Plutokraci, neoliberałowie, wkraczają do rządowych kuluarów w RP?

Plutokraci, neoliberałowie, wkraczają do rządowych kuluarów w RP? Ideologia ultraliberalna. Sektor bankowy w głównej mierze w rękach obcego kapitału. Czy władza neoliberałów przynosi pogorszenie się pozycji pracownika w relacji do […]

Plutokraci, neoliberałowie, wkraczają do rządowych kuluarów w RP?

Ideologia ultraliberalna. Sektor bankowy w głównej mierze w rękach obcego kapitału. Czy władza neoliberałów przynosi pogorszenie się pozycji pracownika w relacji do pracodawcy, minimalizowania jego praw pracowniczych i socjalnych? Silnie oddziałujące na rzad organizacje pracodawców, naciskają na zmianę Kodeksu Pracy “, na swoją modłę”. Proceder optymalizacji podatkowej (oszustw podatkowych), czyli okradanie Skarbu Państwa przez międzynarodowe korporacje, rodzimych potentatów, “krezusów biznesowych”. Ekonomia popytowa “lek na całe zło” w RP. Ustawowe wymuszenie płacy minimalnej. Głęboka redystrybucja to jest “złoty środek” na “bolączki” społeczne, gospodarcze Polski, zahamuje to proceder rosnących, nierówności dochodowych i majątkowych? System gospodarczy i polityczny zachowujący “równowagę” pomiędzy równością społeczną a wolnością gospodarczą jest “idealny”? System podatkowy “ma sprawiać” aby łamanie prawa przestało się opłacać (bardzo duże ryzyko ukarania) a uczciwość była nagradzana (m.in. duże korzyści z prowadzenia działalności gospodarczej pod ochroną prawa)? Jednym z podstawowych interesów państwa jest uszczelniony system podatkowy, to powinno być racją stanu RP.

 

Wskazana jest w systemie gospodarczym i politycznym “równowaga” pomiędzy równością społeczną a wolnością gospodarczą ale nie według “definicji” neoliberałów, nie w “meta-postaci”, tylko jako rynek regulowany (“wnikliwie”) przez państwo, które określa uczciwe reguły gry, pozwala dzięki temu rozwijać się praworządnym jednostkom, podmiotom gospodarczym.

Przy wolności gospodarczej według definicji neoliberalnej zyskują przede wszystkim lawiranci, “wypływają na wierzch” głównie cwaniaki, kombinatorzy, oszuści, przestępcy podatkowi i tym podobnej “maści” szumowiny społeczne.

Aktualnie, ma się wrażenie (mam wielką nadzieje mylne), że rzad zostaje stopniowo “przejmowany” przez “neoliberalne grupy interesu”, “tylnymi drzwiami”, “od kuchni” wprowadzany jest (został ministrem bez teki), “raczej” piewca ultraliberalizmu i raczej (bynajmniej nie mało na to wskazuje) “eksponent” interesu m.in. obcego kapitału, zagranicznych banków, rekinów finansów, Jacek (Antony Vincent) Rostowski (ur. w Londynie, polski i brytyjski ekonomista, od 2007 do 2013 minister finansów, w 2013 wicepremier. W latach 1989–1991 pełnił funkcję doradcy ekonomicznego wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza. Od 2002 do 2004 był doradcą prezesa NBP. Doradzał również rządowi Federacji Rosyjskiej w sprawach polityki makroekonomicznej!).

W czasie piastowania urzędu ministra finansów zdarzały mu się posuniecie, które współgrały z dobrem kraju, społeczeństwa, podstawowymi interesami państwa, racja stanu RP (bynajmniej takie można było odnieść wrażenie). M.in. wprowadzona w życie inicjatywa zmian w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Pozwoliło to uniknąć zapaści emerytalnej, wyprowadzaniu kolosalnych kwot z  budżetu państwa, w celu inwestowania w tak-zwane instrumenty finansowe, (dopuszczone przez obowiązujące przepisy i w granicach dopuszczonych limitów), czyli papiery wartościowe  na (m.in.) Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Pozwoliło to uchronić emerytów, przed “skazaniem” na “nieobliczalny”, spekulacyjny, rynek. Ukróciło to jednocześnie proceder pożerania ogromnych ilości społecznych środków finansowych przez  koszty obsługi aktywów (pasożytnicze stawki za obsługę kont, wywindowane prowizje,  itp.), narzucane na obywateli przez Powszechne Towarzystwa Emerytalne, które zarządzają OFE (osoba prawna stanowiąca odrębną masę majątkową). Kolejnym dobrym ruchem, wartym pochwały eks-szefa  resortu finansów (Jacka Rostowskiego) było przeprowadzenie zmian w ogromnie uprzywilejowanych emeryturach mundurowych, (m.in. wydłużenie stażu, stosunkowo bardzo krótkiego, służby uprawniającego do emerytury). Następnym “wyczynem” polskiego ekonomisty urodzonego w stolicy Anglii było”stworzenie” (przy współpracy z Radą Gospodarczą) zalążka modelu właścicielskiego dla państwowych firm. W pracach nad tym projektem pojawiło się wiele ciekawych pomysłów, m.in. Komitet Nominacyjny, który miał wyznaczać osoby do władz w znaczących (strategicznych) spółkach Skarbu Państwa. Niestety “przedsięwzięcie” przepadło w ogniu krytyki polityków PO i PSL, którzy “nie byli w stanie” pogodzić  się z utratą wpływu na obsadzanie lukratywnych stanowisk w spółkach państwowych, (co pozbawiało by ich możliwości rozdawania “zasłużonym” kolegom “wysokodochodowych stołków”, “nagród partyjnych”).

Zagraniczni “bankowcy” wykupili większość sektora bankowego w RP doprowadzając do tego, że kredyt jest “drogi”, trudno dostępny, prawie nie osiągalny dla początkującego biznesmena, (mikro, małych podmiotów gospodarczych). Co rocznie około pięćdziesiąt procent zysków wyprowadzanych jest z RP do “spółek matek”.

Mentorem Jacka Rostowskiego jest “raczej” Leszek Balcerowicz (przedstawiciel szkoły ekonomicznej zwanej monetaryzmem, wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego (1989–1991), Jana Krzysztofa Bieleckiego (1991) i Jerzego Buzka (1997–2000), prezes NBP(2001–2007)), który przyczynił się do neo-kolonizacji polskiego sektora bankowego, wręcz był “motorem napędowym” tego procederu, inicjatorem, (“egzekutorem”,) “katem” polskich banków ( SLD ma tu tez znaczący swój wkład).

“Kolonizatorzy” ekspansywne międzynarodowe koncerny wybierają w głównej mierze te gałęzie gospodarki, które przynoszą największe zyski, są pewnymi “dostarczycielami profitów”, m.in,. handel, budownictwo, bankowość.

Jacek Rostowski związany jest “mocno”  z Leszkiem Balcerowiczem, guru, “medium”, “wodzem krwiożerczych szwadronów neoliberalnych”. Wróży to pogorszenie się pozycji pracownika w relacji do pracodawcy, minimalizowania jego praw pracowniczych i socjalnych (wpływowe, silnie oddziałujące na rzad RP organizacje pracodawców już od pewnego czasu naciskają na zmianę Kodeksu Pracy “na swoją modłę”). Pojawienie się Rostowskiego w szeregach członków Rady Ministrów może zapowiadać dalszy proces rozwarstwienia społecznego, zsuwanie się znacznej części społeczeństwa w otchłań biedy, poprzez tworzenie systemu podatkowego, który będzie dyskryminował, dyskredytował ubogich, zarazem przychylnie traktując najbogatszych, (o “najwyższym statucie” warstwy społeczne).

Rostowski pewnie (“raczej”) nie będzie dostrzegał (“ślepota”) procederu optymalizacji podatkowej (czyli innymi słowy, wyrażając się jaśniej i bez ogródek, oszustw podatkowych, okradania Skarbu Państwa przez międzynarodowe korporacje, rodzimych potentatów, “krezusów biznesowych”.

Rostowski to “raczej” oręż neoliberałów ,  obcego kapitału “przygotowująca” (odpowiednio) “grunt  polityczny, gospodarczy” do żerowania na państwie polskim, do wyprowadzania szerokim strumieniem kapitału z RP.

Jeżeli tak ma wyglądać “nowa odsłona” rządów PO, firmowana przez panią “neoliberał” Ewe Kopacz to ja i jak przypuszczam pewnie większość polskiego społeczeństwa “nabiera przekonania” do nie glosowania (podczas najbliższych wyborów parlamentarnych) na  Platformę Obywatelską.

Czyżby tym posunięciem szefowa rządu pokazała (wyraziła, wyartykułowała, unaoczniła)  “prawdziwe oblicze”? Zdjęła “maskę”, przestała  raczej “udawać”, że solidaryzuje się z państwem socjalnym, (chroniącym pracowników przed wyzyskiem, firmującym prawo obywatela do “godnego życia” do cywilizowanych praw pracowniczych)?

Czy pani premier Ewa Kopacz jest w “obozie” piewcy (“trubadura”, “wieszcza”) “neo-kolonizowania gospodarczego kraju”, Leszka Balcerowicza?

Efekt wprowadzania w życie, po 1989 r., “ideologi Balcerowicza” to: m.in. zdominowania gospodarka przez międzynarodowe koncerny, występowanie na znaczną skale krętaczy, kanciarzy, naciągaczy, mataczy, szalbierzy udających cywilizowanych przedsiębiorców. Którzy niejednokrotnie dorobili się fortuny, zbudowali “przestępcze imperia” przy pomocy lawirowania, sztuczek, forteli prawnych, (m.in. wyprowadzając należne państwu pieniądze za granice, praktykując oszustwa podatkowe, itp.).

Jeśli pani premier  RP podziela ideologie, które wyznają panowie Leszek Balcerowicz i Jacek Rostowski  to Polacy powinni “przejrzeć na oczy” i uświadomić sobie z kim lub “czym” mają do czynienia.

Zaczynam nabierać coraz “większego przekonania”, że zdecyduje się na “oddanie głosu” na PiS (mimo, że nie jestem, bardzo delikatnie ujmując, zwolennikiem tego ugrupowania) na zasadzie mniejszego zła dla RP , (bo w tych okolicznościach jest “raczej lepszym” wyborem).

Jednocześnie licząc (“mając taką nadzieje”), że po napiętnowaniu przez społeczeństwo wielu wad partii Kaczyńskiego (PiS-u) po skrytykowaniu prze opinie publiczną jej negatywnych tendencji, po uświadomieniu jej co oczekują, wymagają i co zaakceptują a czego nie Polacy, przeszła proces gruntownej “transformacji” (dostosowując się do wymogów “runku politycznego” czyli wyborców).

Ja mam sugestie do liderów, czołowych postaci PO aby przestali się otaczać krwiożerczymi neoliberałami, szemranymi przedsiębiorcami, tylko skupili się na odbudowie zdrowej tkanki społecznej, na odtworzeniu (lansowaniu, kreowaniu przy pomocy legislacji) sprawiedliwości społecznej, na budowie dobrobytu, na bazie szeroko rozumianej ekonomi popytowej.

Inaczej z bardzo dużą “dozą prawdopodobieństwa” będzie pewnie to ostatni rok długoletnich rządów (“panowania”) Platformy Obywatelskiej w RP.

Niech “tuby neoliberalne” mamiące (bałamucące, mącące w głowie, kiwające, wpuszczające w maliny, tumaniące, zwodzące, demagogizujące) społeczeństwo umilkną, niech propagandziści (krwiożerczego, “bez ludzkiej twarzy”) ultraliberalizmu zwrócą całe swoją uwagę (“zaangażowanie’) w kierunku szerzenia (propagowania) dużej roli wewnętrznego popyty w budowaniu dobrobytu, niech uświadomią obywateli, że również najniższe warstwy społeczne odgrywają ogromną role w “krwiobiegu gospodarczym”, że pracownicy wydają tyle ile zarabiają, a przedsiębiorcy zarabiają tyle ile pracobiorcy wydają.

Niech prawda (o zależnościach społeczno-gospodarczych) naszego rodaka (Michała Kaleckiego, ur. 22 czerwca 1899 w Łodzi, zm. 18 kwietnia 1970 w Warszawie, profesor, m.in. członek PAN. Na trzy lata przed publikacją The General Theory of Employment, Interest and Money Johna Maynarda Keynesa opublikował Próbę teorii koniunktury (1933), w której podjął kwestię wpływu popytu globalnego na rozmiary i strukturę dochodu narodowego, wskazując w niej na decydującą rolę inwestycji. Swoje tezy, występujące później w teorii Keynesa, pogłębił, wbudowując je w model niedoskonałej konkurencji.) zostanie w naszej ojczyźnie (w końcu) “odkryta” i “otworzy oczy narodu” na niesprawiedliwości społeczne jakie mają miejsce w RP, niech Polacy uwolnią się z pod “pręgierza propagandy neoliberalnej”.

Jesteśmy poddawani (na wielką skale) indoktrynacji ultraliberalnej. Prawda w “polskim świecie społeczno-politycznym” stała się unikatem, rzadkością. “Zamazywana”, “rozwadniana”, przez “ambasadorów” neoliberalizmu, obcego kapitału, krwiożerczych , pazernych rodzimych pracodawców,  przez tak-zwane “autorytety” z świata nauki, pseudouczonych, “pseudo-ekspertów’ na usługach (“wynajętych”, “kupionych”), plutokratów (“elit kapitalizmu”).

Najniższa z możliwych płac, ustalona na drodze prawnej,  powinna być szczyptę (nieco więcej niż  70 złotych brutto) podwyższona (ustawowe wymuszenie płacy minimalnej) do poziomu umożliwiającego nakręcenie wewnętrznego popytu, nasilenia rodzimej konsumpcji (Niestety “neoliberalna polska rzeczywistość” jest “przygnębiająca, “okrutna”, płaca minimalna w przyszłym roku wzrośnie z obecnych 1680 do 1750 złotych brutto).

Głęboka redystrybucja to jest “złoty środek” na “bolączki” społeczne, gospodarcze Polski, zahamuje to proceder rosnących, w zawrotnym tempie, na wielką skale, nierówności dochodowych i majątkowych.

Organizacje biznesowe będą z wielkim pewnie  zacietrzewieniem, zaciekłością starać się torpedować próby wprowadzania w życie głębszej niż do tej pory redystrybucji. “Elity kapitalizmu” zawsze w takich okolicznościach starają się dyskredytować, dezaprobować, dezawuować takie działania. Jest to jednocześnie wyraz “raczej” pogardy do polskiego społeczeństwa, przekonaniem, że Polacy są “ograniczeni intelektualnie”, totalnie “niedouczeni” z zakresy ekonomi, są łatwowierni i podatni na każdy rodzaj (nawet ten najbardziej niedorzeczny, trywialny) propagandy. Jest to również wyraz przekonania plutokratów o tym, że społeczeństwem polskim można sterować, przy pomocy niewyszukanych sztuczek socjotechnicznych, niskich lotów “Public Relations”.

Będą wieścić “kataklizm na rynku pracy”, zapowiadać “gospodarcze trzęsienie ziemi”, wygadywać “farmazony”, że niby doprowadzi to do spadku konkurencyjności i wyższego bezrobocia, co jest demonizowaniem, wypaczaniem, przekłamaniem, przejaskrawianiem, diabolizowaniem tej materii.

Pensje Polaków rosną, wolniej, niż wydajność ich pracy, m.in. dlatego wzrost wynagrodzeń nie zagrozi konkurencyjności naszej gospodarki, (od sześciu lat płace rosną wolniej niż produkt krajowy brutto). Według OECD efektywność pracowników w RP wynosi 66,7 proc. średniej dla UE, podczas gdy płace są ponad trzykrotnie niższe.

Aby uświadomić sobie w pełni jak bardzo (“druzgocąca”, pokaźna, wydatna) większość Polaków jest “europejskimi nędzarzami” (golasami, hołyszami, pauper-ami, parias-ami) i jak kolosalne,ogromne rozwarstwienie społeczne występuje w kraju nad Wisłą, należy zdawać sobie sprawę, że nieosiągalne (nieuchwytne, niedosięgłe, nierealistyczne), dla dwóch-trzecich pracujących w RP, jest średnie wynagrodzenie.

Polska pozostaje podobno (niby) jednym z “najtańszych krajów” Wspólnoty, co nie powinno dodawać nam “otuchy”, “pokrzepiać”, wręcz przeciwnie, bo “względnie niskie” ceny nie rekompensują nam niższych zarobków. Przykładowo, realna siła nabywcza Polaków jest wciąż (do tej pory, w dalszym ciągu, nadal), dwa razy mniejsza niż mieszkańców (pogrążonej w stagnacji, kryzysie) strefy euro.

Istnieje gigantyczna, kolosalna różnica w wysokości wynagrodzenia za prace przeciętnych Polaków a  mieszkańców państw zachodnich. Konkludując, występuje obszerna, ogromna “przestrzeń” na wzrost płacy minimalnej w kraju nad Wisłą. Wzrost pensji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej jest zjawiskiem zdecydowanie  korzystnym (celowym, pożądanym, zalecanym, potrzebnym, zasadnym, zbawiennym) wobec różnic, jakie dzielą, przykładowo, kraje takie jak Polska (średnie wynagrodzenie w 2013 r,, to 3,7 tys. zł.) a Niemcy (8 tyś, zł).

W tym miejscu należy (warto) przytoczyć wypowiedz David-(a) Camerona (brytyjski polityk, od 11 maja 2010 premier Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, od 2005 lider Partii Konserwatywnej), stwierdził, że Polacy to ” mało cywilizowany naród” (w relacji do Anglików). Pojawia się pytanie, czy mówiąc to,  miał na myśli m.in.  naszą naiwność, (wielkie) braki wiedzy na temat ekonomi (aspektów gospodarczych)?

Ostatnio nasz prezydent, maż stanu, Bronisław Komorowski bardzo chwali rodzimą wolność gospodarczą (podczas odwiedzin  zakładu Ceramika Paradyż w województwie łódzkim padła wypowiedz, że “w ramach odzyskanej przez Polaków wolności jest coraz więcej przestrzeni dla wolnej gospodarki”) , zastanawiam się co miał na myśli wypowiadając te słowa. Czy wolność gospodarczą zdefiniowaną przez neoliberałów czy wolność, która wyklucza  kult (władze) pieniądza,współgra, (idzie w parze) z silnym państwem, znaczną ingerencją władzy w “reguły gry” w gospodarce, jest “orędownikiem” uczciwości i sprawiedliwości społecznej. Mam nadzieje, że Komorowski wyraźnie się określi, wyrazi swoje poglądy w tej kwestii, bo jest to winien wyborcom, dodatkowo powinien bardziej go do tego kroku obligować fakt zbliżających się wyborów prezydenckich.

Należy uszczelnić polski system podatkowy, (powtarzam to jak mantrę), dzięki temu uczciwy przedsiębiorcy, (obywatele) będą mieli mocniejszą pozycje na rynku, będą “silniejsi” w konfrontacji z oszustami (krętaczami, przestępcami), uczciwość (przyzwoitość, prawość)  będzie przodować (“dominować”) nad niegodziwością (łajdactwem, łotrostwem, nikczemnością, szubrawstwem, szelmostwem, hultajstwem).

Wartość gospodarki cienia ( “nierejestrowany drugi obieg” ) w RP (według rożnych miarodajnych raportów) to około 400 miliardów złotych, co czwarty podmiot gospodarczy nie księguje całej działalności, co roku do kasy państwa nie wpływa z tego powodu nawet kilkanaście miliardów złotych!

Trzeb zbudować taki system podatkowy aby łamanie prawa przestało się opłacać (bardzo duże ryzyko ukarania) a uczciwość była nagradzana (m.in. duże korzyści z prowadzenia działalności gospodarczej pod ochroną prawa).

Dzięki temu ogromne ilości środków finansowych, które “zamaskowane” (“zakonspirowane”) są m.in. w szarej strefie (finansowy obszar zdrowej gospodarki państwa, którego dochody osiągane z działalności niezakazanej przez prawo, są ukrywane w całości lub w części przed organami administracji państwowej, podatkowej, celnej itp. Jest nielegalnym obrotem legalnymi towarami i usługami),  w czarnym rynku (obejmuje nielegalne towary i usługi), w “pracy na czarno” (nie opłacanie ubezpieczenia społecznego, podatku dochodowego, itp.), wpłyną do budżetu RP, zwiększając znacząco możliwości państwa do wywiązywania się ze swoich obowiązków wobec społeczeństwa (Finansowanie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, znaczne powiększenie potencjału militarnego Polski poprzez unowocześnienie, modernizacje techniczną armii aby m.in. sprostać obecnym zagrożeniom geopolitycznym. Nakłady na m.in. szkolnictwo, służby zdrowia, socjal, administracje, przedsięwzięcia infrastrukturalne, itd., itp.). Jednym z podstawowych interesów państwa jest uszczelnienie sytemu podatkowego, to jest racja stanu RP, dobro obywateli, kraju.

Im prostszy (nieskomplikowany, przejrzysty) system podatkowy, tym trudniej okradać państwo (zwiększane są wpływy podatkowe RP), tym bardziej zachęca podmioty gospodarcze do wychodzenia z szarej strefy. Musi to iść w parze z uszczelnianiem systemu i nieuchronnością egzekucji należnych zaległości, (m.in “eliminowanie martwych przepisów”, podniesienie wykrywalności przestępstw,wykroczeń, nadużyć), wobec fiskusa.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU