Meandry polskiej polityki wewnętrznej, zagranicznej.

Meandry polskiej polityki wewnętrznej, zagranicznej. Jak nam wychodzi dozbrajanie armii? Pozycja RP na arenie międzynarodowej. Wyzwania dla polskiej dyplomacji. Proces powiększania potencjału polskich sił zbrojnych. “Ośrodek władzy” przesuwany jest w […]

Meandry polskiej polityki wewnętrznej, zagranicznej.

Jak nam wychodzi dozbrajanie armii? Pozycja RP na arenie międzynarodowej. Wyzwania dla polskiej dyplomacji. Proces powiększania potencjału polskich sił zbrojnych. “Ośrodek władzy” przesuwany jest w stronę pałacu prezydenckiego?

 

Bardzo dobra wiadomość dla Polski, poddźwiękowe pociski manewrujące AGM-158 JASSM czekają w USA do „odebrania”. Znacząco podniesie to potencjał militarny Sił Zbrojnych  RP . Rakieta praktycznie jest niewykrywalna o zasięgu  370 km (prowadzone są prace nad wersją rażącą cele na odległość 1000 km).

Bardzo ciężko “wyłuskać” z doniesień prasowych w jakie ilości Polska zamierza kupić i po jakiej cenie te bomby. Okazuje się, że 40 (co jest znikomą ilością), cena wynosi prawdopodobnie 700 tys. dolarów za sztukę, (dla nas amerykanie bezdyskusyjnie powinni  dać rabat). Należy kupować broń, sprzęt wojskowy  kompleksowo (jak istnieje taka możliwość i jest to w naszym interesie). Jeżeli zamierzamy dokupić używane (w bardzo dobrym stanie) przykładowo F16 to powinniśmy już to („wliczać”) i używać tego argumentu przy negocjacjach cenowych z USA, itp.  MON potrzebuje (“bezwzględnie”) wsparcia wysokiej klasy prawników, ekspertów (w zależności od kupowanej broni) aby amerykanie znowu nas (“totalnie”) “nie-wykiwali”. To powinien być sprawny zespól aby sprostać każdemu wyzwaniu jaki niesie (“za sobą”), z reguły “zawiły”, proces transakcji handlowej, niejednokrotnie naszpikowany pułapkami, kruczkami, itp.. Musimy mieć świadomość, że koncerny amerykańskie to “kuci na cztery nogi”, cwani, “wyrafinowani handlarze”. Nie wejdziemy w posiadanie tylko broni, w sortymencie Stany Zjednoczone “dają” m.in. nowe wyposażenie i oprogramowanie, (komputery misji oraz systemy GPS o zwiększonej odporności na zakłócenia), szkolenie załóg (itd.). AGM-158 JASSM, Polska stara się zdobyć od kilku lat. Do Waszyngtonu w tej sprawie udawali się m.in. minister obrony (Siemoniak) i premier (Tusk). Ten „nabytek” powiększy zdolność wymiany danych o sytuacji taktycznej za pomocą systemu Link 16, itp.. Kupno pocisków wpisuje się w doktrynę militarną, jaką RP stara się wdrażać w życie,(a mianowicie) budowę systemu obronnego z dużym naciskiem na element odstraszania. Czekamy na ruch MON. Zwłoka w decyzji zakupu tych „cacek” może skutkować bardzo dotkliwymi dla RP konsekwencjami. Bez m.in. tego typu broni nasza siła ognia praktycznie, „spada do zera”, (w kontekście kryzysu ukraińskiego). Pogróżki jakie padają z ust Putina, kierowane w stronę państw  Europy Środkowo-Wschodniej powinny zdopingować do “działań” nasz resort obronny. Odchodzący przewodniczący Komisji  Europejskiej José Manuel Barroso, ujawnił, że prezydent Ukrainy (Poroszenko)  na spotkaniu z Putinem usłyszał, że rosyjskie wojska są gotowe na inwazje na Europę Środkowo- Wschodnią. Pytanie czy to prawda?  Uważam, że tak (bynajmniej jest duże prawdopodobieństwo).

Obecnie, od ministra resortu siłowego należy wymagać sprawnego działania, profesjonalnej dyplomacji, skutecznych negocjacji z partnerami handlowymi w kwestii zakupu uzbrojenia.  Imperializm Rosji jest („nie lada”) wyzwaniem. Akceptacja kongresu amerykańskiego dla wpuszczenia Polski do „skarbca USA” z bronią o znaczeniu strategicznym, (Departament Stanu zaaprobował  ewentualną sprzedaż Polsce pocisków manewrujących hAGM-158 JASSM, jedną z najnowocześniejszych broni na świecie) świadczy o tym, że RP bardzo awansowała w hierarchii członków NATO. Symptomy podniesienia rangi Polski na arenie międzynarodowej w ostatnim czasie nadchodzą z” każdej strony” w „świecie ładu północnoatlantyckiego” (mówi się coraz bardziej otwarcie o tym wśród dyplomatów największych potęg militarnych i gospodarczych zachodu i USA). Ale już w nie takim „blasku fleszy”, nie w takiej wyniosłej oprawie mówi się o tym, że to nie wiąże się to wyłącznie z „honorami” („ aplauzem”) ale również z znacznymi obowiązkami. RP wyznacza się role strażnika Europy Środkowo-Wschodniej. A to wiąże się z wielkim wyzwaniem. Musimy sprostać tym „roszczeniom czołowych graczy międzynarodowej areny”.  Przez „zachód” zostaliśmy „pobłogosławieni” na państwo, które będzie strzegło ładu w Europie środkowowschodniej   i nie dopuści do „przebicia się” („przedostania się”) do Europy Zachodniej potencjalnego wroga ze wschodu. To jest dla nich niebywale wygodny i atrakcyjny wariant sytemu obrony Europy. Nieznacznie się angażując dostają bardzo wiele. My, biorąc pod uwagę nasze położenie geopolityczne nie mamy alternatywy, to jest „raczej” jedyny sposób aby zachować niepodległość, wolność, suwerenność, demokracje, prawa i wolności obywatelskie przez następne dziesięciolecia.  To jest bardzo dobra wiadomość dla RP, że została „ochrzczona” na czołowe państwo militarne Europy Środkowo-Wschodniej. Ale USA i Europa rzucając na nas („duży kawał roboty”), obowiązki obronne, musi nie tylko zasypywać nas „zaszczytami” ale również po bardzo (ale to bardzo) atrakcyjnych cenach sprzedawać nam bron i sprzęt wojskowy. W takich okolicznościach, nie jest to nic nadzwyczajnego, powinno nam to być dane bez dwóch zdań, (nie robią „żadnej łachy”).  Europa Środkowo-Wschodnia „poczuje ulgę” , małe państewka „skupią się” wokół RP. To będzie  odbywało się zapewne na takiej zasadzie, że przy jakiś „niesnaskach”, przykładowo z Rosją, kraje będą do nas “biegły po wsparcie”, dialog z agresorem, itp.. Dlatego m.in. z tego powodu RP powinna rozbudować i udoskonalić, już teraz, swoją dyplomacje. Doskonałym posunięciem jest przesuniecie tej „misji” do pałacu prezydenckiego (po informacjach z mas-mediów, widać , że tak się stanie, bynajmniej powinno). Niezbędny jest taki krok, ze względu na powagę, majestat urzędu prezydenta RP (jego prestiż i ogromne poparcie społeczne). Powinno to stać się wręcz normą (wpisane w „tradycje”).  Rola ministerstwa spraw zagranicznych w polskiej dyplomacji powinna być „zminimalizowana”, resort powinien być porządkowany głowie państwa.

Polska stała się znaczącym graczem na arenie międzynarodowej a to oprócz “autorytetu” wiąże się to z niezliczonymi obowiązkami, musimy się na to przygotować, być gotowi aby realizować politykę zagraniczną na znacznie „wyższym pułapie”. Prezydent w RP utożsamiany jest z mężem stanu i obdarzony jest wielkim szacunkiem przez naród. To już „wrosło” w świadomość społeczną (jest niczym nadzwyczajnym, w pozytywnym tego słowa znaczeniu), nie ma o czym się już rozprawiać, trzeba do tych realiów społeczno-politycznych dopasować struktury państwa , innymi słowy przekazać większą władze dla prezydenta RP. Istnieje bardzo poważne zagrożenie agresji ze strony wschodniego sąsiada  a to zwiększa siłę polityczną prezydenta.

Komorowski pojawi się na corocznym zgromadzeniu narodowym ONZ, z tego co podaje prasa będzie chciał przeforsować propozycje zmian w strukturze organizacji w ten sposób aby usprawnić jej dzianie i sprawić aby była bardziej skuteczna w reagowaniu na łamanie praw międzynarodowych, itp. Głownie biedzie chciał nawiązać do paraliżu decyzyjnego w kwestii rezolucji potępiającej Rosję za kryzys ukraiński, większość ekspertów uważa, że nie sposób podejmować decyzje w przypadku kiedy uderza to w członka rady stałej, to podważa wiarygodność tej instytucji, zamienia działania tej organizacji w farsę, należy zdecydowanie zmniejszyć siłę głosu stałych członków.  A “ośrodek decyzyjny” przenieść na zgromadzenie ogólne, tylko wtedy będzie miała racje bytu ta organizacja. Nasz prezydent to dostrzegł dlatego postanowił o te omówione wyżej zmiany powalczyć co jest niezwykle “chwalebne” i wpisuje się w wizerunek męża stanu.

Ministrem spraw zagranicznych zostanie Schetyna, to lider jednej z frakcji PO, pan który niejednokrotnie “splamił się” aferami, miejmy nadzieje, że odetnie się od nie-chlubnej przeszłości,  „rozjaśni” swój wizerunek w oczach opinie publicznej, a zaangażowaniem  w budowę silnej gospodarki, prestiżu RP na arenie międzynarodowej, myśleniem w kategoriach racji tanu, dbaniem o interesy RP poprawi swoje „notowania” wśród wyborców. Obywatele oczekują od niego całkowitego „reinkarnacji politycznej”, nowego “wcielenia”,  jako urzędnika państwowego, jako czołowej postaci PO. To samo tyczy się m.in. Garbarczyka, dostanie od narodu zgodnie z tradycją demokratyczną  ( jak i cały rząd) 100 dni czasu (nawet nie kredytu zaufania bo to za duże słowa w tych okolicznościach). Cezary Grabarczyk (niestety należy użyć  tego mocnego słowa) skompromitował się jako minister transportu. Nie podołał obowiązkom piastując ten urząd, nie wywiązał się z pokładanych w nim oczekiwań, nie sprostał nałożonym na niego zadaniom (opóźnienia w budowie autostrad, chaos  i bałagan w PKP, itp.). To wszystko sprawiło, że został pozbawiony “stołka” szefa resortu transportu.  Obecnie wraca na szczyty władzy, dostaje zaszczytną funkcje państwową (urząd na zasadzie scalenia czołowych nurtów PO). Jako lider frakcji został zaangażowany w prace rządu (dostaje tekę ministra  sprawiedliwości). To i tylko to sprawia (próba scalenia skłóconych grup interesu w PO), że społeczeństwo ewentualnie może „przełknąć „, („przymknąć oczy”) na totalne „potknięcia”, tych panów w przeszłości, wyłącznie  ten powód, może  jako tako (na siłę) tłumaczyć, że politycy, którzy powinny być w cywilizowanym kraju po takiej dyskredytacji odsunięci od władzy (wyłączeni z świata wielkiej polityki) i odsunięci na margines, „wracają do gry”.

Znowu Platforma Obywatelska „jedzie wciąż do przodu”,  ponieważ nie ma obecnie  poważnej oprócz PiS-u siły politycznej w RP (nie ma na kogo głosować). Ale tym razem to już może nie wystarczyć i wyborcy mogą zdecydować się mimo wszystko pozbawić władzy PO, dlatego liderzy partyjny obecnie będący u steru władzy powinni “wzbić się na wyżyny swoich możliwości” aby pokazać Polakom, że warto na nich ponownie postawić. Zaczynając swoją drogę ku „zaszczytom” od chociażby wskrzeszenia projektu budowy kolei dużych prędkości, od budowy atrakcji turystycznych, (m.in. parków rozrywki), za fundusze unijne, za rodzime środki finansowe (pozyskane z  budżetu na szczeblu centralnym, samorządowym, itp.). Turystyka kraju położonego w samym środku Europy może być znaczącą dźwignią dla jej gospodarki, niesfornie, („nielogicznie”) było-by nie zaangażować dużych środków na budowę „obiektów turystycznych”. Zdecydowanie bardziej to się Polsce przyda, niż „wrzucanie w błoto setek milionów złotych” na budowę tras rowerowych, które  z reguły budowane są na „szyb-cika” (przez „znajome firmy”). Nie przykłada się znaczącej wagi do jakości, do budulców, po latach “rozjeżdżane” (przez m.in. rolnicze pojazdy), zapomniane, “lekceważąco” traktowane przez miejscowych włodarzy ulegają”dewastacji” (“popadają w ruinę”). 

Symptomem ugruntowania wysokiej pozycji na arenie międzynarodowej RP, (zdobycie tytułu” lidera” Europy Środkowo-Wschodniej) jest „symboliczne przedsięwzięcie” powołania międzynarodowej brygady litewsko-polsko-ukraińskiej (LITPOLUKRBRIG, ma liczyć 4500 żołnierzy. Umowa w tej sprawie została podpisana przez ministrów obrony narodowej trzech państw 19 września 2014) z dowództwem w wschodniej Polsce (Lublin). Rosyjskie media nie mogły odmówić sobie ironicznych komentarzy, aż „jeżyk dziennikarzy rosyjskich świerzbił” aby obwołać ten “krok” (polskiej dyplomacji) oznaką odradzania się  I Rzeczpospolitej (co jest tylko “niewyszukanym” delikatnie ujmując sarkazmem i nie wykluczone, że oznaką „obaw” o utratę wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej).  “My możemy ze swojej strony  „dodać”, że „ostatnio historia mocno przyspieszyła w RP”. 

 

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU