Modernizacja techniczna Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Rakietowy przetarg stulecia.

Modernizacja techniczna Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Rakietowy przetarg stulecia. „Skok cywilizacyjny” w Marynarce Wojennej. Czy pożądane byłoby aby konsorcjum (Europejski Dom  Rakietowy MBDA i Thales) wygrało kontrakt na tarczę „Wisła”? […]

Modernizacja techniczna Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Rakietowy przetarg stulecia.

„Skok cywilizacyjny” w Marynarce Wojennej. Czy pożądane byłoby aby konsorcjum (Europejski Dom  Rakietowy MBDA i Thales) wygrało kontrakt na tarczę „Wisła”? Na co MON powinno szczególnie zwracać uwagę przy zakupie systemu obrony powietrznej? Offset i „polonizacja”. Jaki udział polskiego przemysłu (w produkcji, serwisowaniu i modernizacji sprzętu)  w programie Wisła? Program wzmocnienia potencjału militarnego polskiej Marynarki Wojennej. Czy polski przemysł stoczniowy poradzi sobie z  budową okrętów wojennych na potrzeby Sił Zbrojnych?

Ministerstwo Obrony Narodowej nie jest skore do ukazania (“chodź”)  „rąbka tajemnicy” o „potyczce” pomiędzy Raytheon-(em) a Europejskim  Domem  Rakietowym MBDA i Thales-(em).

Resort obrony zapewnia, że kryterium wielkości udziału przemysłowego, będzie w dużej mierze rzutowało na wybór realizatora umów zbrojeniowych, (jednocześnie) z zachowaniem zdroworozsądkowego spojrzenia na możliwości polskiego przemysłu obronnego (przyszłość pokaże jak będzie w rzeczywistości).

Dzięki wyłączeniu zakupu średniego zasięgu rakiet z pełnej konkurencyjności z uwagi na podstawowy interes państwa, Polska nie jest skrepowana w tym przypadku unijnymi przepisami.

Niestety obecnie offset (po nowelizacji ustawy, zgodnie z „wytycznymi” Wspólnoty), może być umieszczany tylko w zbrojeniówce.  Na szczęście zakup zestawów przeciwrakietowych został zagwarantowany finansowo, według (uchwalonej) ustawy na ten cel mają być przeznaczone środki finansowe wypływające z wzrostu PKB.

MON musi, jak to tylko możliwe, chronić rodzimy rynek, zabezpieczać interes polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Każdy zdroworozsądkowy obywatel Polski po zapoznaniu się z ofertą obu podmiotów gospodarczych ubiegających się o “obfity łup” (kontrakty na przeciwlotniczą tarczę „Wisła”) ma pewność, że zwycięzcą „rozgrywki „ (bezsprzecznie) powinien zostać francuski konkurent.  Francuzi “zbombardowali” polskie media wielką ilością obietnic, które „biją na głowę”  skromne propozycje („bardzo nieśmiałe’) Amerykanów. Ofensywa medialna MBDA, jest druzgocąca dla konkurencji („niepodważalnie”, “bezdyskusyjnie”). Amerykanie z swoją „atrapą” propozycji z „wydmuszką” inwestycji w kraju nad Wisłą, powinni już “zacząć się pakować na wyjazd do domu”. Znowu daje o sobie znać “krwiożerczy amerykanki kapitalizm”, aż razi miernota zaoferowanych propozycji  dla RP, dla polskiego przemysłu (Polskiej Grupy Zbrojeniowej) ze strony Raytheon-a. To wręcz powinno być potraktowane jako „obraza majestatu” polskiej racji stanu i zrobienie z RP „krowy do wydojenia”.

Oręż średniego zasięgu ma bardzo dużą role do odegrania w przypadku napaści na nasz kraj. Ten element systemu obrony RP jest bezsprzecznie jednym z priorytetowych „budulców” doktryny  militarnej RP. Producent systemu Patriot  ma za sobą wstępną analizę polskiego przemysłu obronnego. Padły ze strony  amerykańskiego potentata zbrojeniowego „mgliste” propozycje, „sklecono” kilka “listów intencyjnych”, praktycznie nie zobowiązujących („w każdej chwilo można się z nich wycofać”), umów z partnerami biznesowymi w Polsce. „Cwaniaki z USA” kuszą nas m.in. udostępnieniem kanałów dystrybucyjnych, współpracą na poziomie „myśli technologiczno-konstruktorskiej”, ale to tylko “ochłapy” skorzysta na tym pewnie (głównie) nie-wielkie grono polskich naukowców, inżynierów (budowa m in. nisko-kosztowych rakiet), konstruktorów (praca m.in.  nad nowoczesnym radarem o polu widzenia 360 stopni, systemem przechwytującym), programistów (tworzenie m.in. systemów dowodzenia i łączności). A w tym wielkim rynku sprzedaży jakim dysponuje Raytheon (system rakietowy w 12 krajach) będziemy mieć pewnie cząstkowy (wręcz “nienamacalny”) udział.

Według prezesa Raytheon IDS. Daniela J.Crowley-(a), może to umożliwić (niby) naszej zbrojeniówce wzięcie udziału, (w przyszłości), w modernizacji systemu w globalnej skalali, niestety to kolejna “nic nie kosztująca” obietnica, która może się zamienić  w “mrzonkę” , zostać unicestwiona przez “niebyt zapomnienia” („rozejść się po kościach”).

Związanie się kontraktem na produkcje anten elementów systemu identyfikacji IFF, z amerykańską firmą, Bumar Elektroniki), “niby” jest początkiem znaczącej współpracy polsko-amerykańskiej w dziedzinie przemysłu zbrojeniowego, ta teza “raczej” jest „śmiechu warta”. To tylko pewnie „manewr handlowy”, posuniecie marketingowe z którego bardziej skorzysta  koncern amerykanki niż polska zbrojeniówka. Będą pewnie „żerować” na polskiej myśli konstruktorskiej dając w zamian bardzo nie-wiele.

Francuzi proponują włączenie naszej zbrojeniówki, (w znacznym mierze), m.in. w łańcuch „korporacyjnej”  produkcji podzespołów. Deklarują duży wkład RP w przedsięwzięcie biznesowe (europejskich systemów broni przeciwlotniczej), w  prace konstruktorskie, innowacyjne, informatyczne  w oparciu o naszych rodzimych inżynierów, naukowców, programistów (dostęp do wnętrz systemów). Po (ewentualnym) pokonaniu Amerykanów przez konsorcjum Europejskiego Domu Rakietowego MBDA, z polskich zakładach zbrojeniowych (PGZ) mają  pochodzić: m.in. wyrzutnie, pojazdy transportowe, urządzenia dowodzenia i kierowania ogniem, radary, systemy komunikacji. Francuzi „udostępnią” nam, z reguły strzeżone („jak oka w głowie”),  systemy naprowadzania ( „ranga strategiczna”), nowoczesne elementy kierowania pocisków, (silniki, głowice bojowe Aster 30).

Polski  przemysł obronny z tego co mówi m. in. wiceprezes Europejskiego Domu Rakietowego MBDA ds. eksportu, Didier Philippe, (oczywiście to tylko deklaracje, należy to zweryfikować i obwarować rozwiązaniami prawnymi mocno umocowanymi w umowach handlowych)  będzie miał dostęp do francuskich kanałów dystrybucyjnych, podpisanie umowy z “trójkolorowymi” podobno będzie miało istotny wpływ na utrzymanie tysięcy miejsc pracy w naszym przemyśle obronnym. A “co za tym idzie”, przysłuży się to dla RP w zdecydowanie szerszym wymiarze niż propozycje prezesa Raytheon-(a), bo lwia cześć środków finansowych spłynie z powrotem do budżetu państwa aby zasilać potrzeby edukacyjne, zdrowotne, infrastrukturalne, itp., społeczeństwa polskiego).

Francuzi „zarzekają się” że proponują  „uczciwą” transakcje handlową. Europejski koncern BMDA ostro krytykuje konkurenta, “wbijając w ziemie” rywala z USA swoją ofertą dla Polski. Raytheon, bardzo delikatnie ujmując nie popisał się („nie zrobił wrażenia”) swoją „totalnie mizerną” propozycją handlową.  Niech Amerykanie „zwijaj już kitę” i idą mamić jakiś inny kraj swoim „naciąganym asortymentem”.

Francuzi są „euforycznie „ nastawieni do programów przeciwlotniczych RP. Rozpościerają wizje wychodzące poza obszar „Wisły”, myślą już o nawiązaniu współpracy z nasza zbrojeniówką w ramach  programu „Narew” (pociski przeciwlotnicze krótkiego zasięgu). Do zdobycia są dziesiątki miliardów złotych (sam tylko oręż średniego zasięgu „jest wart” 16 miliardów złotych). RP buduje system obrony powietrznej a to wiąże się z bardzo dużymi nakładami finansowymi.

W świetle kryzysu ukraińskiego, nasilającej się agresywnej polityki zagranicznej Kremla, szybkość, fachowość, sprawność podejmowania decyzji związanych z budową potencjału obronnego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej nabiera ogromnej wagi i powinno to mieć najwyższą rangę ( w kontekście racji stanu RP).

Francuskie konsorcjum rakietowe (MBDA i Thales) agitują na całego, według trójkolorowych, serwisowanie, modernizacja systemów obrony przeciwlotniczej (przeciwrakietowej) będzie całkowicie w rękach Polaków, nie zdarzy się sytuacja jak w przypadku myśliwców F16, „zamknięcia na cztery spusty” w czarnej skrzynce wrażliwych i najcenniejszych elementów broni . A długofalowa współpraca przy produkcji rakiet przyniesie współmierne korzyści dla obu stron potencjalnej transakcji handlowej. Najbardziej („wyrazistym”) prztyczkiem w stronę  amerykańskiej oferty handlowej jest deklaracja francuskiego konsorcjum, że RP, bez pytania kogokolwiek o zgodę będzie decydowała kiedy wykorzystać (nowoczesne) rakiety. To obrazuje (zarazem) jak słaba jest kontroferta Raytheon-a.  Niestety brakuje mi ze strony MBDA i Thales-a  (”klarownej”) enuncjacji , że polski przemysł zbrojeniowy będzie mógł w dowolnym zakresie (“nie skrepowany”) sprzedawać, w (perspektywie długoterminowej, minimum 30 lat)  kierowane pociski Aster 30 do  („tak zwanych”)krajów trzecich.

Informacje o warunki offsetu i “polonizacji” jakie docierają do polskich mas-mediów pochodzące od  Raytheon-a jak i MBDA i Thales-(a) są wciąż „mętne”, owiane (w znacznym stopniu) „mgłą tajemnicy”.

Program wzmocnienia potencjału militarnego polskiej Marynarki Wojennej jest niestety w powijakach. W bólach rodzi się gotowość polskiego przemysłu stoczniowego do podjęcia wyzwania (jakim jest) budowa okrętów wojennych (i  zainicjowania eksportu).  W rozgrywkę o zamówienia na bojowe jednostki dla marynarki włączył się Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Mars (prawdopodobnie m. in będzie się ubiegał o umowę na budowę okrętów podwodnych w kooperacji z zachodnimi  koncernami). Posiada stocznie remontowe oraz nieruchomości m.in. w stolicy, na Wybrzeżu wartę 1,1 miliarda złotych.

Pochwalić się realizacją zamówień od MON, może, Grupa Remontowa Shipbuilding (jedna z największych stoczni w Europie z liczną rzeszą poddostawców oferujących okrętowe wyposażenie, powstała na bazie Stoczni Północnej). Shipbuilding udało się pozyskać kontrakty na budowę trzech niszczycieli min, Kormoran II ( opiewające na kwotę ok. 1,3 mld zł.). Wspierać dawną  „Stocznie Północną” w realizacji  tych zamówień będzie przemysłowe konsorcjum, (gdyńska Stocznia Marynarki Wojennej, gdyńskie Centrum Techniki Morskiej,  Centrum Techniki Okrętowej, itp.).

Ogromną odpowiedzialność będzie „dźwigać na swoich barkach” zwycięzca przetargów, sprawność  realizacji zamówień dla Sił Zbrojnych RP, jakość wykonanych „produktów”, (wszytko to) będzie miało bardzo duży wpływ na siłę militarną Polski.

Na Ministerstwie Obrony Narodowej spoczywa ogromna odpowiedzialność za przygotowanie Polski do odparcia inwazji potencjalnego wroga. Działania resortu muszą być efektywne, posunięcia na każdym szczeblu procesu decyzyjnego powinny być funkcjonalne, w duchu racji stanu RP (dobra państwa, narodu).  Do („wydajnego”) rozdysponowania są środki finansowe (bynajmniej takie są zapowiedzi oficjeli) m.in. na okręty podwodne, patrolowce, obrony wybrzeża.

Najwyższy czas zabrać się za modernizacje floty, ponieważ stan większości okrętów wojennych jest fatalny (średnia wieku „kryp” to 28 lat). W planach MON jest zezłomowanie większości zużytych okrętów (jednostki pływające: rakietowe, podwodne, fregaty, itd.) w najbliższym „dziesięcioleciu”.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU