych, spółek górniczych na Śląsku, powinny agencje bezpieczeństwa (Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Śledcze. Centralne Biuro Antykorupcyjne, itp.)Należy przeprowadzić restrukturyzacje śląskiego górnictwa.

Zjawisko „dotowania ”uprzywilejowanych grup zawodowych”  (m.in. śląskich górników), przez rząd , „nie pozwala” się w pełni rozwijać gospodarczo Polsce. Brak odwagi politycznej, niemoc decydentów, prowadzenia polityki fingowania działań, „nie występowanie” rozsądnego, sensownego, racjonalnego programu restrukturyzacji polskiego górnictwa węglowego popycha tą branże w „unicestwienie”.

Płomienne wypowiedzi publiczne pani premier Ewy Kopacz, zapowiadające uzdrowienia górnictwa węglowego w RP, (gwarantowanie Polakom, że polski węgiel będzie miał konkurencyjne ceny na rodzimym rynku), “poruszają” i „łapie za serca”.

Ale ile z tych (ostatnio) rzucanych deklaracji przez szefową rządu zostanie wprowadzone w życie?  „Przyszłość pokaże”, miejmy nadzieje, że nie jest to tylko „festiwal szczytnych życzeń”.

Niestety pani premier Kopacz boi się „jak diabeł święconej wody”  konkretnych działań zmierzających do rozprawienia się z przywilejami górniczymi,  posunięć  ograniczających wpływy związków zawodowych w kopalniach.

Zarządy i rady nadzorcze spółek węglowych są kłębowiskiem patologii, cechują się nieudolnością, biernością, tendencją do trwania w stanie „zawieszenia”, niemocy. Nie podejmowane są kroki zmierzajcie do obniżania kosztów działalności gospodarczej, unowocześniania procesu wydobywania surowca. Zastępy nisko-efektywnych, bardzo drogich w opłacaniu górników, powinny być zastępowane przez nowoczesny park maszynowy, znaczna cześć prac powinny wykonywać podmioty zewnętrzne, dzięki temu uda się obniżyć koszty wydobycia surowca (tak jak to ma miejsce w KGHM).  Kopalnie nierentowne ze względu na koszty działalności powinny zostać poddane bardzo głębokiej restrukturyzacji,  m.in. polegającej na wdrażaniu planu uzdrowienia sytuacji finansowej, (powinna nastąpić redukcja etatów). Jeżeli sytuacja jest „tragiczna” można jeszcze to uratować tnąc koszty poprzez pozbywanie się” balastów”, („ciężarów”), które ciągną firmy na dno. Pękające w szwach biurowce z pracownikami powinny być zastąpione przez nisko- kosztowe firmy zewnętrzne (stosunkowo tanie a zarazem rzetelne podmioty usługowe). Liczebność rad  i zarządów spółek powinna  być okrojona do minimum.

Miniona dekada, pokazała, że kopalnie na śląsku mają przeludnione rady i zarządy, ma to negatywny wpływ na jakość zarządzania, dlatego należy mocno ściąć liczebność tych organów, jednocześnie drastycznie zmniejszając wynagrodzenie panom i paniom z zarządu i rad nadzorczych.

Zamiast „armii zarządców” należy zatrudniać na najwyższym szczeblu  jednego wysokiej klasy specjalistę, menadżera , nie wybieranego z klucza politycznego, nie na podstawie znajomości (poplecznictwa), tylko wiedzy, umiejętności, kwalifikacji predyspozycji.

Nie można pozwolić aby ogólnokrajowe związki zawodowe zmieniły się w organizacje, które zamiast m.in. bronić praw pracowniczych i socjalnych, „kreować normy”, prawa do godziwych wynagrodzeń (itp.), całego społeczeństwa,  broniły niesprawiedliwe społecznie przywileje „świętych podgrup zawodowych” i wywindowane do astronomicznego pułapu płace, bo wtedy  ma to wpływ bardzo negatywny na wizerunek związków zawodowych w RP. Niedopuszczalne jest aby branżowe związki zawodowe (m.in. górnicze na Śląsku) zmieniały się w patologiczne, warcholskie grupy, łamiące przepisy.

Kadra kierownicza powinna być wymieniona m.in. w kopalniach przeżywających trudności finansowe, z powodu niegospodarności, patologicznych, przestępczych działań decydentów, itp.. Stanowiska menadżerskie powinny być obsadzane przez ludzi przeszkolonych w wyznaczonej uczelni (z najwyższym poziomem nauczania w kraju) specjalizującej się w tej materii.

Niedopuszczalne jest aby występował ucisk  zarządzających nad pracownikami i karygodne jest aby odbywał się terror niskiego szczebla pracowników (m.in. zrzeszonych w związkach) nad kadrą kierowniczą spółek węglowych, to paraliżuje proces decyzyjny, uniemożliwia przeprowadzanie restrukturyzacji, wprowadzania zdrowych, uczciwych, racjonalnych zasad funkcjonowania kopalń.

Zamiast „utrzymywać” armie pracowników biurowych, i chmary zbytecznych( „nadprogramowych”) górników dołowych, (eksploatacji podziemnej) należy “rozbudować” działy technologiczne o fachowców wysokiej klasy, mających kompetencje i narzędzia, środki  do wprowadzania innowacji przy pomocy naukowców z polskich uczelni.

Myślą przewodnią kopalń powinno być:  „wprowadzanie najnowszych rozwiązań technologicznych”, obniżanie kosztów działalności  (jak to tylko jest możliwe). Należy doprowadzić do realizacji długoterminowych planów rozwoju kopalń, dokonać bardzo wnikliwe badania nad potencjałem złóż. Opowiedzieć sobie na pytanie, czy wielkość złóż, ich dostępność, głębokość występowania są opłacalne?  Jeżeli nie są, czy restrukturyzacja, wprowadzenie do procesu wydobywczego nowoczesnych technologii zmieni cokolwiek w tej w tej kwestii? W przypadku gdy złoża są tak mizerne, że jakiekolwiek posunięcia  nie sprawią aby wydobycie było rentowne należy „wygaszać” działalność gospodarczą spółek węglowych.

Jednocześnie w zamkniętych kopalniach powinny być prowadzone inwestycje związane z technologiami gazowania podziemnych pokładów węgla na skale przemysłową.

Nadrzędnym celem działalności gospodarczych  kopalń śląskich powinna być sprawna realizacja ich podstawowych interesów,  przekładanych ponad interes ” grup nacisku” (w tym załóg spółek zrzeszonych w związkach).

Wielka rola kopalń (m.in. wydobywających węgiel na Śląsku) w zapewnieniu społeczeństwu polskiemu, RP taniej energii (niskich opłat za energię elektryczną na poziomie gospodarstw domowych jak i podmiotów gospodarczych) jest bezsporna.

Powinny być położony (zdecydowanie) większy nacisk na działy handlowe m.in. w śląskich spółkach węglowych, powinny zdobyć umiejętność efektywnej sprzedaży węgla na rynku polskim i zagranicznym. Wysokiej klasy specjaliści z tej dziedziny powinni być „na wagę złota”, to oni niejednokrotnie mają ogromny wpływ na “być albo nie być” dla kopalń.

Sprzedaż powinna odbywać się bez wielostopniowego, rozbudowanego pasożytniczego systemu pośredników.

Bardzo dobra jest koncepcja  powalania w całym kraju państwowych dystrybutorów węgla, w znacznym stopniu przyczyni się to do obniżki cen tego surowca.  Zyskają na tym gospodarstwa domowe, małe, średnie podmioty gospodarcze. Wielkie przedsiębiorstwa,( itp.) z reguły, sobie radzą, podpisując bezpośrednio wynegocjowane umowy z kopalniami.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU