Polska rzeczywistość gospodarcza i polityczna. Majątek państwowy (ogólnospołeczny). Patologiczne, negatywne zjawiska w Ministerstwie Skarbu Państwa. Cz.1

Polska rzeczywistość gospodarcza i polityczna. Majątek państwowy (ogólnospołeczny). Patologiczne, negatywne zjawiska w Ministerstwie Skarbu Państwa. Cz.1 Magnaci odegrali swoją niechlubną role w historii Polski, doprowadzili do upadku państwa ( rozbioru […]

Polska rzeczywistość gospodarcza i polityczna. Majątek państwowy (ogólnospołeczny). Patologiczne, negatywne zjawiska w Ministerstwie Skarbu Państwa. Cz.1

Magnaci odegrali swoją niechlubną role w historii Polski, doprowadzili do upadku państwa ( rozbioru Polski, do wymazania jej z kart historii na dekady). Czy to tylko “zamierzchła historia”? Niestety nie. Obecnie pojawili się „współcześni polscy magnaci” i tak jak kiedyś  charakteryzują się zazwyczaj brakiem poczucia odpowiedzialności za ojczyznę. Nierzadko „odcinają się” od takich wartości jak dobro wspólne, (dobro społeczne), racja stanu państwa,  (tym samym) mogą znowu doprowadzić do unicestwienia RP.  Kanclerz Niemiec Angela Merkel ostatnio nie omieszkała wysunąć zgryźliwej zawoalowanej refleksji na temat Polski, powiedziała, że Polacy to „indywidualiści”, właśnie to miała pewnie na myśli co napisałem powyżej, że nie ma wspólnoty w Polsce, nie ma poczucia racji stanu RP, w społeczeństwie nie kreuję się (na duża skalę) pojęcia dobra ojczyzny, nie są lansowane najwyższe wartości takie jak m.in.  interes narodowy, bezpieczeństwo państwa polskiego.

Nie jest to tak do końca prawda, tyczy się to w szczególności plutokratów i neoliberałów. Najbardziej aktywni na polu „rozwadniania” tych wartości są plutokraci (neoliberałowie), dla nich liczy się zazwyczaj tylko kumulowanie  bogactwa i w miarę możliwości zdobywanie coraz większej władzy.

Według mnie pasożytują na tkance społecznej, są “hienami”, które czyhają na rozkład społeczeństwa, „żywiąc się padliną”. Wciąż czytamy w prasie wypowiedzi dziennikarzy na “usługach plutokratów”, skowyczą, ujadają, używają tych samych od lat wyklepanych, wyświechtanych naciąganych, nieprawdziwych, bzdurnych, idiotycznych argumentów do kreowania interesu przedsiębiorców kosztem reszty społeczeństwa. Wciąż te same cytaty padają w artykułach, przytaczają egoistycznych, cynicznych, perfidnych, pozbawionych patriotyzmu, poczucia dobra społecznego plutokratów.

Niektórzy pseudo-cywilizowani polscy przedsiębiorcy  według mnie najgorsza z możliwych “odmiana niecywilizowanych polaczków” (wszystko na to wskazuje, że również według przywódców światowych, globalnej opinii publicznej, a w szczególności według  premiera UK Dawida Camerona).

Polscy kapitaliści wykrzykują, że nie będą płacić na to czy na tamto, że “wyciąga się pieniądze  z ich kieszeni”. A skąd te pieniądze niby mają? Z księżyca? Z nieba im spadły? Dzięki m.in. państwu polskiemu je mają, dzięki społeczeństwu. Środki finansowe jakie spłynęły do ich „skarbców” pochodzą od państwa w szerokim tego słowa znaczeniu. Pieniądze  „nie rodzą się”, nie są “samoistnym bytem”, nie można ich “wykapać z ziemi” (tak jak surowców naturalnych). Każda firma w Polsce i na świecie nie  miałaby dochodów, nie generowała zysków, jak by nie było odbiorców ich produktów czy usług. Z kolei kupujący nie mełli by środków na zakup tych usług czy towarów jak by nie krążyły pieniądze w obiegu gospodarczym państwa. A krążą dlatego bo m.in., istnieje system podatkowy, bo istnieją zamówienia publiczne,  struktury organizacyjne państwa, publiczne podmioty, itd.. Wyobraźmy sobie taką sytuacje, nie ma państwa istnieją tylko drapieżni cyniczni bezwzględni biznesmeni i potencjalni „odbiorcy” ich produktów, usług.  Co się by wtedy stało? Kryzys gospodarczy! Drastyczny spadek poziomu życia ogromnej większości społeczeństwa. Zanik redystrybucji dóbr! Ruina kraju, anarchia, terror, upadek kraju.  Społeczeństwo ubożało-by w zawrotnym tempie, (powszechny głód, „wsteczny analfabetyzm”), zanik cywilizacji. Kraj pewnie wyglądało by jak po wieloletniej „wojnie atomowej”. Ludzie pewnie często umierali by na ulicach  w Polsce. Plutokraci raczej by nie podzielili losu reszty społeczeństwa, pewnie z całym zagrabionym majątkiem wygenerowanym  z „krwawicy” niższych warstw społecznych uciekli by z RP. Ci co by zostali dołączyli by raczej do grona nędzarzy, którzy  masowo by “forsowali drzwi” do schronisk dla bezdomnych. Ich majtek raczej stopniał by do zera, pewnie praktycznie z dnia na dzień. Wystąpiłoby zjawisko samo-nakręcającej się spirali, obniżka dochodów społeczeństwa odbijałby się negatywnie na produkcje w przemyśle, na zapotrzebowaniu na usługi co w konsekwencji doprowadziłoby do zwiększenia bezrobocia, do obniżenia się drastycznie rentowności większości  działalności gospodarczych, to z kolei doprowadziłoby do jeszcze większego bezrobocia, do masowych bankructw, do rozpowszechnienia się na ogromną skale biedy, (totalnej nędzy). Ten proces wywołuje na końcu  „bankructwo” państwa.

Dla mnie m.in. perfidnymi szumowinami społecznymi są dziennikarze, którzy  „sprzedają się”, są “sługusami” na pasku grup interesu, lobby biznesowych, itp.. Ci co  piszą co im ich “wielmożny pan usługodawca” podyktuje, są pozbawieni według mnie poczucia godności,  bezwartościowe „bezimienne” narzędzie w rękach plutokratów (bo przecież dziennikarstwo to zawód “pożytku publicznego”, dziennikarz jest w jakimś sensie urzędnikiem, podobnie jak chociażby nauczyciel, powinna to być szeroko rozumiana służba publiczna). Dla” kilku groszy” prawdopodobnie niektóre “gryzipiórki”sprzedadzą dusze, dla „szeleszczących papierków o dużym nominale” wyrzekli by się pewnie ojczyzny, rodziny. W  imię kumulowania bogactwa , dla kasy, są skłonni pewnie do niewyobrażalnych nikczemności .  Ogromne groźnie dla racji stanu RP są tak-zwane “artykuły  na zamówienie”, na zlecanie wąskich grup interesu, lobby biznesowych (nie zależnie czy są to nasze rodzinne czy zagraniczne), udające prawdę, wypaczające rzeczywistość. Takich osobników ( co to piszą) powinno się wyalienować z społeczności dziennikarskiej, powinny być bardzo “ostro” napiętnowani. Należy stworzyć “nieformalny dziennikarski koleżeński kodeks etyczny”.

Pod “płaszczykiem” typowego artykułu “przemyca się” punkt widzenia “zleceniodawcy”, przytacza „ argumenty” wyssane z palca, przedstawia temat w ten sposób aby (przy pomocy socjotechniki) wpływać na zamierzony pozytywny (lub negatywny w zależności od “zapotrzebowania”) odbiór społeczny (poruszanej kwestii), aby uzyskać „aprobatę społeczną”, aby utorować drogę do przeforsowania projektu danej grupy interesu, aby wprowadzić  „wytyczne” w życie ( siła mas-mediów jest ogromna, jak by nie patrzeć jest to czwarta władza). Często po serii sponsorowanych ”artykułów”  (rozgrywa się to zazwyczaj bardzo sprawnie), „po cichu” na etapie glosowania  w izbach parlamentu  następuje kolejny element patologii,  czyli niezgodne z normami społecznymi z etyką, z praworządnością (forma „nielegalnego” lobbingu), tak zwane „wrzutki”.

Neoliberałowie, druzgocąca większość  plutokratów są ogromnym, gigantycznym zagrożeniem dla dobra kraju nad Wisłą. Sieją zakłamanie, kreują cynizm, egocentryzm, przeprowadzają “proces odhumanizowania społeczeństwa”.  Sukcesywnie realizują indoktrynacje neoliberalną społeczeństwa, (“pranie mózgów”), wmawiają, że „rządy bogatych” (neoliberalizm) są  wskazane. A prawda jest taka, że to doprowadziło to (m.in w Polsce) do skumulowania bogactwa w rękach znikomego procenta społeczeństwa kosztem pozostałych, w konsekwencji wywołało to  drastyczne obniżenia standardów życia w RP,  uszczuplenie praw pracowniczych, odebranie cywilizacyjnych zdobyczy społecznych prekariuszom (współczesnym proletariuszom), doprowadziło do łamania praw człowieka. Neoliberałowie według mnie mają dużo z  “cech” takich „współczesnych neonazistów” (oczywiście nie w pełni tego słowa znaczeniu, w niedużym stopniu ale jednak). Mają podobne zapatrywania na zjawiska społeczne. Podobnie spostrzegają relacje międzyludzkie, również zazwyczaj (raczej) uważają,  że są  tak-zwani „nadludzie” i „podludzie”. „Nadludzi” nazywają  w sposób „ wykwintny”  kreatywnymi liderami (czytaj: drapieżni, bezwzględni, cyniczni do szpiku kości, idący po trupach do celu) za podludzi uważają nisze warstwy społeczne,  chcąc sprowadzić ich w społeczeństwie do roli współczesnych niewolników. I nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU