Putin nie ustaje w zabiegach zmierzających do odbudowy “sowieckiej strefy wpływów” w Europie?

Putin nie ustaje w zabiegach zmierzających do odbudowy “sowieckiej strefy wpływów” w Europie? Rosyjska propagand rodem z ZSRR, wzorowana na “podręczniku agenta KGB”. Ludzie Kremla “ruszyli  z kopyta” agitować UE? […]

Putin nie ustaje w zabiegach zmierzających do odbudowy “sowieckiej strefy wpływów” w Europie?

Rosyjska propagand rodem z ZSRR, wzorowana na “podręczniku agenta KGB”. Ludzie Kremla “ruszyli  z kopyta” agitować UE?

Wszystko przemawia za tym, że “wódz” Rosji chce “pozyskać” (zaskarbić sobie”) przychylność Wspólnoty, gdzie tylko to możliwe, “rozdaje putino-ruble”. Można odnieść wrażenie,  że dyktator Federacji Rosyjskiej (splamiony krwią, m.in Ukraińców) robi wszytko co jest w jego mocy aby usposobić przychylnie do siebie europejskich dygnitarzy. Kreml nie ustaje w staraniach aby Angela Merkel ponownie zaczęła” spoglądać na “putinowskie państewko”, z “nutka sympatii”, (szukając poplecznika w niemieckim biznesie “powiązanym z rynkiem rosyjskim”, licząc na słynny cyniczny, perfidny pragmatyzm niemieckich przedsiębiorców).

Putin dzierżąc ster władzy w Federacji Rosyjskiej raczej nigdy nie odpuści, nie porzuci planów podbicia Europy, pewnie nie chodzi mu tylko o odbudowę “imperium sowieckiego” (ale również o jego powiększenie). Będzie chciał pewnie wprowadzać w życie zamysł Stalina – „opanowanie” (zagarniecie, ujarzmienie, uzależnienie, podporządkowanie, zniewolenie) całej Europy. Dzisiaj osłabiona Rosja z powodu nałożonych na nią sankcji” liże rany”, ale to na długo nie powstrzyma ekspansji politycznej, militarnej Putina, pewnie odłożyło to tylko w czasie „intencje oprawcy” („generała SS”). Kiedy Kreml nabierze ponownie “wigoru”, podłączając się, (przykładowo), pod “chińską kroplówkę”, podpisując z  Państwem Środka szereg umów międzynarodowych, (m.in. na import artykułów spożywczych, eksport surowców energetycznych, itp.), zapewne wróci do agresywnej polityki zagranicznej, (nie wykluczone, że z zdwojoną siłą, niż dotychczas).

Obecnie Putin nie musi już dbać o “wizerunek” (jest totalnie zdyskredytowany, pozbawiony wiarygodności), może porzucić „strategie maskowania polityki imperialnej wobec Europy”. “Kart zostały odkryte” w czasie kryzysu ukraińskiego, drapieżna Rosja “pokazała pazury”, nie napotkała oporu „świata transatlantyckiego”, docierały do uszu „tyrana z Moskwy” tylko czcze deklaracje (komunały, pustosłowia), m.in. decydentów europejskich, o solidarności z Ukrainą. Rosyjski oprawca po aneksji Krymu, bezkarnej napaści na Ukrainę utwierdził się w przekonaniu, że UE (we tym europejscy członkowie sojuszu Północnoatlantyckiego) mu nie zagraża, jej potencjał militarny jest “wydmuszką”, państwa należące do Wspólnoty są niezdolne stawić czoła wielkiej rosyjskiej armii, (“sporej” sile militarnej). Tym bardziej powinniśmy zrobić wszystko (co można)  aby powiększyć znacznie potencjał militarny RP.

“Zderzenie” UE z “obsesją” Putina, czyli budowy imperium (w koincydencji, konwergencji, zbieżności z “marzeniami” Stalina i jego “mentora” Lenina), jest raczej nieuniknione. To jest tylko pewnie kwestia czasu, konfrontacja zbrojna rosyjskiego aneksjonizmu (polityki zaborów)  z Europą. UE ma do wyboru, albo biernie na to czekać, alb odpowiednio się do tego przygotować.

Na naszych zachodnich sąsiadów nie mamy co liczyć, nie-dawno Niemcy dali, wyraźnie, do zrozumienia to Polakom. Angela Merkel, podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Walii, z wielkim zacietrzewieniem (nieprzejednaniem, zaciekłością, zjadliwością, zawziętością) starała się nie dopuść do powstania stałych baz NATO  na wschodniej flance sojuszu  (m.in.  w Polsce), idiotycznie to tłumacząc, “raczej’ kompromitując się taką postawą w oczach międzynarodowej opinii publicznej.

RFN przyjęła strategie “uwolnienia się” od zobowiązań sojuszniczych przy pomocy szerzenia (głoszenia) raczej demagogicznej wizji  degradacji i upadku niemieckich sił zbrojnych. Popularyzując, (rozpowszechniając) pogląd o zapaści militarnej swojej armii, niemieccy dygnitarze “tłumaczą na siłę”, (niewiarygodnie, żenująco) niechęć do pomocy zbrojnej państwom członkowskim NATO, (w przypadku napaści na nich Rosji). Nie dostrzega się zupełnie jakiejkolwiek ochoty Niemiec  na wywiązanie się z swoich obowiązków wobec Paktu Północnoatlantyckiego. Postawa rządu RFN jest „poruszająca”, „wstrząsająca”, budząca ogromne obawy, uświadamiająca nam, że nie możemy liczyć na wsparcie militarne ze strony „wielkich” europejskich sojuszników (nie w głowie europejskim potęgom gospodarczym wywiązywanie się  z artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego). W Wspólnocie dominuje asertywna postawa wśród mocarstw gospodarczych wobec udzielaniu potencjalnego poparcia militarnego dla sojuszniczych państw, „zaatakowanych” ( u których ma miejsce inwazja “putinowskiej armii”) przez Rosję.

Bardzo niebezpieczne, zgubna, „śmiercionośna”  jest narastająca spirala agresywnej polityki zagranicznej Rosji, “na polu przejmowania europejskich środków masowego przekazu”. To może być szalenie groźne dla krajów akceptujących proceder wykupywanie ich mass-mediów przez oligarchów rosyjskich. To bardzo ułatwi szerzenie propagandy dla Kremla, będzie „przyczółkiem” do rekonstrukcji (restytucji) wpływów  (w części) Europy Środkowo-Wschodniej, to może być „brzaskiem” odtworzenia (odrodzenia) “sowieckiej strefy wpływów” w byłym „bloku wschodnim”. W krajach w których dojdzie do przejęcia „publikatorów” przez Rosjan, może ruszyć z wielkim rozmachem „kremlowska indoktrynacja”, pełną parą,  proces podporządkowania  Moskwie, państwa, które dopuściło do wyprzedaży swoich  środków społecznego komunikowania o szerokim zasięgu.

Złowrogi, złowieszczy, jowiszowy, diabelski Putin może „zadomowić się na stałe” w „krajach-biorcach”  jego “ciapy”. Będzie sukcesywnie, dążył do uzależnienia ich od „bratnich” rosyjskich środków finansowych, „przyjacielskich” (“wspaniałomyślnych”) inwestycji strukturalnych, “wielkodusznej” (“łaskawej”) polityki cen rosyjskich surowców energetycznych wobec „wasali”.

Rząd Słowacji może ponieść gigantyczne, kolosalne konsekwencje polityczne z powodu dopuszczenia do przejęcia dziennika SME (gazeta powstała po odzyskaniu prze Słowację niepodległości, w 1993 roku) przez Penta. Po kupnie gazety przez oligarchę rosyjskiego działającego na granicy prawa, słowaccy dziennikarze zaczęli manifestacyjnie, masowo, zwalniać się z pracy.

Decydenci, dygnitarze słowaccy raczej (bynajmniej można odnieść takie wrażenie) nie zdają sobie w pełni sprawy, (z tego), że kupno opiniotwórczego dziennika SME przez człowieka Kremla może mieć ogromne, gigantyczne konsekwencje (negatywne następstwa , skutki, pokłosie) dla niezawisłości Słowacji.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU