Putin zafundował nam bardzo kosztowny wyścig zbrojeń? Cz.4

Putin zafundował nam bardzo kosztowny wyścig zbrojeń? Cz.4 Czy za kilka lat pewnego dnia obudzimy się w podległym kraju, zniewolonym, pozbawionym wolności słowa, dumy narodowej, tożsamości?  Na chwilę obecną istnieje […]

Putin zafundował nam bardzo kosztowny wyścig zbrojeń? Cz.4

Czy za kilka lat pewnego dnia obudzimy się w podległym kraju, zniewolonym, pozbawionym wolności słowa, dumy narodowej, tożsamości?  Na chwilę obecną istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że tak. Czy nasz „ukochany” rząd robi cokolwiek aby do tego nie dopuścić ( a jeżeli tak, to jak mu to wychodzi)?

Potęgę militarną i gospodarczą budujmy w oparciu o nowoczesne technologie naszych sojuszników Paktu Północnoatlantyckiego, innej drogi nie ma, innego sposobu, bynajmniej nie w polskich realiach.

My, byśmy w ogromnej większości przypadków jakby chcieli głównie się opierać na własnych siłach, kompetencjach, wiedzy, rodzimego przemysłu zbrojeniowego, to nieustanie byśmy zaliczali porażki wieloletnich planów modernizacyjnych  armii. Efekty byłyby bardzo mizerne. W wielkich bólach to by się odbywało, podejmując niezliczone próby opracowywania nowych technologii, w głównej mierze kończyło by się to produkcją niskiej jakości, tandetnych produktów, (bubli).

Podmioty gospodarcze polskiego przemysł obronnego kłócąc się i obwiniając się nawzajem o nieudolność , paraliżowały by procesy modernizacyjne polskich sił zbrojnych. Zbrojeniówka generując długi „rozkładałaby  na łopatki” potencjał obronny Polski,  doprowadziła by do destrukcji armii i w konsekwencji państwa polskiego.

Potrzebujemy najnowocześniejszych pocisków krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu. Różnych typów do różnych celów( o rożnej specyfice).

Niezbędna jest doskonała organizacje wojska , odpowiednie zarządzanie bo „bez tego ani rusz”.

W przypadku  śmigłowców bojowych aby było to coś więcej niż tylko posuniecie z dziedziny Public Relations, powinniśmy ich zakupić dla polskiej armii minimum 80 i dodatkowo setkę używanych. Bardzo ważne jest uzbrojenie, nie kupujmy „gołego sprzętu” tylko w z kompleksowymi zestawami dającymi pełnowartościowy produkt pod kątem siły ognia, taniej wyjdzie. .

Nie powinniśmy się za bardzo zastanawiać od kogo kupić śmigłowce bojowe (kompleksową licencje na produkcje tych produktów w RP, czyli sprzedaż produktu na rynki trzecie przez polską narodową zbrojeniówkę, produkcje części, serwis,  itd., itp.), biorąc pod uwagę parametry, siłę ognia, wybór powinien paść na cacko Boeing-a Apache AH-64E  lub jeżeli wychodzi to taniej to na raczej jedyną wersją produkowaną poza USA, czyli brytyjski Westland WAH-64 ( licencyjna wersja AH-64D z kilkoma ulepszeniami). Warto m.in. wiedzieć że silniki tej bardzo dobrej maszyny wojennej to GE T700-701D o mocy 2000 KM (1470 kW), posiada cyfrowy system transmisji danych z możliwością sterowania UAV.

Najnowsza wersja Apache” bije na głowę” konkurentów mocą silników, ogromną siłą ognia, nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi. Nie kupujmy jak decydujemy się na nową broń stosunkowo starych technologii tylko jak już decydujemy się “wywalać grube pieniądze” na nowiutkie uzbrojenie to mają to być najlepsze osiągnięcia światowej zbrojeniówki. Kupowanie małych ilości nowej broni ma tylko wtedy sens gdy ten mankament niwelowany jest najnowocześniejszą technologi.

Uzupełnianie stanu ilościowego,  powinno się odbywać w głównej mierze na zasadzie zakupu sprzętu używanego. W tym przypadku broń powinna być na tyle tania aby nas było stać na zakup dużych ilości (wraz z zakupem kompleksowej licencji czyli możliwość modyfikacji, tworzenie polskiego produktu na bazie kupionego, serwis, produkcja części, prawo do sprzedaży,  itp., itd.) i aby występowała możliwość zdrobnienia z niej  po modyfikacjach (przy niedużych nakładach finansowych) najnowocześniejszej broni, bo w tym przypadku tylko wtedy to ma sens.

Wskazane jest zastanowić się nad  „wyrwaniem” od USA  po atrakcyjnej cenie używanych Apacha AH-64 (AH-64A i AH-64D).

Nie podwyższajmy już wynagrodzenia dla zawodowych wojskowych nie musimy ich już „rozpieszczać” Ludzie wręcz się biją o prace w wojsku, na jedno miejsce jest kilkudziesięciu chętnych. Jak na polskie realia to jest niezwykle atrakcyjna praca pod kątem stabilności, dochodowości, warunków pracy, różnorakich dodatkowych profitów, itp.. Zamiast na podwyżki  płac w polskiej armii, przeznaczmy te pieniądze na  zwiększanie zakupów nowoczesnej broni, nie żałujmy pieniędzy na szkolenie zdolnej kadry oficerskiej, która poradzi sobie w każdych warunkach pola walki.

Odbudujmy armie rezerwistów, bo bez  tego będzie bardzo ciężko wygrać potencjalną wojnę.

Armia musi być znacznie powiększona. Musi być więcej żołnierzy zawodowych zdolnych do stawienia natychmiastowego oporu w przypadku agresji przez zewnętrznego wroga, doskonale wyszkolonych, znających perfekcyjnie swój fach.

Aktualnie moglibyśmy wystawić w pierwszej fazie potencjalnego konfliktu, wojsko o pełnej zdolności bojowej  w znikomej ilości (ok.15 tysięcy żołnierzy) co jest żenującą farsą („wielkim nieporozumieniem”).

Pamiętajmy jaką potęgą militarną jest Rosja (ilości uzbrojenia, ilości żołnierzy) . Kreml mimo tego, że w głównej mierze dysponuje przestarzałą bronią, „sprzętem z demobilu”, („zardzewiałymi czołgami”),  itp., . to samą siłą ognia, ilości sprzętu i wojska nas unicestwi, „przygniecie”. Przy aktualnym strukturze, stanie ,poziomie organizacji naszego armii, oraz  biorąc pod uwagę  ilość żołnierzy, jakość, ilość, stan naszej broni, to prawdopodobnie nie wytrzymalibyśmy nawet jednego dnia naporu rosyjskiej armii.

W tym kontekście wypowiedzi  naszego prezydenta (w kwestii naszych możliwości obronnych). podczas obchodów Dnia Wojska Polskiego, chodź płomienne i krzepiące, chodź barwne i krasomówcze to w głównej mierze są  nieprawdą  i stekiem bzdur. Rozumiem, że chodziło o manifestacje gotowości obrony granic RP, ta „szopka” była robiona bardziej pod Moskwę ale Rosjanie doskonale znają nasze możliwości obronne, bardziej niż większość naszych decydentów w rządzie i w pałacu prezydenckim RP. Rozumiem, że wypowiedzi polityczne mają swoja specyfikę. Ale w Polsce z reguły jest to zlepek wzniosłych, barwnych przekoloryzowanych, niezgodnych z rzeczywistością frazesów, haseł, “czczej gadki”, i nie realnych na daną chwile życzeń,  w które sami mówcy nie wierzą a tym bardziej społeczeństwo ( które się z tego śmieje, zresztą pewnie jak sami mówcy). Skończmy z tą retoryką, należy mówić, (jak tylko to jest możliwe), jak jest w rzeczywistości i szukać rozwiązań. Na forum publicznym kreować sensowne , racjonalne sposoby na rozwiązywanie problemów wewnętrznych i międzynarodowych RP. Nie można tworzyć niewidzialnej linii miedzy społeczeństwem a oficjelami, niedopuszczalne jest wypowiadanie się przykładowo na zasadzie: ”my mówimy  wy słuchajcie”.  Ale utożsamianie się z narodem z obywatelami polskimi i nie wprowadzać społeczeństwa w błąd ( nie oszukiwać). Odetnijmy się w końcu od przyszłości od czasów PRL-u. Wciąż istnieją ślady tego okresu na polskiej scenie politycznej, chociażby w formie prowadzenia niektórych elementów dyplomacji polityki międzynarodowej, postaw polityków skłonnych do szerzenia bzdurnej i niewiarygodnej propagandy, do kreowania „szopek”, („teatrzyków politycznych”).

Nie popadajmy w skrajny odbiór rzeczywistych możliwości obronnych  RP, w jedną czy w drugą stronę.

Nie dajmy również sobie wmówić, że jesteśmy skazani na porażkę,  kolejna bzdura, oczywiście „ na dzień dzisiejszy” to tak,  bez dwóch zdań,  ale wystarczy szybko przeprowadzić  kupno używanego sprzętu i uruchomić produkcje nowoczesnej broni  na licencji aby ilości najważniejszych rodzajów nowoczesnej broni były mierzona min. w setkach  (nie dziesiątkach) i zdobyć najnowocześniejszą broń rakietową w ilościach zbliżonych do tych jakie posiadają militarne potęgi zachodu aby mieć prawo przypuszczać, że nie tylko nie bylibyśmy skazani na porażkę ale wręcz moglibyśmy liczyć na wygranie wojny bez pomocy zachodu czy amerykanów .Nie dajmy sobie wmówić, że na to nas nie stać, bo to nie prawda. Na zbudowanie takiego potencjału militarnego, który pozwolił by odeprzeć konwencjonalny atak armii rosyjskiej, na pewno tak.

Rosjanie nawet wtedy jak kraj nad Wisłą„ zalali by” tysiącami starego sprzętu i setkami tysięcy żołnierzy to i tak  przy naszej sile rażenia jaką byśmy mieli, zostali by nie tylko powstrzymani ale zmieceni z powierzchni ziemi i uciekali w pospiechu do „matki Rosji”.

Doktrynę obronną m.in. powinniśmy oprzeć na działaniach, które najlepiej jak doprowadzą na zatrzymaniu linii frontu na północnej i wschodniej granicy Polski, za wszelką cenę nie dopuśćmy do wpuszczenia armii rosyjskiej na nasze terytoriom. Przy wybuchu wojny powinniśmy zrobić wszystko co w naszej mocy aby działanie wojenne  były po stronie agresora,  Rosjanie chcą wojny?  Jeżeli tak, to działania wojenne niech niszczą ich  infrastrukturę ,niech unicestwiają ich kraj, nie nasz. Powinno to polega  miej więcej na natychmiastowej kontrofensywie i ogromnej sile ognia tak aby błyskawicznie zepchnąć ich w głąb ich kraju, aby nie zrobili poligonu z Polski (jak to ma miejsce na Ukrainie).

Przy ataku na nasz kraj w pierwszej kolejności z największym impetem powinniśmy uderzyć i zdobyć obwód Kaliningradzki, bo to jest „zadzior w oku”, bo to jest doskonałe miejsce dla Rosjan aby nękać nas  zmasowanym ostrzałem.

Po wojnie  teren ten aby „zagrać na nosie Rosjanom” i „dać im nauczkę na przyszłość” powinien być im odebrany i przekazany UE. Wtedy Unia stałaby się nie tylko zlepkiem państw i struktur organizacyjnych ale zaczęła by-być stworem prawnym posiadającym  „swoje terytorium”. Udziały w byłym obwodzie rosyjskim powinny być równio podzielona na wszystkie państwa Unii Europejskiej.  Kaliningrad-czykom, którzy chcieliby zostać, zaproponowane powinno być obywatelstwo unii a tym co chcieli by powrócić do „matki Rosji” wypłacane uczciwe odszkodowania za pozostawione mienie.

Europe zyskała by ogromne korzyści, wzmocniono by obronność, pojawił by się obszar do inwestycji i początek czegoś nowego („ekscytującego”) bo  „twór prawny” jakim jest UE miał by „swoje terytoriom” to by scalało jeszcze bardziej członków unii. Nawet Anglia  mogła by zmienić swoje “skurwysyńskie”, egoistyczne podejście i przestać już „pieprzyc” o wyjcu ze struktur UE  (tym samym uderzając w nią) a skupić się w jakimś sensie na powiększeniu swojego terytorium o były obwód kaliningradzki. Aktualnie obszar ten  to jedna wielka baza militarna nic więcej, sztuczny twór, „stalinowski przyczółek” na ewentualny atak na Europę.

Angole mogli by zmienić swój wizerunek „karła Europy” pod kątem wielkości swojego terytorium i może w końcu łatwiej („przełknęli by’) przyszło by im pogodzenie się z cedowaniem części władzy na organy UE. .

Również Ukraińcy pozbawieni domu na Krymie mogliby się przenieść na „nowe ziemie UE” (m.in. Tatarzy Krymscy) Aktualnie obwód kaliningradzki to jak „nóż wbijany w plecy Polski” przy potencjalnym konflikcie.

VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:R_U [1.9.11_1134]
Rating: 0 (from 0 votes)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Blip
  • Flaker
ADMIN

About ADMIN

REDAKCJA SERWISU