Polska rzeczywistość gospodarcza i polityczna. Majątek państwowy (ogólnospołeczny). Patologiczne, negatywne zjawiska w Ministerstwie Skarbu Państwa. Cz.3

Polska rzeczywistość gospodarcza i polityczna. Majątek państwowy (ogólnospołeczny). Patologiczne, negatywne zjawiska w Ministerstwie Skarbu Państwa. Cz.3 Dla mnie stronnictwo polityczne PO jest „zamachowcem”, „rozbójnikiem” okradającym ojczyznę z” klejnotów w koronie”. […]

Polska rzeczywistość gospodarcza i polityczna. Majątek państwowy (ogólnospołeczny). Patologiczne, negatywne zjawiska w Ministerstwie Skarbu Państwa. Cz.3

Dla mnie stronnictwo polityczne PO jest „zamachowcem”, „rozbójnikiem” okradającym ojczyznę z” klejnotów w koronie”. Jak by nie gwałtowny opór  opinii publicznej (totalna krytyka niektórych mas-mediów) to “sprzeniewierzyłoby” kolejne nasze wspólne dobro (naszego Czempiona narodowego), sprzedało “drogocenne” dobro społeczne – Grupę Kapitałową Energa  (51,5 proc. akcji posiada Skarb Państwa). Grupa kapitałowa zajmuje się wytwarzaniem, dystrybucją i sprzedażą energii elektrycznej, dostarcza prąd do około 2,7 mln odbiorców, co stanowi ok. 17-procentowy udział w rynku obrotu energii elektrycznej w Polsce) dla czeskiego koncernu energetycznego CEZ. Energa przynosi Skarbu Państwa co rok ogromne korzyści finansowe z dywidendy. Dla mnie to jest  „zamach stanu!”. Według mnie, bezdyskusyjnie , nie do podważenia, jest ta teza (nie jest to ujęte na wyrost). Powtórzę to jeszcze raz,” zamach stanu!” Jeżeli ktoś odbiera to inaczej to nie jest przy zdrowych zmysłach  albo jest reprezentantem (poplecznikiem) wąskich grup interesu (lobby biznesowego).

Obecnie w RP (przed wyborami  parlamentarnymi) jest okres “obrzucania błotem” (”opluwania”) przez rządzące RP opcje polityczne walczących o władze polityków konkurencyjnych partii (opozycji). Bardzo dobra “w te klocki” jest PO, potrafi sprowokować,  doprowadzić do „niekontrolowanych, niemedialnych, wybuchów frustracji”  szefa PiS, dzięki temu go dyskredytując publicznie. Platforma Obywatelska używa bardzo perfidnych, wyrafinowanych metod oczerniania rywali politycznych.  Ostatnio PO zaatakowało bezpardonowo PiS, pani premier  Ewa  Kopacz powiedziała  będąc w towarzystwie przedstawicieli środków masowego przekazu, że „PiS zawsze  do wojny  ciągnęło….”. To bardzo perfidna, „brutalna”, próba zdyskredytowania PiS,  zaszufladkowania,  „przyczepienia łatki” dla partii J. Kaczyńskiego – „wojennego ugrupowania”. To może bardzo skutecznie “odstraszyć”, zniechęcić do PiS większość społeczeństwa.

Uważam, ze powinniśmy w najbliższych wyborach prezydenckich zagłosować na Andrzeja Dudę,  to „społecznik”, „obrońca uciskanych”  (najniższych warstw społecznych) reprezentant druzgocącej większości społeczeństwa polskiego. Natomiast Komorowski raczej głownie” jest  prezydentem plutokratów” (najwyższych warta społecznych)  Swymi działaniami, posunięciami raczej to potwierdza. Potomek kapitalistów przedwojennych, arystokrata “z krwi i kości” („błękitno-krwisty”. “dobrze-urodzony”)  „zawsze będzie ciągną do swoich”  zawsze będzie” bliższy sercem” przedsiębiorcom niż prekariuszom. Taki człowiek zawsze będzie spoglądał z większą „sympatią”’ na plutokratów niż na, szarego  obywatela RP, “przeciętnego zjadacza chleba”. Raczej w sposób jawny lub zawoalowany, otwarcie lub „dyskretnie” zawsze będzie raczej pewnie  “stawał po stronie przedsiębiorców”. Nie zależnie od tego  ile by zapewnień z jego z ust padło, że jest prezydentem wszystkich Polaków (że działa na rzec całego społeczeństwa, ogółu, itp.). Nie dajmy  się nabrać na to, głosujmy w wyborach prezydenckich na Andrzeja Dudę ( a w parlamentarnych na niestety jedyną obecnie poważną alternatywę dla PO czyli PiS. Jak by nie patrzeć  kandydat PiS na prezydenta jest bardziej” socjalny” od  kandydata( raczej zdominowanej przez neoliberałów, pod ogromnym wpływem plutokratów) PO.

Miejmy nadzieje, że PiS po wygranych wyborach parlamentarnych “wniesie powiew świeżości w kuluarach rządowych”,  “przewietrzy” skostniałe struktury władzy i miejmy nadzieje, że J. Kaczyński w końcu stał się poważnym “w pełni wartościowym politykiem”, który ma m.in. “pomysł” na wzrost gospodarczy Polski, na podniesienie poziomu życia najniższych warstw społecznych w RP, na podniesienie standardów pracy, na zwiększenie praw pracowniczych, socjalnych Polaków, na zmniejszenie bezrobocia, na utworzenie wielkich narodowych czempionów, na stworzenie upublicznionego państwowego przemysłu notowanego na GPW (na “kształt”, “w deseń”,  Centralnego Okręgu Przemysłowego. (W latach 1936-1939 w południowo-centralnych dzielnicach Polski powstawał COP. Był jednym z największych przedsięwzięć ekonomicznych II Rzeczypospolitej . Celem COP-u było zwiększenie ekonomicznego potencjału Polski, rozbudowa przemysłu ciężkiego i zbrojeniowego, a także zmniejszenie bezrobocia wywołanego skutkami wielkiego kryzysu. Na rozwój COP-u przeznaczano w latach 1937-1939 około 60% całości wydatków inwestycyjnych o łącznej wartości 1925 mln zł.).

Pierwszym posunięciem PiS po ewentualnych wygranych wyborach parlamentarnych powinna być podwyżka  na drodze prawnej płacy minimalnej w RP, do poziomu umożliwiającego nakręcenie wewnętrznego popytu, nasilenia rodzimej konsumpcji (do minimum 2000 zł brutto).

Zdecydowanie głębsza redystrybucja to jest “złoty środek” na “bolączki” społeczne, gospodarcze Polski, zahamuje to proceder rosnących, w zawrotnym tempie, na wielką skale, nierówności dochodowych i majątkowych a jednoczesnie przyczyni się do pobudzenia gospodarki (do wzrostu PNB).

Organizacje biznesowe będą z wielkim pewnie  zacietrzewieniem, zaciekłością starać się torpedować próby wprowadzania w życie głębszej niż do tej pory redystrybucji dóbr. “Elity kapitalizmu” zawsze w takich okolicznościach starają się dyskredytować, dezaprobować, dezawuować takie działania. Jest to jednocześnie wyraz “raczej” pogardy do polskiego społeczeństwa, przekonaniem, że Polacy są “ograniczeni intelektualnie”, totalnie “niedouczeni” z zakresy ekonomi, są łatwowierni i podatni na każdy rodzaj (nawet ten najbardziej niedorzeczny, trywialny) propagandy. Jest to również wyraz przekonania plutokratów o tym, że społeczeństwem polskim można sterować, przy pomocy niewyszukanych sztuczek socjotechnicznych, niskich lotów “Public Relations”.

Będą wieścić “kataklizm na rynku pracy”, zapowiadać “gospodarcze trzęsienie ziemi”, wygadywać “farmazony” (totalne bzdury), że niby doprowadzi to do spadku konkurencyjności i wyższego bezrobocia, co jest demonizowaniem, wypaczaniem, przekłamaniem, przejaskrawianiem, diabolizowaniem tej materii.

Pensje Polaków rosną, wolniej, niż wydajność ich pracy, m.in. dlatego wzrost wynagrodzeń nie zagrozi konkurencyjności naszej gospodarki, (od sześciu lat płace rosną wolniej niż produkt krajowy brutto). Według OECD efektywność pracowników w RP wynosi 66,7 proc. średniej dla UE, podczas gdy płace są ponad trzykrotnie niższe.

Aby uświadomić sobie w pełni jak bardzo (“druzgocąca”, pokaźna, wydatna) większość Polaków jest “europejskimi nędzarzami” (golasami, hołyszami, pauper-ami, parias-ami) i jak kolosalne,ogromne rozwarstwienie społeczne występuje w kraju nad Wisłą, należy zdawać sobie sprawę, że nieosiągalne (nieuchwytne, niedosięgłe, nierealistyczne), dla dwóch-trzecich pracujących w RP, jest średnie wynagrodzenie.

Polska pozostaje podobno (niby) jednym z “najtańszych krajów” Wspólnoty, co nie powinno dodawać nam “otuchy”, “pokrzepiać”, wręcz przeciwnie, bo “względnie niskie” ceny nie rekompensują nam niższych zarobków. Przykładowo, realna siła nabywcza Polaków jest wciąż (do tej pory, w dalszym ciągu, nadal), dwa razy mniejsza niż mieszkańców (pogrążonej w stagnacji, kryzysie) strefy euro.

Istnieje gigantyczna, kolosalna różnica w wysokości wynagrodzenia za prace przeciętnych Polaków a  mieszkańców państw zachodnich. Konkludując, występuje obszerna, ogromna “przestrzeń” na wzrost płacy minimalnej w kraju nad Wisłą. Wzrost pensji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej jest zjawiskiem zdecydowanie  korzystnym (celowym, pożądanym, zalecanym, potrzebnym, zasadnym, zbawiennym) wobec różnic, jakie dzielą, przykładowo, kraje takie jak Polska (średnie wynagrodzenie w 2013 r,, to 3,7 tys. zł.) a Niemcy (8 tyś, zł).

Obecnie “neoliberalna polska rzeczywistość” jest “przygnębiająca, “okrutna”, płaca minimalna  w 2015 roku wzrosła do 1750 złotych brutto, “nie sposób za ta płacę godnie żyć”. Należy stwierdzić bez ogródek, wprost, że płaca w Polsce nie umożliwia życia zgodnego minimalnymi standardami cywilizowanego, bardzo wysoko rozwiniętego państwa a takim mianem nazywana jest RP przez wszystkie instytucje międzynarodowe świata zachodniego (m.in. ONZ). Używając języka potocznego, dla zobrazowania wynagrodzenie jakie uzyskują współcześni proletariusze w kraju nad Wisłą, należy stwierdzić, że płaca minimalna nie pozwala im na zaspokojenie wręcz  “podstawowych potrzeb biologicznych” (wegetacja, biedowanie, nędzna egzystencja), czyli rażąco koliguje z normami praw obywatelskich (społecznych) w cywilizowanym świecie. Zmusza do podejmowania dodatkowej pracy a więc płaca minimalna w RP spycha ich na margines społeczny (wyklucza, alienuje).

W dwudziestoleciu międzywojennym  państwo polskie nie ograniczało się tylko do redystrybucji dóbr poprze podatki, nie było tak bierne,  takie pasywne, nieudolne  w kwestii budowy przemysłu państwowego jak dziś.  Wybudowanie współczesnych okręgów  przemysłowych dałoby gigantyczny impuls dla gospodarki,  stworzyło dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Przyczyniło się do rozwoju infrastruktury regionalnej,  powstały by podmioty współpracujące ze sobą w ramach całych gałęzi gospodarki. Przyniosłoby to ogromne korzyści społeczne, a przecież taki powinien być priorytet działań państwa polskiego. Służba społeczna, te pojęcie nie powinno być tylko pustym sloganem. RP potrzebuje tego,  nasz gospodarka łaknie inwestycji.

Japonia nigdy nie byłaby tą Japonią co dzisiaj jakby nie pomoc państwa w tworzeniu narodowych czempionów, również Korea Południowa nigdy-by raczej nie-odgrywała takiej istotnej roli w światowej gospodarce jakby nie budowa wielkich czeboli, nie wspierała, nie-współfinansowała ich. Swój potencjał, ogromne dochody, gigantyczną  sprzedaż  produktów na całym świecie,  markę, koreańskie koncerny zawdzięczają swojemu państwu.  Czebole raczej nigdy nie odniosły by takiego sukcesu biznesowego bez polityki budowy narodowych czempionów (w ich rodzimych państwach), azjatyckie tygrysy, pewnie  do dzisiaj nie wyrwały by się z peryferii. To się też tyczy niektórych również europejskich potęg gospodarczych (chociażby w jakim sensie Francji).

Po 25 latach transformacji wiemy doskonale, że kapitał zachodni raczej nie zdał egzaminu, nie sprawdził się w roli dawcy miejsc pracy, w szczególności w roli podmiotów” budujących polską gospodarkę”,  poprzez inwestowanie  zysków z działalności w naszym kraju, wręcz przeciwnie często pomioty  z udziałem kapitału zagraniczne prowadza “rabunkową politykę”, eksploatują maksymalne tanią polską siłę roboczą, wyprowadzają zyski z RP, wykorzystują maksymalnie ulgi, przywileje podatkowe a jak się skończą często opuszczają nasz kraj.

Również nasz rodzinny biznes, raczej (często) nie sprawdza się w tej roli, jest bardzo pasywny, bierny, skostniały , „zastały na etapie powijaków” („wyjątkowo dobrze mu z tym”, niejednokrotnie nie ma woli polskiego przedsiębiorcy aby ten stan rzeczy zmienić. Polscy przedsiębiorcy w druzgocącej większości charakteryzują się w prowadzeniu biznesu, totalnym bałaganem organizacyjnym, często funkcjonują na zasadzie „jakoś to będzie”,  prowadza nierzadko działalność gospodarczą “w oparciu” o słynne polskie”motto” (“złotą myśl”) – „ nie da się”. Niejednokrotnie funkcjonują na rynku bez „misji”, bez dalekowzrocznych planów, “żyją z dnia na dzień”, drenują budżetu RP uzyskując coraz większe ulg podatkowe, coraz większe przywileje kosztem reszty społeczeństwa. “Skupiając się” na utyskiwaniu na państwo polskie, jednocześnie szukając nierzadko sposobu aby okraść ojczyznę  „optymalizując podatki” albo wyprowadzając majątek i zyski poza granice kraju (z reguły do rajów podatkowych). Taka jest rzeczywistość, taki jest stan rzeczy w tej materii.

Po ćwierćwieczu transformacji systemowej widać, że nigdy nie będziemy mieć tak prężnej gospodarki jak mocarstwa starej unii, Polska raczej nigdy nie będzie taką potęgą gospodarczą jak chociażby Niemcy, jak pójdziemy drogą obraną przez liberałów (nie wspominam o neoliberałach bo to w ogóle coś abstrakcyjnego, anachronicznego).

Jednak społeczeństwo polskie może to osiągnąć ale nie w tej formie, odmianie kapitalizmu jaki nam “serwuje” na siłę PO. Polska by dogoniła gospodarczo światowe potęgi gospodarcze jak by funkcjonowała w modelu gospodarczym podobnym przykładowo do Szwecji.

Każda nacja ma swoją specyfikę, każdy naród ma swoiste cechy, wady i zalety. Nasza natura, wrodzona mentalność uważam zdecydowanie bardziej sprawdza się w kapitalizmie socjalnym na pograniczu socjalizmu.

Bardzo szkodliwe dla RP byłoby, (uderzyło by to w racje stanu RP, w podstawowy interes państwa, w ogólnospołeczne dobro) jakby Ministerstwo Skarbu Państwa wycofałoby się z zamiaru (planu) kupna elektrowni konwencjonalnych opalanych węglem brunatnym od Vattenfalla w Niemczech za pośrednictwem naszego narodowego czempiona  (PGE).  Vattenfall  wychodzi z energetyki konwencjonalnej, skupiając się na rozwoju odnawialnych źródłach energii, wyznaczając strategie biznesową według “kursu” jaki nakreśla polityka klimatyczna Unii. Szwedzki koncern jest właścicielem w Niemczech czterech elektrowni” Schwarze Pumpe o mocy 1600 MW, Boxberg o mocy 2575 MW, Jänschwalde o mocy 3000 MW oraz Lippendorf o mocy 1782 MW (tutaj koncern posiada 50 proc. udziałów). Vattenfall dysponuje również planami budowy nowych kopalń węgla brunatnego w landach Brandenburgii i Saksonii. Zakupem elektrowni  zainteresowane są grupy inwestycyjne m.in. CEZ , Energetický a Průmyslový Holding (EPH), Blackstone, CVC, KKR i Macquarie.

Aktualnie trwa bój o prymat w Europie w tej branży, ścierają się interesy państwowe, Węgrzy, Czesi  (MOL. CEZ) “heroicznie walczą” o “poszerzenie aktywów” w tej branży, z wielkim zaangażowaniem, metodycznie, sukcesywnie, prowadzą akwizycje na wielka skale w Europie,  widać, że zdają sobie doskonale sprawę jaką wagę, znaczenie ma ekspansja.

W Polsce natomiast wyprzedaje się “ostatni majątek” jaki państwo polskie posada ( w formie podmiotów gospodarczych) nie rzadko za żenująco niskie kwoty, w stosunku do wartości rynkowej sprzedanych przedsiębiorstw państwowych.

To byłoby doskonałe posuniecie warte ogromnej pochwały i aplauzu  (kupno szwedzkich elektrowni w Niemczech). “Całym sercem” popieram tą inicjatywę, “trzymam mocno kciuki’ aby nie skończyło się ( jak zwykle) tylko  na planach (na zapowiedziach) .Aby doszło do realizacji tej akwizycji prze narodowego czempiona. Zwiększyło by to potencjał polskiej energetyki konwencjonalnej, wzmocniło ją,  stalibyśmy się zdecydowanie bardziej wpływowym, liczącym się graczem na rynku energetycznym  w Europie. A przecież o to chodzi o, budowę wielkich koncernów które będą w stanie konkurować z zachodnimi, tylko w ten sposób mamy szanse na prawdziwy skok cywilizacyjny na „namacalny” rozwój,  na dorównanie gospodarczo  “światu zachodniemu”. Tylko dzięki temu będziemy mogli wyrwać się z peryferii. Mamy ogromne zasoby węgla brunatnego. Pozwoli to również raczej na zwiększenie znacząco dochodów  naszego czempiona narodowego PKP Cargo.  Zapewne byłoby to ogromnym impulsem dla gospodarki, pozwoliłoby  zwiększyć potencjał polskiego węgla kamiennego jego znacznie, raczej przyczyniłoby się to do złagodzenia negatywnych skutków polityki klimatycznej UE.

Większa ilość elektrowni konwencjonalnych opalanych węglem brunatnym pozwoli raczej wynegocjować nisze ceny kupna tego surowca od „zewnętrznych” kopalń.  Zmniejszy pewnie koszty operacyjne, wystąpi efekt synergii. Należy jednak bardzo uważać aby nie “przeinwestować” (przepłacić) inwestycja musi mieć racje bytu, musi być ekonomiczne uzasadniona, a wiec w cenie zwarte powinny być koszty polityki klimatycznej (czyli wszelkiego rodzaju „opłaty emisyjne”). Trudno sobie wyobrazić aby przy sprzedaży nie było to uwzględnione. Inaczej nikt tego nie kupi.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU